Reklama

Świat bez NRD

Z setek wspomnień rocznicowych o upadku muru berlińskiego wynika, że było to wielkie zaskoczenie. Mur miał nie paść. A Niemiecka Republika Demokratyczna, państwo robotników i chłopów, miała istnieć do dzisiaj.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Rzeczpospolita, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Jak wyglądałby świat, gdyby 20 lat temu członek enerdowskiego politbiura Günter Schabowski nie powiedział, że granica między oboma państwami niemieckimi jest otwarta? Co by było, gdyby wskutek upadku muru ponad 19 lat temu nie upadła też NRD? I to mimo przemian w innych krajach bloku wschodniego, choć tam polegały one raczej na dzieleniu, a nie łączeniu.

Polska i tak miałaby siedmiu sąsiadów, a nie trzech, jak w czasach PRL, z tym że przynajmniej jeden zachowałby starą nazwę. Byłby natomiast kłopot z rozszerzeniem NATO i Wspólnoty Europejskiej. Trudno by się Polakom jeździło do pracy w RFN, trudno by się handlowało z tym największym partnerem gospodarczym. Bo z samą NRD nie bardzo byłoby czym handlować. Pozostałby handel dla klienta niszowego, wielbiciela socrealistycznych staroci i nostalgicznych pamiątek.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama