Reklama

Haszczyński: Pieczenie Trumpa w sosie saudyjskim

Prezydent USA bardzo potrzebuje sukcesów. Na scenie krajowej będzie o nie coraz trudniej, bo politycy amerykańscy są skupieni na ocenie legalności działań ekipy prezydenta. Pozostaje scena międzynarodowa.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Haszczyński: Pieczenie Trumpa w sosie saudyjskim

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Reklama
Reklama
Reklama

Na niej Trump największe nadzieje wiąże z Bliskim Wschodem, co widać po tym, jak zaplanował swoją pierwszą podróż zagraniczną w roli prezydenta. Zaczął ją nie od Zachodu, nie od Europy, nie od sojuszników z NATO. Również nie – co po kremlofilskich wypowiedziach z kampanii wyborczej napawa ulgą – od spotkania z Władimirem Putinem, na przykład na Islandii. Pierwsza była Arabia Saudyjska. Następni w kolejce to Izrael i Autonomia Palestyńska.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama