Historyczny spadek popytu na szkocką whisky, koniak i tequilę skutkuje zamykaniem gorzelni i obniżkami cen. Producenci są zmuszeni do tymczasowego zawieszenia działalności swoich destylarni, aby zrobić choć trochę miejsca w magazynach, donosi „The Financial Times”.
Hennessy tanieje w USA
Na przykład zapasy dojrzewającego koniaku francuskiego producenta Rémy o wartości 1,8 mld euro stanowią obecnie prawie dwukrotność jego rocznych przychodów i są bliskie jego pełnej kapitalizacji rynkowej. Prezes firmy, Franck Marilli, stwierdził, że nadwyżka surowego spirytusu wymusi obniżkę cen. Cena koniaku Hennessy w USA również spadła i to bardziej niż w czasie pandemii. Wtedy osiągnęła 45 dol. za butelkę. Teraz Hennessy potaniał do 35 dol.
Producenci są zmuszeni do zamknięcia zakładów i wysyłania załóg na bezpłatne urlopy. Na przykład japoński koncern Suntory zamknął swoją główną destylarnię bourbona Jim Beam w Kentucky na co najmniej rok. Diageo zawiesiło do lata produkcję whisky w swoich zakładach w Teksasie i Tennessee.
Czytaj więcej
Najwięksi producenci alkoholu w Rosji skokowo ponoszą ceny. Wódka podrożeje nawet o 17 proc. To z...
FT przypomina, że magazyny producentów alkoholi zaczęły się zapełniać po tym, jak firmy zareagowały wzrostem produkcji na gwałtowny wzrost spożycia alkoholu podczas pandemii. W marcu 2021 roku „Financial Times”, powołując się na analityków i producentów alkoholu, poinformował, że w 2020 roku nastąpił globalny wzrost popytu na droższe i mocniejsze alkohole, a konsumenci wybierali je zamiast piwa i wina.