Wszystkie szpitale będą nastawione na zysk, w ustawie o działalności leczniczej nie przewidziano zabezpieczeń, furtka do prywatyzacji jest otwarta - mówił Piecha, uzasadniając wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia. - Działania rządu są działaniami pod publiczkę. Non possumus, pani minister, dalej nie można - mówił.

Piecha zarzucił też Kopacz, że chce, aby problemy służby zdrowia rozwiązała "niewidzialna ręka rynku". "Rynek w ochronie zdrowia nie jest rynkiem w tym znaczeniu, które przedstawia PO. Czy państwo mają jakikolwiek dowód, że prywatny leczy lepiej?" - pytał. W ocenie Piechy prywatne szpitale "robią tylko lepsze wrażenie". Dodał, że w takich lecznicach istnieje "selekcja pacjentów", ponieważ liczy się tam zysk.

Wystąpienie posła Piechy było żywo komentowane w ławach rządowych. Zaś na twarzy premiera Donalda Tuska i Ewy Kopacz gościł wymowny uśmiech.

Rozmawiamy dziś o prawach pacjentów, ludzi chorych i działaniach rządu, a w szczególności minister zdrowia Ewy Kopacz, by te prawa były uznawane w Polsce za jeden z najważniejszych interesów publicznych – parował ciosy opozycji Tusk. Premier przypomniał, że gdy rząd PiS i ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa przedstawiał projekt reformy służby zdrowia, przy różnych szczegółowych zastrzeżeniach, zarówno PO, jak i Kopacz, uważała, że większość tych spraw jest warta rozważenia. - Te plany, ale także działania, jakie podjął profesor Religa, dotyczyły uzdrowienia kondycji finansowej szpitali poprzez ich komercjalizację" - mówił premier.

Sama Ewa Kopacz jeszcze tak niedawno przyznawała:

Na pewno nie chciałabym być tą osobą, która będzie biegała od jednego do drugiego i prosiła: „No, może bym tak została ministrem”. Nie! Ja sobie zdaję sprawę po tych czterech latach, jak odpowiedzialna i ciężka jest ta praca, wbrew pozorom, wbrew temu, co się słyszy, że to jest tylko splendor. To jest bardzo odpowiedzialne stanowisko, które wymaga podejmowania twardych decyzji. Pamiętajmy, że te decyzje dotyczą czegoś najbardziej wrażliwego dla nas wszystkich, zdrowia.

Biorąc pod uwagę sejmową arytmetykę, dr. Ewa może być spokojna o swoje stanowisko. Podobno „śmiech to zdrowie”, a obserwując reakcje rządu na wystąpienia opozycji, poczucia humoru wyraźnie tam nie brakuje. Gorzej, jeśli tak dobrego nastroju zabraknie pacjentom...