Reklama

Jan Rokita: O wszystkim decydują emocje i kaprysy Donalda Tuska

Były polityk Platformy Obywatelskiej i niedoszły "premier z Krakowa" - Jan Rokita dla dziennika „Polska The Times” podsumowuje rok 2011
Jan Rokita: O wszystkim decydują emocje i kaprysy Donalda Tuska

Foto: W Sieci Opinii

Polityczny bilans 2011 roku? W Polsce Tusk! To w zasadzie wszystko. Premier jest bez wątpliwości przywódcą najdłużej i najmocniej kochanym przez rodaków. Wszystko, co realne i doniosłe w polskiej polityce, to kolejne poruszenia woli, emocji, kaprysu albo złości Tuska. W pierwszej połowie roku obowiązywała Stara Doktryna Tuska (SDT): "nie straszyć ludzi reformami; ważne jest tylko tu i teraz". Zgodnie z nią premier - wbrew ekonomistom i swojemu zapleczu - znacjonalizował część składek w funduszach emerytalnych, ratując nimi zadłużony budżet.

Rokita szuka najważniejszych elementów w polskiej polityce:

Jesienna sceneria przyniosła odmianę. Po triumfie 9 października centralnym problemem polskiej polityki stała się złość Tuska na przyjaciela i delfina w PO - marszałka Schetynę. Tym razem kaprys Tuska okazał się przesadny: bez sporego zamieszania politycznego, i to na oczach Europy, nie dało się ominąć konieczności kompromisu z PSL-em, wotum zaufania, a przede wszystkim programowego exposé.

Kto wie, czy nie był to najważniejszy moment w polskiej polityce 2011 roku? Jawnie ogłoszony przez Tuska plan zniesienia - mocą konstytucyjnego precedensu - rządu parlamentarnego i zastąpienia go faktycznym prezydencjalizmem na razie się nie powiódł. Nie wiadomo, czy i kiedy premier zechce doń powrócić.

Były poseł pisze także o opozycji i prezydencie Komorowskim:

Reklama
Reklama

Nie wspominam o rytualnym niezadowoleniu opozycji. Ta bowiem - choć postaci takie jak Kaczyński, Palikot, Miller i Ziobro potrafią kumulować obywatelską uwagę i emocje - rozbita i podzielona, nie zajmuje się polityką realną, lecz aktualnie walczy na śmierć i życie ze zniewoleniem niesionym Polsce przez księży i Kościół katolicki pod wodzą groźnego Benedykta albo też rozpaczliwie broni polskiej niepodległości, ponoć nagle w listopadzie 2011 roku śmiertelnie zagrożonej przez Niemców, Bóg jeden tylko wie dlaczego!

Nie wspominam także o prezydencie, który skorzystał w tym roku ze swojej władzy weta ustawodawczego dla zrobienia porządków w szkole lotniczej w Dęblinie i walki z żywnością modyfikowaną genetycznie.

Rokita kończy swój tekst słowami:

Ewolucja doktryny Tuska określała sens i cele polskiej polityki w 2011 roku, na jej marginesie zaś toczył się proces prezydowania przez Tuska w Unii Europejskiej.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama