Przypominamy, że tak niedawno lokalny sojusznik PO – Ruch Autonomii Śląska, za 70 tys. euro zmieniał kolor krzesełek na Stadionie Śląskim w Chorzowie (z biało-czerwonej na żółto-niebieską, zaś jego lider Jerzy Gorzelik zrównał służbę w wojsku polskim ze służbą w oddziałach niemieckich. Tym razem RAŚ jak bumerang wrócił na polityczne salony dzięki spisowi powszechnemu. Działacze RAŚ zachęcali bowiem do wpisywania w rubrykę narodowość: śląska.
Przypisywanie śląskości zakamuflowanej niemieckości jest dowodem na to, że prezes PiS nie rozumie współczesnej Polski i nie akceptuje różnorodności charakterystycznej dla współczesnej Europy. Z przykrością stwierdzam, że Jarosław Kaczyński z pozycji piłsudczykowskiej przechodzi na pozycje endeckie. „Ukąszenie giertychowskie” powoduje, że dzisiejszy PiS staje się nowym LPR- em
– z odsieczą dla Śląska jako pierwszy ruszył europoseł PJN Marek Migalski.
Teza Migalskiego, szybko znalazła poparcie u naczelnego „Playboya” Marcina Meller.
Patrząc na nacjonalistyczne szczucie Jarosława Kaczyńskiego i jego dziennikarzy oświadczam publicznie, że w spisie powszechnym zadeklaruję narodowość śląską mimo, że mój jedyny związek ze Śląskiem to śląska żona
– napisał na Facebooku i wywołał wrzawę. –
Taką ohydę jak to straszenie Niemcami i wykluczanie z polskości widziałem w stanie wojennym i czytałem o tym na przykładzie marca 68. Walcie się skini w garniturach
– subtelnie zakończył Meller.
Do grona obrońców „narodowości śląskiej” dołączyło 10 posłów PO, kierując przeciw prezesowi PiS wniosek do prokuratury.
My, tu zebrani nigdy nie spodziewaliśmy się, że w wolnej Polsce my Ślązacy, zostaniemy potraktowani jak V kolumna
- mówił podczas konferencji prasowej zatytułowanej „Dość bezkarności Jarosława Kaczyńskiego – wniosek do prokuratury” Tomasz Tomczykiewicz z PO.
Rzecznik PiS Adam Hofman odpierając zarzuty stwierdził:
W Stanach Zjednoczonych jest sto różnych narodowości, a nie można deklarować innej niż amerykańska. Pochodzenie tak, ale narodowość jest jedna. Tak samo powinno być u nas. Robienie w tej sprawie z igły widły jest zabawne, a wspieranie RAŚ-u groźne.
Wątpliwości co do wzmacniania RAŚ wyraża również Grzegorz Napieralski z SLD.
Ja bym takiego ruchu nie wzmacniał, ja bym z takimi osobami koalicji nie zawierał, bo to jest koalicja niebezpieczna po prostu”- mówi. Budowanie „struktury autonomicznej” i granie na historycznych symbolach
– to działania RAŚ, które budzą wątpliwości Napieralskiego.
Bałbym się o integralność państwa polskiego
- wyznaje lider SLD.
Jesteśmy ciekawi, czy koalicja obrońców „śląskości” złożona z PJN-PO i „Playboya” wie o tym, że zgodnie z werdyktem Sądu Najwyższego taka narodowość nie istnieje.?