Ja jestem również w kontakcie również z ministrem Cichockim, ministrem Bonim, ministrem Siemoniakiem na wypadek użycia zasobów specjalnych, czyli wojska i straży pożarnej.
I zapewniał:
Przygotowujemy się do zarządzania kryzysowego na wypadek ataku zimy. (...) Każdy z nas powinien się obawiać gwałtownego ataku zimy, wielkich mrozów, bo na to silnych nie ma.
Okazuje się jednak, że minister niewiele może. Nowak przyznaje:
Mamy problem. Codziennie dostaję raporty o wycofywaniu kolejnych pociągów przez przewoźników samorządowych. Na to nie mam wpływu. To są przewoźnicy nie mnie podlegli.
Tymczasem jeszcze w grudniu 2008 Jerzy Engelhardt, były wiceminister ds. kolei w pierwszym rządzie Donalda Tuska, przekonywał w Sejmie:
Usamorządowienie spółki PKP Przewozy Regionalne przyczyni się do stworzenia spójnego systemu transportu publicznego w regionach, co zwiększy wygodę pasażerów
Dodajmy, że wybory samorządowe też wygrała Platforma Obywatelska, ale najwyraźniej nie po to, żeby coś móc w tej sprawie. Przed czterema laty w exposé premier i w tym względzie nie szczędził obietnic:
Komunikacja to oczywiście nie tylko drogi, to też Poczta Polska, to też nowoczesna kolej i one też powinny świadczyć o sile i sprawności nowoczesnego państwa. Jak wiemy dzisiaj sytuacja w tych dwóch dziedzinach jest też bardzo daleka od ideału. Modernizacji, i to jest także priorytet mojego rządu, modernizacji wymaga infrastruktura polskich kolei. Pasażerowie mają prawo do czystych dworców, punktualnych szybkich pociągów, a kolejowy transport towarowy musi mieć warunki do konkurowania z innymi formami przewozu. To jest po prostu prawo obywateli do punktualności kolei i życia w czystości w miejscach publicznych. Grupę PKP czekają kolejne lata przyjętej strategii. Rozwiążemy problemy przewozów regionalnych. I mój rząd w trybie pilnym zakończy prace nad studium kolei dużych prędkości po to, aby jeszcze w tej kadencji z fazy studium wejść w fazę realizacji.
Dawne dzieje... Dziś minister Nowak musi zobaczyć, jak to jest jeździć koleją, więc przyznał, że wybiera się w podróż do Gdańska. Siedmiogodziną. Przed wojną było szybciej.