Z tygodnia na tydzień, po 10–20 zł na tonie stopniowo rosną ceny ziarna w skupie. I nic nie zapowiada, że to koniec podwyżek. Za pszenicę konsumpcyjną eksporterzy w portach oferowali na koniec listopada już 1400–1460 zł/t. Za żyto paszowe skłonni byli zapłacić 1135–1150 zł/t, za pszenżyto – 1300–1330 zł/t. Stawka za kukurydzę sięgała 1150–1170 zł/t i jak pozostałych zbóż powoli pięła się w górę.

– Uszczuplona rynkowa podaż ziarna, a także bardzo wysokie koszty transportu i problemy logistyczne związane z przemieszczaniem zbóż przekładają się na wielkość dostaw do portów. Ceny portowe w dalszym ciągu są mało konkurencyjne w porównaniu z cenami zbóż oferowanych przez młyny i wytwórnie pasz na rynku wewnętrznym – uważa Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej, która zrzesza ponad 60 przedsiębiorstw dysponujących potencjałem 70 proc. zbóż na polskim rynku.

Czytaj więcej

Spekulanci windują ceny zbóż na światowych rynkach

Wygląda więc na to, że w tym sezonie zboże będzie bardzo opłacało się przechować. To dobry prognostyk dla tych gospodarstw i firm, które zainwestowały w bazę przechowalniczą.

– W dobrych warunkach ziarno można przechować do dwóch lat – zaznacza Bernard Ginter, który w Wyczechach k. Człuchowa (Pomorskie) prowadzi liczące 1500 hektarów gospodarstwo i skup zbóż.

W ciągu roku przez jego firmę przechodzi ok. 100 tys. ton ziarna. Główny zapas mieści się w silosach stalowych systemu Riela z pełną automatyką logistyki; największe zbiorniki mają pojemność po 2150 ton, a inne 1200 ton. Przedsiębiorstwo sprzedaje całość rzepaku i ponad 60 procent zbóż na eksport, głównie do Niemiec.

Brak danych o zbiorach

Choć od żniw zbóż podstawowych minął już dobry kwartał, nadal nie ma jeszcze ostatecznych danych, które pozwolą oszacować tegoroczną ich produkcję. Do dyspozycji są jedynie dane przedwynikowe Głównego Urzędu Statystycznego. Podaje on, że zbiory zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wyniosą w Polsce 27 mln ton, czyli o ok. 1,6 mln t mniej (-6 proc.) niż w roku 2020. Z tego oziminy łącznie z ozimymi mieszankami zbożowymi dadzą ok. 20,7 mln t – aż o ok. 2 mln ton (-9 proc.) mniej w porównaniu z ubiegłorocznymi. Pszenica ozima miała plonować na poziomie 11,3 mln t, w porównaniu z 12 mln t w ub.r. Mniej ma być żyta, zbiory wyniosą 2,5 mln t w porównaniu z 3 mln t w poprzednim roku.

GUS oczekuje poprawy zbiorów w zbożach jarych. Te sypną na poziomie ok. 6,2 mln t. Będzie to o ok. 0,4 mln t (+7 proc.) więcej w stosunku do zbiorów ubiegłorocznych.

– W sezonie 2021/2022 mniejsze zapasy początkowe zbóż wyniosą 4,4 mln t w porównaniu z szacowanymi 4,6 mln t z sezonu 2020/2021. To wraz ze zbiorami tegorocznymi da mniejsze o 3,3 proc. zasoby krajowe, które wyniosą 38,7 mln ton. Zużycie zbóż przewiduje się na 27,2 mln ton, tj. na poziomie o 0,9 proc. niższym niż w poprzednim sezonie. Znacznie zmaleje eksport, bo o ponad 28 proc., do 7,8 mln ton. Mniej też ziarna zaimportujemy, bo niecałe 2 mln ton zamiast 2,6 mln ton – ocena Wiesław Łopaciuk, specjalista rynku zbożowego Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Polska rzepakiem stoi

Jeśli chodzi o rzepak, GUS szacuje zasiewy na 1 mln ha i plony na 3,2 mln t (3,1 mln t w ub.r.). – Można powiedzieć, że dziś polskie rolnictwo stoi rzepakiem i nasi rolnicy dogonili europejską czołówkę, jeśli chodzi o efektywność jego uprawy – mówi Adam Stępień, dyrektor generalny Krajowej Izby Biopaliw.

W kraju dobiegają końca zbiory kukurydzy na ziarno, które przyniosą ok. 6,5 mln ton. To z kolei dobra baza surowcowa do dalszego rozwoju w Polsce produkcji bioetanolu.

Złoty bije w import

Przy obecnych kursach walut, trudno mówić o opłacalności i większym imporcie zbóż do kraju. W okresie styczeń–sierpień br. sprowadzono do Polski według danych Ministerstwa Finansów ok. 602 tys. ton zbóż. Były to: kukurydza – 134 tys. ton, jęczmień – 116 tys. ton i pszenica 325 tys. ton, w tym 71 tys. ton pszenicy durum, której nie uprawiamy w kraju. Głównymi dostawcami pszenicy (bez durum) były Czechy (113 tys. ton) i Słowacja (123 tys. ton).

Z kolei eksport polskich zbóż w okresie styczeń–sierpień br. przekroczył 5,3 mln ton. Dominowała w nim pszenica (2,3 mln t), kukurydza (1,3 mln t), pszenżyto (0,5 mln t). Pszenicę sprzedawaliśmy głównie do Algierii (792 tys. ton), Arabii Saudyjskiej (516 tys. ton), Niemiec (394 tys. ton), Maroka (353 tys. ton), RPA (105 tys. ton).

Świat drogiego ziarna

Ceny zbóż rosną po obu stronach Atlantyku. To efekt zmniejszania się światowych zapasów pszenicy po ostatniej prognozie zwykle dobrze poinformowanego Departamentu ds. Rolnictwa (USDA). Na wysokie ceny reaguje Rosja – duży eksporter ziarna, która chcąc chronić rynek krajowy, zapowiedziała wprowadzenie kontyngentu na eksport zbóż od nowego roku, czyli na drugą połowę sezonu 2021/2022. Pszenica w notowaniach giełdy w Chicago (CBOT) umacnia się cenowo, a unijny kontrakt zbliża się do historycznego szczytu 300 euro/t, czyli maksimum dziennego z września 2007 roku.