Ponad połowę spośród wszystkich przestępstw, do jakich doszło w ubiegłym roku, stanowiły czyny o charakterze kryminalnym – w całym kraju odnotowano ich 476 tys., to o 8,1 tys. więcej niż rok wcześniej. Co niepokojące, częściej dochodziło do tzw. przestępstw pospolitych, do których zalicza się siedem najbardziej uciążliwych dla społeczeństwa kategorii. A plagą są kradzieże.
– Rzeczywiście odnotowaliśmy ich zwiększoną liczbę, zwłaszcza kradzieży sklepowych. I chociaż rozumiemy, że ceny towarów rosną, to zadziwiające, że zabierane bez płacenia w kasie są głównie alkohole i drogie kosmetyki – komentuje insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. – To pokazuje, że nie można takich zachowań usprawiedliwiać niskimi dochodami czy biedą – dodaje.
Motywacja z biedy
Z danych KGP wynika, że w zeszłym roku doszło do 249 tys. przestępstw pospolitych – to wzrost o 10,7 tys. wobec 2021 r. Wśród nich dominują kradzieże, których skala jest ogromna – w ub.r. sięgnęły poziomu 124 tys. – to o ponad 12 tys. więcej niż rok wcześniej (nie licząc wykroczeń).
Chociaż kradzieży było więcej, sprawcy rzadziej trafiali do aresztu, ale częściej wpadali na gorącym uczynku i częściej kradli nieletni (wzrost młodych o pół tysiąca).
Kradzieżowa plaga dotyka zwłaszcza dużych miast, gdzie złodzieje mają pole do popisu.
Najwięcej było ich w Warszawie i okolicach (łącznie 20,7 tys. – wzrost o blisko 2 tys. ), oraz woj. dolnośląskim i śląskim. Przy czym na Dolnym Śląsku wzrosły aż o jedną piątą. O 20 proc. zwiększyły się też na Podlasiu – choć tu chodzi o niespełna 350 przypadków.
Z kolei najrzadziej złodzieje grasowali w woj. świętokrzyskim.
Znika niemal wszystko. Policjanci z Nakła namierzyli dwóch mężczyzn, którzy kradli ze sklepu elektronarzędzia. Na łupy szybko znajdowali chętnych. W Ostrowcu Świętokrzyskim w ub.r. 70-latka kilkanaście razy w miesiącu z drogerii wynosiła kosmetyki – warte 2,7 tys zł. W Żurominie (Mazowsze) wpadła młoda kobieta wynosząca m.in. żywność. – Część wykładała na taśmę przy kasie, resztę wpychała do torby. Ten „patent” stosowała też w innym sklepie – mówią policjanci.
Niedawno w sklepie jubilerskim w Krakowie mężczyzna psiknął gazem pieprzowym i zabrał kasetkę z biżuterią za 160 tys. zł.
Chociaż kradzieży było więcej, sprawcy rzadziej trafiali do aresztu, ale częściej wpadali na gorącym uczynku i częściej kradli nieletni (wzrost młodych o pół tysiąca).
Policja wykrywa średnio sprawców 42,4 proc. kradzieży (wzrost o 2,6 proc.), ale np. w Lubelskiem czy Warmińsko-Mazurskiem – 58 proc. W Warszawie – co czwartą.
Zdarzają się tłumaczenia o motywacji „z biedy” – jak w ub.r. w Katowicach, gdzie kobieta ukradła w markecie chleb i kefir warte 12 zł.
Bójki i pobicia
Co ciekawe, spadła skala włamań – o ponad 3,2 tys. (do 70,1 tys.). Najczęściej dotyczyły Dolnego Śląska i Śląska (chociaż w woj. śląskim je znacząco – bo o 1,5 tys. – ograniczono).
Są jednak regiony, w których włamań przybyło – najbardziej (wzrost o blisko jedną szóstą) w Wielkopolsce.
– Być może złodziei kusi zamożność mieszkańców regionu – sugerują funkcjonariusze, bo nie widzą innego prostego wytłumaczenia.
Niewątpliwie dane w Wielkopolsce podbili włamywacze, ujęci jesienią ub.r., po kilku latach działalności – usłyszeli 130 zarzutów. Na cel wybierali przypadkowe firmy na obrzeżach miast. Wchodzili nocą przez okno i kradli głównie gotówkę – kasetki z pieniędzmi, banknoty, a nawet sejfy.
– W ciągu jednej nocy okradali kilka przedsiębiorstw. Były to hurtownie budowlane, rolnicze, warsztaty samochodowe, zakłady stolarskie – mówi insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
Nieco więcej w minionym roku było bójek i pobić oraz przypadków „uszkodzenia rzeczy”, nieco mniej rozbojów i wymuszeń – choć tych na Śląsku przybyło o 119 – do łącznie 884.
Więcej fałszerstw
Wzrosła też skala przestępstw gospodarczych – o ponad 39 tys. – do poziomu blisko 265 tys. Przy czym największy, bo 186-proc. wzrost (z 40 tys. do blisko 75 tys.) miał miejsce na Śląsku. – Trzeba jednak pamiętać, że to przestępstwa, które wychodzą na jaw niemal wyłącznie dzięki pracy policji. Świadczy o tym 98-proc. ich wykrywalność – zaznacza insp. Ciarka.
Spory wzrost dotyczy fałszerstw gospodarczych – w minionym roku o 2,8 tys. przypadków – do łącznie ponad 43 tys. Co się za tym kryje? Np. podrabianie różnego rodzaju dokumentów, rozliczeń firmowych. Mniej było oszustw gospodarczych.
Skąd wzrost przestępczości kryminalnej?
– Po części to efekt pauperyzacji społeczeństwa. Sądzę, że przestępczość będzie wykazywała tendencje progresywne, a łączy się to z ciężką sytuacją ekonomiczną i społeczną, na co nakłada się niepewność jutra związana z wojną w Ukrainie – ocenia prof. Brunon Hołyst, kryminolog.