Dlaczego Jarosław Kaczyński nie angażuje się w kampanię Andrzeja Dudy?

Z tego co mi wiadomo, najczęściej przebywa w swoim biurze na Nowogrodzkiej, tam jest biuro nie tylko partii, ale także biuro poselskie pana Jarosława Kaczyńskiego. Stamtąd prowadzi spotkania, odbywa dyżury poselskie. Natomiast faktem jest, że w przestrzeni publicznej jest w tej chwili mniej widoczny, ale w Polsce toczy się kampania prezydencka, a nie kampania parlamentarna. I na pierwszym planie jest nasz kandydat, który jest bardzo aktywny i bardzo dużo jeździ po kraju. Ja też miałem okazję jechać dudabusem, w moim okręgu wyborczym – Płońsku czy Mławie, były to bardzo dobre spotkania, z wieloma setkami ludzi. Nie dzieje się nic nadzwyczajnego, to jest tylko zainteresowanie salonów warszawskich tym, co porabia prezes Jarosław Kaczyński. A pan prezes po prostu zajmuje się tym, co zwykle, czyli kieruje naszym obozem politycznym.

Poparcie Jarosława Kaczyńskiego jest chyba ważne dla Andrzeja Dudy przed II turą wyborów?

Przed I turą pan prezes pojawił się na spotkaniu z młodzieżą i bardzo jasno zadeklarował swoje poparcie dla prezydenta Andrzeja Dudy. Jest jeszcze 12 dni do wyborów, więc niewykluczone, że pan prezes pojawi się i wypowie na tematy bieżące. Tym bardziej że jest osobą bardzo ważną w naszym środowisku. Nie kto inny, tylko prezes Jarosław Kaczyński, w 2014 roku w Krakowie, ogłosił, że naszym kandydatem w wyborach prezydenckich w 2015 roku będzie poseł Andrzej Duda. Wtedy ta informacja wywołała zaskoczenie i można powiedzieć, że to pan prezes jest niejako ojcem tej kandydatury.

Dlaczego Andrzej Duda niechętnie występuje teraz w debatach telewizyjnych?

Wiemy, że sztaby dyskutują na temat formuły tych debat. Jedną debatę ogłosiła część mediów komercyjnych, proponując spotkanie w czwartek. Wiemy też, że jest debata w Końskich 6 lipca. W tej pierwszej debacie, zorganizowanej przez TVN, swój udział zapowiedział Rafał Trzaskowski, ale za to na debacie TVP w Końskich raczej nie będzie obecny. Z kolei prezydenta Dudy nie będzie na debacie organizowanej przez TVN, ale będzie w Końskich. Będzie się tam spotykał z wyborcami. A sygnał zostanie udostępniony dla innych telewizji bezpłatnie. Niedobrze, że zamiast kampanii i poznawania poglądów kandydatów na bardzo ważne kwestie dla obywateli i dla Polski, my wciąż dyskutujemy o samej debacie. Lepiej by było, żeby sztaby i media się porozumiały i gdyby trzy największe stacje telewizyjne w Polsce: TVP, Polsat, TVN, wspólnie zorganizowały debatę z udziałem dziennikarzy tych stacji. Mogłoby to zapobiec sensacji i dyskusji o samej debacie. Teraz widać wyraźnie, że w tej „debacie o debacie” są określone cele polityczne i propagandowe. I jeżeli mówimy tylko o tym, zamiast naprawdę rozmawiać, uniemożliwia to zapoznanie się obywateli z poglądami kandydatów.

Ale ktoś jest za to odpowiedzialny, że na razie porozumienia nie ma. A telewizje komercyjne mówią, że są otwarte na rozmowy, a telewizja publiczna nie jest. Bardzo ciężko jest się dogadać.

Dyskusja o formule takiej debaty powinna być merytoryczna i powinna przebiegać w spokoju, a nie w błysku fleszy, ponieważ wtedy tworzy się wrażenie, że nie chodzi o debatę, ale o – zapewne – propagandowy przekaz. Taki, że Andrzej Duda uchyla się od debaty w TVN, z kolei – dla innych – że Rafał Trzaskowski uchyla się od debaty, której współorganizatorem miałaby być TVP. Być może więc najlepszym organizatorem takiej debaty byłby Polsat, który nie jest raczej sprofilowany na żadnego kandydata.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM