Reklama

Mózg operacji hazardowych albo mistrz gdybania

Jan Kosek bronił się podobnie jak Zbigniew Chlebowski czy Mirosław Drzewiecki. Ale wiele wskazuje na to, że to on mógł zlecać działania Sobiesiakowi i politykom PO

Jan Kosek to biznesmen branży hazardowej lobbujący za rozwiązaniami korzystnymi dla pewnej grupy hazardowych inwestorów. I lobbystą okazał się do samego końca. Jego wyjaśnienia przed komisją hazardową można streścić cytatem ze stadionowej przyśpiewki „Polacy, nic się nie stało”. Wedle Koska żadnej afery hazardowej nie było, a on sam nie dość, że nic złego nie zrobił, to przeciwnie – zabiegał o rozwiązania korzystne także dla Skarbu Państwa.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama