Artykuł powstał we współpracy z Pfizer Polska

Czy pani już się zaszczepiła przeciwko Covid-19?

Tak, jestem już zaszczepiona dwiema dawkami, podobnie jak najbliższe mi osoby. Pracownicy Pfizer i ich najbliżsi również mogli skorzystać z programu szczepień zorganizowanego w naszej firmie. Wbrew absurdalnym fake newsom, które wciąż funkcjonują w przestrzeni publicznej, również Albert Bourla, dyrektor generalny Pfizera, jest zaszczepiony dwiema dawkami. Doskonale rozumiemy, co znaczy zadbać o siebie, o swoje zdrowie, a także o swoich najbliższych i nasze otoczenie.

Przejdźmy do spraw czysto biznesowych. Jak duże dostawy szczepionki udało wam się zrealizować w I półroczu?

Zaczynaliśmy w I kwartale od dostaw na poziomie prawie 5 mln dawek.

To było dużym wyzwaniem, ale wszystko odbywało się zgodnie z harmonogramem podpisanym z Unią Europejską. W II kwartale znacznie przyspieszyliśmy i udało się czterokrotnie zwiększyć dostawy. Na koniec I półrocza udało nam się więc dostarczyć łącznie

25 mln szczepionek przeciw Covid-19. Warto podkreślić, że jest to zgodne nie tylko z pierwotnym harmonogramem, ale i podpisywanymi później aneksami, które przeniosły część dostaw z III i IV kwartału na wcześniejszy okres. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że walka z pandemią to walka z czasem. O ile więc na początku roku planowaliśmy, że w skali globalnej jesteśmy w stanie dostarczyć 1,5 mld dawek szczepionki w 2021, to dzisiaj planujemy już 3 mld. Zwiększyliśmy nasze moce produkcyjne i mamy wielu partnerów, z którymi ściśle współpracujemy, tak aby realizować dostawy na czas i mieć produkt jak najlepszej jakości.

Jakie są plany na kolejne miesiące?

Wielkość dostaw mamy zakontraktowaną na poziomie z II kwartału.

Tak jak wspomniałam, na pierwszym etapie walka z pandemią była walką z czasem, z tym, jak nauka sobie z nią poradzi.

W tej chwili wchodzimy w fazę walki z ludzkimi wątpliwościami. Oczywiście dostosowujemy się do oczekiwań i potrzeb poszczególnych krajów na całym świecie, natomiast mamy nadzieję, że wspólnymi siłami będziemy zwiększać liczbę zaszczepionych osób, szczególnie w kontekście potencjalnej kolejnej fali koronawirusa. Mowa oczywiście o odmianie Delta, która jest niezwykle zaraźliwa. Dobrą wiadomością jest to, że dwie dawki szczepionki Pfizer-BioNTech wykazują ponad 90 proc. skuteczności w zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi Covid-19 spowodowanemu przez wariant Delta. Warto więc się szczepić, ale też warto odpowiadać na wątpliwości niezdecydowanych. Zbliżają się wakacje i mogę tylko kolejny raz zaapelować o to, byśmy zadbali o tych, na których nam zależy. Przed nami trudny czas, co zresztą widać już w Portugalii i we Włoszech, gdzie mamy wzrost liczby zachorowań. Podchodźmy z szacunkiem do tego, co się dzieje, ale nie bójmy się i postarajmy się jak najlepiej przygotować na jesienne wydarzenia.

Mówi pani o walce z czasem, natomiast ta walka też w waszej firmie odbywała się w formie zdalnej. Jakie są pani doświadczenia z tego okresu?

Początek był bardzo trudny, dla mnie, dla zarządu firmy, a także dla naszych pracowników. Po jakimś czasie zrozumieliśmy, że to jest koniec czegoś, ale także początek czegoś nowego. Musieliśmy się zastanowić, jak uporać się

z zarządzaniem organizacją w nowych warunkach. Niezwykle ważne było odnalezienie się w świecie cyfrowym, po to by wciąż być skutecznym w naszej pracy. Pfizer dostarczał na polski rynek miesięcznie około 1 mln opakowań różnych leków. Mimo pandemii i wyzwań związanych ze szczepionką nie mogliśmy z tych dostaw zrezygnować. Była także ogromna presja ze strony państw, aby zwiększyć moce produkcyjne szczepionki przeciw Covid-19. Z tego wszystkiego wynikał ogromny stres. Pomijam już, że w tym okresie nie mieliśmy urlopów. Weekendy też były bardzo często pracujące. Zrozumieliśmy, że nie możemy patrzeć tylko na nasz wysiłek i ilość wykonanej pracy. Liczył się efekt. Proces zmiany w podejściu do zarządzania okazał się kluczowy. Aby to się udało, potrzebne było bardzo empatyczne nastawienie i współpraca. Każdemu z nas zdarzały się potknięcia, ale w tym trudnym okresie doceniliśmy, że jeszcze przed pandemią zaczęliśmy tworzyć organizację opartą na wspólnocie wartości, a nie celów. To pozwala przetrwać trudne chwile nie tylko w biznesie, ale i w życiu codziennym.

Pozostaje jeszcze niezwykle ważny temat, czyli szczepienie dzieci. One również powinny być zaszczepione?

Ostatnich 100 lat, z punktu widzenia zdrowia publicznego, to doskonały przykład naszych jako społeczeństwa możliwości dbania o najmłodszych – zadbaliśmy o rozwój i dostępność powszechnej profilaktyki szczepień. Po II wojnie światowej kondycja biologiczna naszego narodu była bardzo słaba i realny był scenariusz rozwoju epidemii polio. Dopiero dzięki prof. Hilaremu Koprowskiemu otrzymaliśmy możliwość zastosowania szczepionki przeciw tej chorobie.

Dzięki temu w Polsce ostatni przypadek poliomyelitis miał miejsce ponad 40 lat temu!

Z wykształcenia jestem lekarzem i głęboko wierzę w profilaktykę w postaci szczepień. Uważam, że szczepienia są dowodem na rewolucję w medycynie, a szczepionka mRNA przeciw Covid-19 jest dla mnie przykładem ludzkiego geniuszu. Technologia ta otwiera także nowe możliwości, jeśli chodzi o produkty lecznicze. Dlaczego mielibyśmy z tego nie skorzystać?