Reklama

Bilans musi wyjść na zero

Tak twierdził niezapomniany Jan Kaczmarek – w czasach, gdy samemu można było za pomocą pokręteł ustawiać telewizyjny obraz („...prosimy nie regulować odbiorników – Jan Kaczmarek naprawdę tak wygląda...”).

Publikacja: 30.01.2015 10:19

Stanisław Remuszko

Stanisław Remuszko

Foto: rp.pl

Gdy w maju 2014 rozpoczynałem to swoje pisanie w „Rzepie” (jutro jubileusz, czyli setny kawałek!), Redakcja kazała, żeby każdy wpis liczył około 2500 znaków. Nie zawsze to się udaje, więc od czasu do czasu korzystam z porady pana Kaczmarka i nadwagę równoważę niedowagą tak, by ich bilans wychodził na zero. Dziś zatem będzie krótko.

Nad Wisłą panuje dość powszechne przekonanie, że media – prasa, radio i telewizja – muszą być PRYWATNE. Gdy idzie o własność, mogą sobie być chińskie, niemieckie, amerykańskie, brukselskie i dowolne (z wyłączeniem ruskich, ma się rozumieć) – byle prywatne. Owszem, robi się wyjątek dla telewizji publicznej i radia publicznego, które, zdaje się, nadal są w stu procentach własnością państwa. Ale nie ma żadnej państwowej gazety.

Nawet „Gazeta Wyborcza”, która w roku 1989 powstała w całości na bazie państwowych „sił i środków”, nie przekształciła się w gazetę publiczną. Nie mówiąc już o mojej ukochanej „Rzepie”, która, pod wodzą ś. p. Darka Fikusa, była stuprocentową własnością państwa polskiego jeszcze w roku 1990. Praktycznie od początku odzyskania przez Polskę wolności i niepodległości nie ma nad Wisłą papierowego (niechby i elektronicznego) ogólnoinformacyjnego pisma państwowego – gazety, tygodnika, solennego miesięcznika...

Mam dwa pytania do Czytelników.

Po pierwsze – dlaczego tak jest? Dlaczego może być (w grę wchodzi raczej dobry byt, czyli dobrobyt) telewizja publiczna i radio publiczne, a nie może istnieć gazeta publiczna?

Reklama
Reklama

Po drugie: jak ten stan rzeczy przedstawia się w innych państwach na świecie?

Swego czasu pytałem o to moje niegdyś rodzime Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, ale nie odpowiedzieli. Może światli Czytelnicy pomogą?

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

Publicystyka
Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego
Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama