Ukraińskie media cytują wiceprezesa Kijowskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej, prof. Olega Niwiewskiego, który miał dostęp do unijnej oceny gotowości ukraińskiego rolnictwa w dostosowaniu się do norm obowiązujących we Wspólnocie.
„Gotowość branży rolnej do pełnej integracji z Unią Europejską oceniany jest na 2 punkty w systemie sześciopunktowym” - napisał profesor Niwiewski w mediach społecznościowych.
Czytaj więcej
Komisja Europejska ogłosiła, że Ukraina spełniła wszystkie warunki przystąpienia do Wspólnoty. Kijów odniósł sukces w reformach chroniących prawa...
Komisja Europejska oceniała rozwój terenów wiejskich na 1 pkt. na 5 możliwych do uzyskania. To oznacza bardzo wczesny stan przygotowań; „trója” została przyznana bezpieczeństwo produkowanej żywności i stan kontroli fitosanitarnej, czyli średni stan przygotowań. „Dwóję” dostali Ukraińcy także we wdrażaniu akwakultury, czyli hodowli i połowów ryb, skorupiaków i roślin wodnych.
Ukraińcy: ta ocena jest zbyt surowa. Bo jest o wiele lepiej
Zdaniem prof. Niwiewskiego te oceny były zbyt surowe. Ukraińcy, korzystając z tych samych narzędzi, co eksperci KE za kondycję rolnictwa i terenów wiejskich należy się przynajmniej „4” i tyle samo, za bezpieczeństwo produkowanej żywności, pracę służb weterynaryjnych i fitosanitarnych. „5” przyznali sobie za kondycję akwakultury.
Ale z drugiej strony profesor Niwiewski przyznaje: Możemy powiedzieć sobie tak: naprawdę mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia.
Czytaj więcej
Jak ważna jest rola Ukrainy w globalnym handlu surowcami rolnymi, widać było po rekordowych zwyżkach cen zbóż i spekulacjach na rynkach światowych...
Ta ocena została dokonana na podstawie przeglądu zakończonego wiosną 2024 roku. Kolejna zaplanowana jest na jesień 2025. Wtedy paragraf po paragrafie brukselscy eksperci ocenią postęp i wykonanie zaleceń. Jako ostatnie ma być oceniane rolnicze ustawodawstwo, na ile jest ono zgodne z zasadami obowiązującymi w UE — tłumaczy Taras Wysocki, ukraiński wiceminister Polityki Rolnej i Żywnościowej.
Co teraz będzie najtrudniejsze
Z drugiej strony wiceminister nie ukrywał, że najtrudniejsze we wprowadzaniu w życie będzie dostosowanie się do unijnych przepisów dotyczących ochrony roślin, w tym stosowanie nawozów azotowych, dostosowanie do zasad kontroli emisji gazów cieplarnianych na każdy hektar upraw, nie mówiąc już o dobrostanie zwierząt, korzystaniu z weterynaryjnych środków farmakologicznych, w tym przede wszystkim antybiotyków.