Reklama

Jaka przyszłość czeka Janusza Walusia, zabójcę z RPA?

Najsłynniejszy polski zamachowiec i idol radykalnej prawicy już w maju może opuścić więzienie w Pretorii.

Aktualizacja: 14.04.2017 17:47 Publikacja: 13.04.2017 18:49

Janusz Waluś za zabicie czarnoskórego przywódcy komunistów w RPA Chrisa Haniego został skazany na do

Janusz Waluś za zabicie czarnoskórego przywódcy komunistów w RPA Chrisa Haniego został skazany na dożywocie.

Foto: AP

Janusz Waluś, obecnie 64-letni emigrant z Radomia, przeszedł do historii RPA w Wielką Sobotę 10 kwietnia 1993 roku. Zastrzelił wtedy czarnoskórego przywódcę komunistów Chrisa Haniego. Chciał doprowadzić do rozruchów i zatrzymać demontaż apartheidu, ale ostatecznie do tego nie doszło. Polaka skazano na dożywocie.

Na wolność może wyjść już 5 maja. To wtedy sąd w Bloemfontein zbierze się, by podjąć decyzję w sprawie zwolnienia warunkowego.

Teoretycznie Waluś mógł już wyjść zza krat przed rokiem. Decyzję o zwolnieniu podjął wówczas sąd w Tshwane. Ministerstwo Sprawiedliwości RPA złożyło jednak apelację od tamtej decyzji. O tym, że kolejna rozprawa ma odbyć się na początku maja, poinformowała córka skazanego Ewa Waluś. Datę potwierdza Michał Zichlarz, autor książki „Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia". – Początkowo rozprawa miała mieć miejsce w sierpniu, ale termin został przyspieszony – mówi.

Czy po zwolnieniu Waluś będzie mógł wrócić do ojczyzny? Na to pytanie nikt nie zna dziś odpowiedzi.

Michał Zichlarz przypomina okoliczności zwolnienia w 2015 roku Clive'a Derby-Lewisa, nieżyjącego dziś inspiratora czynu Walusia, który też został skazany na dożywocie. – Zwolnienie było obwarowane tyloma warunkami, że przypominało areszt domowy. Derby-Lewis miał zakaz publicznych wystąpień i opuszczania domu bez informowania władz – mówi Zichlarz.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem w przypadku Walusia „sytuacja jest jednak inna" i „istnieje prawdopodobieństwo powrotu do ojczyzny". Powód? Jak już informowaliśmy w „Rzeczpospolitej", Waluś zrzekł się obywatelstwa RPA i jest już tylko obywatelem Polski. W dodatku w jego ściągnięcie do kraju zaangażowało się polskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Ono samo podkreśla, że działania miały miejsce jeszcze za rządów PO i była to standardowa procedura, podejmowana w przypadku każdego Polaka skazanego za granicą, który wystąpi z takim wnioskiem.

Były minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski mówił w lutym, że po przyjeździe do ojczyzny Waluś zostałby ponownie osądzony. Niezależnie od tego, jaka przyszłość czeka zamachowca, jego wyjście zza kart na pewno odbije się szerokim echem zarówno w RPA, jak i w Polsce.

Michał Zichlarz zauważa, że w RPA wciąż kultywowana jest pamięć o Hanim. – W niedawnych uroczystościach w rocznicę śmierci komunisty uczestniczył prezydent kraju Jacob Zuma – przypomina. Jednak temat Walusia stał się tam ostatnio jeszcze głośniejszy za sprawą książki „Być córką Chrisa Haniego" autorstwa Lindiwe Hani.

Zainteresowanie zamachowcem rośnie również w Polsce. Gdy w lutym pisaliśmy o możliwości powrotu Walusia do Polski, do sprawy ostro odniosła się lewica, m.in. partia Razem. Fascynację Walusiem widać za to na stadionach. – Rozkwit zainteresowania tą postacią jest ewidentny. To znamienne, bo jeszcze kilka lat temu nawiązywały do niej tylko niewielkie grupy neonazistów – mówi prof. Rafał Pankowski, socjolog z Collegium Civitas i działacz antyfaszystowskiego Stowarzyszenia Nigdy Więcej.

Zauważa, że transparent z poparciem dla Walusia był widoczny podczas niedawnego meczu Legi z Lechem w Poznaniu, podczas którego kibice z Warszawy skandowali też nazwisko skazanego. Sympatycy Legii przygotowali też koszulki z podobizną Walusia, z których dochód został przeznaczony „na pomoc polskiemu antykomuniście". Transparent z Walusiem zawisł też ostatnio podczas meczu Pogoń Szczecin – Arka Gdynia. – To kuriozum, że środowiska odwołujące się do tradycji patriotycznych gloryfikują członka jawnie neonazistowskiego Afrykanerskiego Ruchu Oporu – podkreśla prof. Pankowski.

Inaczej sprawę ocenia Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15, jeden z kilku polityków, którzy zaangażowali się w uwolnienie Polaka. – Nie kwestionując zbrodni Walusia, trzeba uznać go za więźnia politycznego. Już kilkanaście lat temu powinien nabyć prawo do zwolnienia, jednak jest taktowany inaczej niż sprawcy o wiele poważniejszych zabroni, w które obfitował okres upadku apartheidu – mówi poseł.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama