Od dłuższego czasu niemal każdy spór w Polsce jest zero-jedynkowy. Niemal każda różnica zdań automatycznie oznacza okopanie się po jednej albo po drugiej stronie. Z jednej strony „my”, z drugiej „oni”. My – dobrzy i mądrzy. Oni – źli i głupi. Między dwoma różnymi poglądami na ten sam temat błyskawicznie ustawiane są zasieki i barykady, a im dłużej toczy się spór, tym mocniej każda ze stron się radykalizuje.

Wzajemne zrozumienie? Niemożliwe. Nie po to toczy się wojnę, żeby się z wrogiem dogadywać. Argumenty? Niepotrzebne. Amunicją w tej walce są słowa pogardy, obraźliwe, często uwłaczające. Ta ponura polaryzacja nie ominęła też kwestii szczepień przeciw Covid-19, a podział na Polskę „mądrą” i „głupią” zaostrzył się jeszcze przy okazji dyskusji o ich możliwej obowiązkowości.

Czytaj więcej

Niedzielski zapowiedział obowiązek szczepień. Resort zdrowia: To nie przymus

Konieczne jest większe zaufanie

Paliwem sporu o szczepienia jest lęk. Większość jeszcze niezaszczepionych nie szczepi się, bo boi się możliwych skutków ubocznych przyjęcia preparatu. Zaszczepieni boją się możliwych mutacji wirusa, jeśli nie osiągniemy odporności stadnej.

Jeśli mamy przełamać ten wrogi pat, musimy zrozumieć, że obu tych obaw nie można za szybko zdyskwalifikować. Obie wymagają podejścia z szacunkiem do ludzi, którzy je żywią. Ja nie podzielam obaw niezaszczepionych, ale naprawdę jestem w stanie zrozumieć, co czuje wielu z nich. Bo aby poddać się procedurze szczepienia, potrzebne jest przede wszystkim zaufanie. Tymczasem państwo polskie zrobiło niemal wszystko, żeby go nie wzbudzać. Trudno uznać loterię i kilka plakatów na mieście za poważną rozmowę o tak ważnej sprawie z Polakami.

W naszym ruchu za chwilę obchodzić będziemy smutną pierwszą rocznicę nawoływania o stworzenie funduszu kompensacyjnego. Od miesięcy prosimy o rządową kampanię pokazującą niewątpliwą skuteczność szczepień. O szczepionkobusy, które dotrą do tysięcy z tych, którzy chcieliby się zaszczepić, a nie mogą.

Czytaj więcej

Zandberg: Tam, gdzie rządzi lewica, epidemia jest w dużo większym stopniu pod kontrolą

Rozmawiać, przekonywać

Ale nade wszystko dziś potrzebna jest – wreszcie poważna – rozmowa z ludźmi, którzy nie są żadnymi ideologicznymi przeciwnikami szczepień, a którzy teraz po prostu mają wątpliwości. Wiele osób odmawiających szczepienia nie mówi przecież o „mikroczipach Billa Gatesa”, szczepi swoje dzieci i samych siebie na inne choroby, ale zastanawia się nad tymi konkretnymi szczepionkami obecnymi w obiegu od tak niedawna – ich skutkami ubocznymi, wpływem na organizm, nad ryzykiem wystąpienia reakcji alergicznej.

To nie są ludzie, których zwykliśmy nazywać „antyszczepionkowcami”. To ludzie autentycznie zmartwieni, zatroskani, przestraszeni. W obawie przed stygmatyzacją tych „mądrych” chowają się ze swoimi wątpliwościami we własnych czterech ścianach. Rzadko dyskutują. Po prostu się nie szczepią. Często spotykam się z nimi, rozmawiam, próbuję przekonywać. Czasem się udaje, czasem nie, ale poważna, rzeczowa rozmowa najczęściej pomaga dojść do pragmatycznego wniosku: szansa na to, że ta szczepionka zrobi nam krzywdę, jest nieporównanie mniejsza od szansy na to, że dzięki niej to Boże Narodzenie nie będzie naszym ostatnim, że nie zabije nas covid.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Politycy muszą dać przykład

Nie dostrzegam takich działań ze strony partii rządzącej, ale też i opozycji. Zamiast poważnego partnera do rozmowy ci ludzie zbyt często słyszą jedynie pouczenia. Zamiast zrozumienia, empatii i argumentów, które mogłyby przekonać do szczepień, słyszę o rosnącej potrzebie stworzenia mechanizmu przymusu z jednej strony lub pogardę z drugiej. Nie można odpowiedzialnie mówić o wprowadzeniu obowiązku masowych szczepień, gdy nie zrobiło się niemal niczego w obszarach informacji i zachęt. W przypadku rządzących dodatkowym aspektem jest konsekwencja, a właściwie jej brak. Na co komu nowe nakazy, skoro władza jest tak bezsilna, że nie potrafi zapewnić egzekwowania tych, które już wprowadziła?

Będziemy postulować o nałożenie nakazu szczepienia dla parlamentarzystów i sprawdzanie certyfikatów przy wejściu do Sejmu i Senatu

Nie mam żadnych wątpliwości, że szczepienia są absolutnie konieczne w walce z pandemią. Uważam jednak, że w pierwszej kolejności to politycy powinni dawać przykład swoim własnym działaniem. Zanim rządzący zdecydują się nałożyć nakaz na wszystkich, powinni nałożyć go skutecznie na samych siebie. Dlatego będziemy postulować o nałożenie nakazu szczepienia dla parlamentarzystów i sprawdzanie certyfikatów przy wejściu do Sejmu i Senatu.

Dodatkowo zamierzamy podjąć działania zmierzające do stworzenia covidowego telefonu zaufania, pod którym eksperci cierpliwie wyjaśnią każdą wątpliwość związaną z procedurą zaszczepienia. Każda osoba z wątpliwościami powinna poczuć się bezpiecznie i pewnie, a na podstawie takiej rozmowy będzie mogła łatwiej zdecydować się na szczepienie.

Czytaj więcej

Dr Fauci: Omikron prawie na pewno nie jest bardziej dotkliwy niż Delta

Jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni

Drodzy niezaszczepieni, Covid-19 naprawdę zabija. Śmiertelny potencjał niesie każda jego odmiana. Przekonały się o tym rodziny ponad 85 tysięcy osób w Polsce. W tym moja: w kwietniu tego roku ta potworna choroba zabrała moją ukochaną, zaledwie 58-letnią teściową. W moim otoczeniu coraz częściej słyszę o umierających na covid całych – najczęściej niezaszczepionych – rodzinach. Miliony osób, którym udało się przeżyć zakażenie, zmaga się z powikłaniami.

Gdy ulegniecie zakażeniu, to z dużo większą łatwością niż osoby zaszczepione przekażecie wirusa swoim najbliższym, niezaszczepionym dzieciom. Na wirusa nie ma ani „mądrych”, ani „głupich”. Jedyną znaną nam dziś skuteczną obroną przed nim jest szczepionka. Jedyna, jaką ludzkość była w stanie w tak szybkim czasie stworzyć, ocalając miliony istnień. Dziś proszę Was: mimo Waszych wątpliwości, obaw – zaszczepcie się. Nie umierajcie na koronawirusa. Okażcie miłość i wsparcie swoim najbliższym. Zostańcie z nami, żebyśmy razem mogli budować mądrzejszą, słuchającą ludzi Polskę. Bardzo Was potrzebujemy.