Rada UE ogłosiła, że Wspólnota zatwierdziła zaporowe cła na import zboża z Rosji i Białorusi. Na liście objętych cłem znalazły się zboża, nasiona oleiste i ich przetwory, co „w praktyce doprowadzi do zaprzestania importu”. Cła zaporowe wejdą w życie 1 lipca 2024 r. Według „Financial Times” cło zaczyna się od 95 euro za tonę.
Skradzione Ukrainie zboże nie wjedzie do Unii Europejskiej
Rada UE zauważyła, że podjęte działania mają na celu zapobieżenie „destabilizacji europejskiego rynku zbóż” i zatrzymanie eksportu „nielegalnie przywłaszczonego zboża ukraińskiego”.
„To nowy środek ograniczający wobec Rosji i nowy sposób na wzmocnienie naszej solidarności z Ukrainą” – skomentował Aja Labib, belgijski minister spraw zagranicznych .
Czytaj więcej
Unia Europejska importuje ogromne ilości produkowanych w Rosji nawozów sztucznych. Wytwarzane są z gazu ziemnego i sprzedawane często po cenach dum...
Według belgijskiego ministra finansów Vincenta Van Peteghema obecnie eksporterzy wymienionych produktów z Rosji i Białorusi płacą niskie lub zerowe cła. Polityk zauważył, że Moskwa i Mińsk stracą dostęp do unijnych kontyngentów taryfowych. Petegem podkreślił, że środki „nie będą miały wpływu na tranzyt przez Unię Europejską z Rosji i Białorusi do innych krajów”. Ma on zostać objęty szczególnym nadzorem, tak by tranzytowe zboża nie pozostawały na terenie Wspólnoty.
Cła zaporowe na zboże i oleje z Rosji i Białorusi
Komisja Europejska zaproponowała cła zaporowe w marcu. Opowiadało się za tym wiele państw w tym Polska, wskazując, że nie tylko z ekonomicznego, ale i moralnego punktu widzenia kupowanie zboża od kraju-agresora i jego sojusznika to sytuacja niedopuszczalna.
Komisja Europejska policzyła, że dostawy rosyjskiego zboża do UE na koniec 2023 roku dały Kremlowi na wojnę 1,3 mld euro. W zeszłym roku Unia sprowadziła z Rosji 4 mln ton zbóż, nasion oleistych i produktów przetworzonych, co stanowi 1 proc. całkowitego spożycia w UE. Rozprzestrzenianie się podwyższonych ceł na Białoruś pozwoli uniknąć eksportu rosyjskiego zboża jako białoruskiego.
Kreml zareagował na decyzję Brukseli groźbami o pogorszeniu sytuacji na globalnym rynku żywnościowym (stała groźba Putina). Zatroszczył się o „europejskich konsumentów” i zapewnił, że Rosja ma wiele alternatywnych kierunków dostaw. Można więc zapytać - skąd te nerwy?