Historyczny spadek popytu na szkocką whisky, koniak i tequilę skutkuje zamykaniem gorzelni i obniżkami cen. Producenci są zmuszeni do tymczasowego zawieszenia działalności swoich destylarni, aby zrobić choć trochę miejsca w magazynach, donosi „The Financial Times”.

Hennessy tanieje w USA

Na przykład zapasy dojrzewającego koniaku francuskiego producenta Rémy o wartości 1,8 mld euro stanowią obecnie prawie dwukrotność jego rocznych przychodów i są bliskie jego pełnej kapitalizacji rynkowej. Prezes firmy, Franck Marilli, stwierdził, że nadwyżka surowego spirytusu wymusi obniżkę cen. Cena koniaku Hennessy w USA również spadła i to bardziej niż w czasie pandemii. Wtedy osiągnęła 45 dol. za butelkę. Teraz Hennessy potaniał do 35 dol.

Producenci są zmuszeni do zamknięcia zakładów i wysyłania załóg na bezpłatne urlopy. Na przykład japoński koncern Suntory zamknął swoją główną destylarnię bourbona Jim Beam w Kentucky na co najmniej rok. Diageo zawiesiło do lata produkcję whisky w swoich zakładach w Teksasie i Tennessee.

Czytaj więcej

Wódka w Rosji drożeje. Meliny i samogon mają wzięcie

FT przypomina, że magazyny producentów alkoholi zaczęły się zapełniać po tym, jak firmy zareagowały wzrostem produkcji na gwałtowny wzrost spożycia alkoholu podczas pandemii. W marcu 2021 roku „Financial Times”, powołując się na analityków i producentów alkoholu, poinformował, że w 2020 roku nastąpił globalny wzrost popytu na droższe i mocniejsze alkohole, a konsumenci wybierali je zamiast piwa i wina.

Alkohol zamiast wakacji na Karaibach

Jak zauważono w publikacji, wiele osób przestawiło się na wysokiej jakości alkohole i domowe koktajle, gdy bary i restauracje były zamknięte. Stało się tak również dlatego, że wiele osób nie mogło wyjechać na wakacje, co doprowadziło do oszczędności, które przeznaczały na zakup alkoholu klasy premium.

Jak powiedział „Financial Times” analityk Jefferies, Ed Mundy, pandemia doprowadziła do „gwałtownego wzrostu sprzedaży” napojów alkoholowych. Wyjaśnił, że zamożni ludzie skorzystali z niższych cen detalicznych w porównaniu z cenami, jakie zwykle płacili w lokalach gastronomicznych. Te bowiem na czas pandemii pozostały zamknięte.

W 2020 r. Diageo, jeden z największych producentów alkoholu na świecie (marki m.in. Johnnie Walker i Guinness), poinformował o wzroście sprzedaży tequili o 80 proc. Prezes firmy, Ivan Menezes, zauważył, że w 2020 r. nasilił się trend odchodzenia od wina i piwa na rzecz mocniejszych alkoholi.