Reklama

W Czechach płacą lepiej niż w Polsce. Co z zarobkami w IT?

Rodzimi specjaliści od technologii informatycznych to elita pod względem wynagrodzenia. Są w czubie rankingów płac nie tylko nad Wisłą. Zarabiają więcej niż eksperci pracujący na podobnych stanowiskach na Węgrzech czy Słowacji.

Publikacja: 10.01.2023 21:00

W Czechach płacą lepiej niż w Polsce. Co z zarobkami w IT?

Foto: Adobe Stock

Deficyt programistów winduje ich stawki. Jak wynika z najnowszego raportu firmy Hays, w ub.r. – w przypadku tzw. kontraktorów – skoczyły one o 14 proc. To wynik tożsamy z danymi GUS, który ogólny wzrost płac na rynku IT szacuje na 12,2 proc.

Jednak w przypadku ekspertów IT, świadczących swoje usługi w modelu B2B, największe zwyżki stawek godzinowych wyniosły nawet 35 proc. Analitycy zauważają, że na tak intratne zlecenia mogli liczyć głównie deweloperzy programujący w języku C/C++ oraz administratorzy baz danych.

Wiele wskazuje na to, że podwyżki w branży IT będą też obecne w 2023 r., choć nieco wyhamują.

Czytaj więcej

Polska magnesem dla firm IT z całego świata

Wielki deficyt

W Altkom Akademia tłumaczą, że wyzwaniem dla firm w 2023 r. będzie digitalizacja. Powód? Brakuje specjalistów, którzy mogliby wdrożyć cyfrowe rozwiązania w życie. W Polsce niedobór pracowników IT wynosi ok. 25 tys., a ich przyrost jest wciąż zbyt wolny w stosunku do tempa rozwoju gospodarki. Dodatkowo nowe trendy, jak praca zdalna, rosnąca popularność czterodniowego dnia pracy czy ochrona przed cyberzagrożeniami, nakręcają popyt na speców IT.

Reklama
Reklama

– Jeszcze rok temu wydawało się, że praca zdalna będzie rozwiązaniem tymczasowym. Teraz już wiemy, że w 2023 r. zmienią się przepisy i ten tryb pracy zostanie uregulowany w kodeksie pracy. W związku z tym obserwujemy rosnącą potrzebę szkoleń związanych z zarządzaniem zespołem online, zespołem rozproszonym, ale też cyberbezpieczeństwem – potwierdza Robert Tomaszewski z Altkom Akademii.

Katarzyna Piotrowska, country manager w Cpl Poland, nie ma wątpliwości, że nabór specjalistów z sektora IT będzie pozostawał na fali wzrostowej. Głównie z uwagi na wspomnianą już olbrzymią lukę talentów. – W br. przewidujemy zainteresowanie specjalistami przede wszystkim z obszarów DevOps, chmury, blockchaina, sztucznej inteligencji czy uczenia maszynowego – wylicza.

Czytaj więcej

Brak 150 tys. specjalistów IT groźny dla polskiej gospodarki. Ale jest wyjście

Rywalizacja o fachowców przekłada się na wynagrodzenia. W Hays twierdzą jednak, że br. najprawdopodobniej nie przyniesie aż tak dużych zwyżek płac w branży, jakie obserwowano na przestrzeni ostatnich kilku lat. Płace w IT będą rosły, natomiast częstotliwość oraz skala przyznawanych podwyżek nie będą już tak imponujące.

– Po kilku latach znaczących zwyżek płace w obszarze architektury oprogramowania, cyberbezpieczeństwa czy tzw. DevOps w roku 2022 wzrosły o zaledwie kilka procent. Większe podwyżki zanotowały natomiast dotychczas niżej opłacane profesje, co nastąpiło m.in. w wyniku wysokiej inflacji i silnej presji płacowej. Największy wpływ na średni wzrost wynagrodzeń w sektorze IT miały duże, nawet kilkudziesięcioprocentowe, podwyżki na stanowiskach, które w poprzednich latach były niedoceniane – wyjaśnia Elwira Policht, dyrektorka w Hays Poland. I zaznacza, że na rynku widać pierwsze zwiastuny stabilizacji płacowej, co może świadczyć zarówno o osiągnięciu przez polską branżę IT poziomu dojrzałości porównywalnego do zachodnich rynków, jak i ostrożniejszych decyzjach biznesowych podejmowanych w obliczu aktualnych kryzysów.

Badania Hays pokazują, iż w br. podwyżki w naszym kraju planuje 89 proc. pracodawców z branży IT. Największy odsetek firm (47 proc.) przewiduje zwyżki wynagrodzeń rzędu 10–19,9 proc. Kolejne 36 proc. organizacji z sektora technologicznego planuje wzrost płac do 10 proc., a tylko 6 proc. zwiększy stawki o jedną piątą lub w większej skali.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kryzys się IT nie ima, a pensje i zatrudnienie rosną

Różnice w stawkach będą się zacierać

Rodzimi programiści żyją jak pączki w maśle – nie tylko na tle pracowników innych sektorów, ale też kolegów z branży z innych krajów. Międzynarodowa firma Cpl zbadała poziom wynagrodzeń w IT w Europie Środkowo-Wschodniej i okazuje się, że na większości stanowisk stawki dla polskich specjalistów (średnie miesięczne wynagrodzenia brutto na umowę o pracę, nieobejmujące dodatkowych świadczeń) są zdecydowanie wyższe niż na Słowacji czy Węgrzech. Przy tym Polacy często zarabiają mniej od Czechów. I tak ekspert od rozwoju oprogramowania nad Wisłą może liczyć na ok. 15 tys. zł, podczas gdy u naszych południowych sąsiadów na prawie 2 tys. zł więcej. Podobnie jest w przypadku stanowiska DevOps – w Polsce można zarobić ok. 20 tys. zł miesięcznie, a w Czechach aż niemal 5,2 tys. zł więcej. Z drugiej strony rodzimi specjaliści nie mają co narzekać. Inżynier bezpieczeństwa nad Wisłą może liczyć na 19 tys. zł brutto, czyli o prawie 50 proc. więcej, niż zarobi na tej pozycji Węgier. Z kolei nasz programista w języku Java dostaje średnio 18 tys. zł, podczas gdy Słowak niecałe 13,6 tys. zł.

– Na wysokość wynagrodzeń mają wpływ uwarunkowania gospodarcze w poszczególnych krajach – wyjaśnia Katarzyna Piotrowska.

Czytaj więcej

Kryzys gospodarczy zagląda w oczy także specjalistom IT

Jak podkreśla, doświadczenia z czasów pandemii pokazują, że w sektorze IT możliwa jest praca z dowolnego miejsca, co ułatwia firmom zagranicznym dotarcie do specjalistów z innych krajów. Owe różnice w wynagrodzeniu będzie zatem coraz łatwiej zniwelować. – Pracownicy IT cenią sobie pracę zdalną, a bardzo dobra znajomość języka angielskiego może sprawić, że najlepsze talenty rynku słowackiego i węgierskiego zostaną wkrótce zrekrutowane przez międzynarodową korporację oferującą znacznie wyższe wynagrodzenie – dodaje.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama