Reklama

SUV to symbol luksus - rozmowa o samochodach

Dziś coraz częściej symbolem luksusu są samochody typu SUV, łączące luksus i cechy pojazdu terenowego - mówi Krzysztof Róg, dziennikarz motoryzacyjny

Producenci drogich marek samochodów wciąż osiągają spore zyski. Kryzys, nie kryzys, ale dobry samochód w garażu stać musi. Jak się zmieniał motoryzacyjny symbol luksusu na przestrzeni lat?

Krzysztof Róg:

W Polsce od dawna jest nim niemiecka wielka trójka: Mercedes, BMW i Audi. Kiedyś ktoś, kto miał pieniądze, chodził do tych salonów. Dziś coraz częściej symbolem luksusu są samochody typu SUV, łączące luksus i cechy pojazdu terenowego. Obok dużych limuzyn, którymi jeżdżą prezesi i możni tego świata, właśnie takie auta są postrzegane jako najbardziej prestiżowe.

Reklama
Reklama

Ale po co zamożnym mieszczanom auto terenowe?

SUV to samochód, którym można pojechać na narty do Włoch albo zapakować sprzęt surfingowy i ruszyć na Hel. Posiadanie takiego samochodu pokazuje, że jest się człowiekiem aktywnym, bogatym, który jeździ nie tylko po drogach utwardzonych, ale który szuka w życiu wyzwań.

Czyli marka samochodu dużo mówi o właścicielu?

Oczywiście, zawsze mówiła. Jak widzimy kogoś w Lotusie czy w Caterhamie, to mamy pewność, że jest to ktoś, kto potrzebował właśnie takiego samochodu. Nie są to auta, które się kupuje przez przypadek. A jak widzimy kogoś w Audi czy w BMW, to prawdopodobnie właściciel kupił tę markę, dlatego że wszyscy wiedzą, iż to jest po prostu drogi samochód.

Reklama
Reklama

Zawsze istniały tzw. nietuzinkowe samochody dla nietuzinkowych osób. Czy rzeczywiście trzeba mieć oryginalne auto, gdy się jest oryginalnym człowiekiem?

Niby nie, ale samochód może być dopełnieniem naszej osobowości. Popatrzmy na niektóre samochody terenowe, jak np. stary Cherokee, w klasycznej kanciastej wersji. Gdy popatrzymy na właścicieli, zauważymy, że są to ludzie, którzy dobrze pasują do tego auta – to głównie młode osoby, po których widać, że są poszukiwaczami przygód.

A czym jeździ nudny człowiek?

Większość twierdzi, że volkswagenem, w szczególności golfem.

To samochód, który się nie zmienia i zawsze wygląda tak samo. Jednak ci, którzy tak myślą, prawdopodobnie po przejechaniu się takim golfem sami z chęcią by ten samochód kupili...

Reklama
Reklama

—rozmawiał Michał Płociński

Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki
Publicystyka
Konrad Szymański: Nad SAFE unosi się długi cień Zbigniewa Ziobry
Publicystyka
Estera Flieger: Dorastanie Europy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama