Jak wyglądałby świat, gdyby 20 lat temu członek enerdowskiego politbiura Günter Schabowski nie powiedział, że granica między oboma państwami niemieckimi jest otwarta? Co by było, gdyby wskutek upadku muru ponad 19 lat temu nie upadła też NRD? I to mimo przemian w innych krajach bloku wschodniego, choć tam polegały one raczej na dzieleniu, a nie łączeniu.
Polska i tak miałaby siedmiu sąsiadów, a nie trzech, jak w czasach PRL, z tym że przynajmniej jeden zachowałby starą nazwę. Byłby natomiast kłopot z rozszerzeniem NATO i Wspólnoty Europejskiej. Trudno by się Polakom jeździło do pracy w RFN, trudno by się handlowało z tym największym partnerem gospodarczym. Bo z samą NRD nie bardzo byłoby czym handlować. Pozostałby handel dla klienta niszowego, wielbiciela socrealistycznych staroci i nostalgicznych pamiątek.