Reklama

"Król dopalaczy" z wyrokiem. 12 lat więzienia za śmierć pięciorga nastolatków

12 lat więzienia, grzywna i przepadek ponad 28 mln zł zysków z przestępstwa. Jan S. - "król dopalaczy" skazany

Publikacja: 03.10.2023 18:02

Jan S. - "król dopalaczy" skazany

Jan S. - "król dopalaczy" skazany

Foto: PAP/Rafał Guz

Stworzył „koncern”, który na ogromną skalę dystrybuował dopalacze - według prokuratury wprowadził do obrotu ponad 350 kilogramów tych środków. Pięciu młodych ludzi po ich zażyciu zmarło.

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wydał we wtorek wyrok - uznał Jana S. za winnego i wymierzył mu karę łączną 12 lat pozbawienia wolności, grzywnę oraz przepadek równowartości 28 mln 750 tys zł - korzyści uzyskanej z przestępstwa, co pokazuje rozmiary dopalaczowej działalności Jana S.

Czytaj więcej

"Król dopalaczy" usłyszał wyrok. Naraził zdrowie 16 tys. osób, 5 zmarło

-Nie ma zgody na tworzenie fortuny poprzez wykorzystanie osób, które w jakiś sposób nie do końca są świadome, co kupują. Przestępstwa, których dopuścił się oskarżony, były przestępstwami o bardzo wysokim stopniu szkodliwości - zaznaczyła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz.

Sędzia: w tej sprawie nie ma polityki

Jak podkreśliła sędzia, S. działał z chęci zysku, a „sprawa nie ma żadnego charakteru politycznego pomimo usilnego lansowania tego przez oskarżonego i obrońców".

Reklama
Reklama

O Janie S. zrobiło się głośno w 2019 r. gdy na jaw wyszło, że miał zlecić zabójstwo ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, prokuratora (który go oskarżył o handel dopalaczami) i policjantów uznając ich za „przeszkodę" w nielegalnym interesie („Rzeczpospolita” ujawniła to pierwsza w maju 2019 r.) - za to S. jest sądzony w innym procesie. Wydany teraz wyrok dotyczy wyłącznie jego biznesu na dopalaczach.

Jan S., w tej sprawie miał zarzuty kilkunastu przestępstw, w tym kierowania zorganizowaną grupą handlującą dopalaczami – wprowadzenie do obrotu ponad 350 kilogramów tych środków i nabycie znacznej ilości substancji psychotropowych, a także o narażanie życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób oraz pranie brudnych pieniędzy. Dla pięciu osób, zażycie środków kupionych internetowym sklepie S. skończyło się tragicznie.

Zmarło pięcioro nastolatków

Z aktu oskarżenia wynika, że "król dopalaczy" miał przyczynić się do śmierci 16-letniego Filipa z Warszawy – zmarł we wrześniu 2017 r., znaleziono u niego m.in. opakowanie po dopalaczach i rachunki zakupów. A także 15-letniego Damiana z Biłgoraju, 23-letniego Artura z Radomia i dwóch młodych Polaków Mateusza i Krystiana, których ciała w lutym 2018 r. odkryto w Rugby w Wielkiej Brytanii. Inni, np. 18-letni Bartek ze Świdnika i Ania ze Strzelec Opolskich zostali odratowani w szpitalu. Wszyscy kupili dopalacze w sklepie internetowym Jana S., a zatruli się fentanylem zawartym w jednym ze sprzedawanych specyfików.

Czytaj więcej

Król dopalaczy odpowie za zlecenie zabójstwa Ziobry

Proceder – co podkreśliła sędzia - miał szeroki krąg, a dopalacze kupowały przede wszystkim osoby małoletnie „nie potrafiące ocenić niebezpieczeństwa, które płynęło z zażywania tych środków, a oskarżony oferując atrakcyjną cenę korzystał z takiego braku dorosłości po stronie kupujących" - powiedziała sędzia.

-Sąd miał nieodparte wrażenie, że oskarżony bawił się życiem potencjalnych nabywców i czerpał z tego ogromne korzyści – podkreśliła dodając, że to, że młodzi kupowali i zażywali te środki „nie zwalnia Jana S. z odpowiedzialności karalnej.

Reklama
Reklama

Prokurator Wojciech Misiewicz na ostatniej rozprawie, w mowie końcowej wskazywał:

„Oskarżony robił wiele, aby prześcignąć konkurencje, przejąć ich rynek oraz wygrać i to nie tylko w skali ogólnopolskiej, ale i globalnej (...) Oskarżony stworzył koncern, który z powodzeniem konkurował z innymi. Koncern, który masowo dystrybuował na potrzeby konsumenckie i potrzeby hurtowe, a więc z przeznaczeniem do dalszej dystrybucji środki zastępcze oraz środki o charakterze narkotycznym – wskazywał prokurator.

-Nie jestem przestępcą. Nie jestem żadnym "królem dopalaczy" mimo tego, że niektórzy chcą bym nim był – twierdził Jan S. w czasie  procesu.

Sędzia odniosła się do jego uwagi o tym, że „prokurator chce mu odebrać 13 lat życia".

-Oskarżony sam swoim zachowaniem niektórym osobom zabrał całe życie, bo nie miały one szans wejść w dorosłe życie, rozwinąć skrzydła – wskazała Brygidyr-Dorosz.

Skazana została także partnerka Jana S. i współpracownik 

Skazani zostali także współpracownicy Jana S. Jego życiowa partnerka Paulina C. za udział w procederze i za pranie brudnych pieniędzy dostała 2 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności oraz 20 tys. zł grzywny. - Brała aktywny udział w procederze, i było to współsprawstwo - ocenił sąd.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

"Król dopalaczy" chciał kupić niepoczytalność

Tomasz N., który udostępnił „królowi dopalaczy” swoje konta bankowe, a w Słowacji założył spółkę, której operacje finansowe miały ukryć pochodzenie brudnych pieniędzy z handlu dopalaczami, został skazany na 1,5 roku więzienia.

Uniewinniony został jedynie Jacek S., adwokat, ojciec Jana S. - z zarzutu prania brudnych pieniędzy. - Sąd musiał się zgodzić ze stanowiskiem obrońcy. Nie sposób przypisać Jackowi S. sprawstwa w zakresie prania brudnych pieniędzy - mówiła sędzia Brygidyr-Dorosz.

Wyrok jest nieprawomocny.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Sąd nic nie wie o azylu Zbigniewa Ziobry – ustaliła „Rzeczpospolita”. A w PiS złość
Przestępczość
Zabił, bo kibic był za Wisłą Kraków. Policjanci wytropili go po 23 latach od zbrodni
Przestępczość
Gwałt na policjantce. Eksperci krytykują działania policji po ujawnieniu afery
Przestępczość
Dlaczego Zbigniew Ziobro tak długo ukrywał, że dostał azyl? Chodzi o posiedzenie aresztowe
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama