Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że powstaną punkty sądowe w gminach. Będą wyposażone w profesjonalny sprzęt do komunikacji internetowej, mają umożliwić mieszkańcom udział w zdalnych rozprawach, uzyskanie informacji o terminach rozpraw i stanie sprawy czy wynikach losowania składu sędziowskiego.
Ich powołanie ma się odbywać na podstawie porozumień wójta czy burmistrza z prezesami sądów. Z czasem obywatele za pomocą specjalnej aplikacji dowiedzą się o stanie swojej sprawy, przekażą bądź odbiorą pisma sądowe i zdalnie wezmą udział w posiedzeniu sądu.
Czytaj więcej
Zasada równości statusu sędziów, 79 okręgów sądowych i 20 sądów regionalnych w Polsce, punkty sądowe w każdej gminie - to najważniejsze założenia r...
Co na to samorządy? Są sceptyczne.
Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich i wykładowca MBA dla samorządu, mówi „Rzeczpospolitej”, że jest pełen rezerwy.
– Mamy system doradztwa prawnego, który całkiem dobrze funkcjonuje. Może lepiej byłoby zainwestować w ten segment, a nie tworzyć nowy, który wymaga sporo nakładów, a nie wiadomo jak skończy się jego działanie – mówi Wójcik.
Punkty sądowe w gminach mają ułatwić mieszkańcom korzystanie z sądów. Problem polega tylko na tym, że skoro sądy działają opieszale, to tym bardziej punkty nie przyspieszą wyroków.
Jeśli chodzi o punkty sądowe w gminach, to trzeba pomyśleć o ich wyposażeniu (a to ma być z górnej półki) w informatyczne urządzenia. Nikt do tej pory nie powiedział, kto za nie zapłaci – czy sąd, czy samorząd.