Własna firma - w pogoni za marzeniami i zrównoważonym życiem

Bycie przedsiębiorcą staje się atrakcyjnym sposobem realizacji pasji, działania na własnych zasadach i na skalę wystarczającą, aby poczuć spełnienie. Pozwala osiągnąć work–life balance i nie rozdzielać na siłę pracy od reszty życia lub nie odkładać na później realizacji złożonych sobie dawniej obietnic – mówi ekspert Katarzyna Pieciul.

Publikacja: 21.12.2014 17:20

Własna firma - w pogoni za marzeniami i zrównoważonym życiem

Foto: 123RF

Rozpoczynający kariery w latach 80. czy 90. z dumą uruchamiali przedstawicielstwa wielkich koncernów zachodnich. W tamtych czasach prowadzenie własnej firmy bywało tzw. obciachem bądź objawem zagubienia lub, co najwyżej, eksperymentu. Ceniona była praca dla znanej międzynarodowej marki. Prywatna polska firma, a zwłaszcza jej właściciel był często kojarzony z mało nobilitującymi określeniami z czasów komunistycznych: spekulant czy badylarz, a z biegiem lat także potencjalny aferzysta lub gangster.

Minęło 20 lat i ci, którzy na starcie kariery korporacyjnej wyraźnie deklarowali, że polska prywatna firma rodzinna nie wchodzi w grę, dziś w odpowiedzi na pytanie o plany zawodowe chętnie sygnalizują, że „rozważają także założenie własnej firmy".

Po co ci to

Pokolenie X, które w latach 90. skorzystało z otwierającego się rynku i rozwoju firm na niespotykaną wcześniej skalę, nierzadko zapłaciło też wysoką cenę za ten rozwój. Zdobyło wiedzę i kompetencje nieosiągalne gdzie indziej, realizowało zadania i generowało rozwój biznesu w tempie i skali, której już teraz nie da się powtórzyć. Wzrost osobistych umiejętności, kompetencji zarządczych, ekspertyzy biznesowej przebiegł w czasie, o którym pokolenie obecnie wchodzących na rynek może tylko pomarzyć.

Ale są i koszty: wypalenie tempem pracy i skalą odpowiedzialności, bezsilność i brak wpływu, frustracja polityką korporacyjną, tzw. szklanym sufitem i zawiłymi mechanizmami awansu.

Jakie motywacje

Niektórzy przedstawiciele tego pokolenia konsekwentnie pną się w górę, ale przezornie rozważają różne scenariusze na drugą połowę życia. Inni z niepokojem patrzą w przyszłość i już rozmawiają z bliskimi o zmianie kariery, szukają alternatywy i obserwują zmiany w firmie, aby w odpowiedniej chwili odejść. Są też tacy, którzy – pochłonięci bieżącymi zadaniami – nie zauważają momentu, w którym ich rola i kompetencje przestają być przydatne w organizacji, i – zaskoczeni nagłą decyzją o likwidacji stanowiska – muszą odejść z dnia na dzień.

Pomysł na założenie własnej firmy pojawia się wtedy jako:

- ALTERNATYWA wobec dotychczasowej formuły zaangażowania zawodowego dla tych, których zaskoczyło rozstanie. Część osób w takiej sytuacji, kierowana bardziej desperacją niż racjonalną analizą, za wszelką cenę uruchamia coś własnego, aby już nigdy więcej nikomu nie podlegać, samemu stanowić o sobie. Taka silna motywacja – podszyta potrzebą rewanżu – może nie wystarczyć, aby zaprojektować udane nowe przedsięwzięcie. Kolejny sklep z winami lub osiedlowa kawiarnia internetowa niekoniecznie spełnią pokładane w nich nadzieje.

- PRAKTYCZNE ROZWIĄZANIE związane z brakiem etatu w firmie lub sprawdzeniem wiarygodności niepewnego pracodawcy. Taką decyzję nowy przedsiębiorca musi dobrze skalkulować. Bez zbędnego rozmachu, kolorowych planów i budżetu marketingowego krok po kroku pokornie przechodzi formalne procedury i decyzje księgowo-podatkowe. Z dobrze opisanym zakresem usług zaczyna realizować nowe zadania. Mimo że wcześniej nieplanowana, taka ścieżka dojścia do przedsiębiorczości zobowiązuje do działania w myśl założenia, że „mój kontrahent to mój klient, a nie pracodawca", i co bystrzejszych inspiruje do zmiany postawy i sposobu działania. Zaczynają o sobie myśleć, a potem działać jak konsultanci czy menedżerowie. Świadomie prezentują zrealizowane projekty i z sukcesem negocjują kolejne kontrakty.

- UCIECZKA przed przerażającą koniecznością zmierzenia się z rynkiem pracy i weryfikacją zdobytego doświadczenia, upokorzeniem konkurowania z innymi kandydatami, często młodszymi, lepiej znającymi najnowsze technologie i gotowymi dopasować swój styl działania do korporacyjnych reguł. Negatywna motywacja, skupiona na tym, od czego chce się uciec, to słaba podstawa budowania firmy. Tutaj wszystko jest możliwe i nic nie jest wystarczająco dobre – taka pozorna otwartość osoby rozważającej zmianę kariery i życia, podszyta lękiem o siebie i niepewnością swojej wartości, nie wróży sukcesu. W tej sytuacji pytanie konsultanta kariery: po co ci własna firma, zapada głęboko i jeśli wystarczy odwagi – pozwala nazwać prawdziwe motywy.

- POCZĄTEK DROGI do celu, którego nie da się określić na starcie. To środek do realizacji kolejnych odkrywanych wyzwań i możliwości. Służy samorealizacji, a ta nie jest oczywista i każdego zaprasza do uważnego i odważnego podejmowania kolejnych wyzwań oraz wsłuchiwania się we własne zmieniające się oczekiwania wobec życia. Ci, którzy nie są w stanie zrezygnować ze swoich pasji i zainteresowań, nie przejmują się formą – liczy się treść ich życia. Przykładem może być ten, kto zaczynał jako trener narciarstwa i przez wychowawcę kolonijnego, pilota górskich wypraw rowerowych doszedł do egzotycznych wyjazdów biznesowych i dystrybucji sprzętu wspinaczkowego na ekstremalne wyprawy wysokogórskie, a po drodze pisał reportaże i prowadził podróżnicze slajdowiska.

- NOWY SPOSÓB NA ŻYCIE, bo najlepiej wyraża osobowość, wartości i marzenia właściciela firmy. Daje wolność i autonomię. Przykładem może być specjalista w dziale marketingu koncernu farmaceutycznego, który po czterech latach odkrywa, że nie jest w stanie dłużej firmować nie  swoich decyzji i jednocześnie tracić udział w przedsięwzięciach wygenerowanych przez siebie. Zakłada własną firmę eventową i robi to, co kocha: podróże, jachty, skutery, jeepy, motocykle, wyjątkowe podejście do klientów. Proponuje niczym niepohamowany entuzjazm, którym zaraża spiętych na początku szefów korporacji na wyjazdach integracyjnych.

- MISJA wynikająca z altruistycznych wartości, takich jak pomaganie innym, wspieranie rozwoju, odkrywanie prawdy o świecie, obrona życia, walka o pokój, edukacja upośledzonych, wspieranie chorych czy ochrona zwierząt lub dostarczanie ekologicznych produktów itp.  Motywacją bywa tu ważna wartość duchowa, której pozwalamy dojść do głosu na pewnym etapie życia.

Nasi klienci po latach zmagania się z wyzwaniami zawodowymi, pod wpływem poważnych refleksji nad ich sensem oraz dotknięci nieraz trudnymi osobistymi doświadczeniami idą za wewnętrznym głosem. Z tego grona rekrutuje się sporo konsultantów, trenerów, coachów, którzy decydują się na zupełnie dla nich nowy styl życia. W tej grupie są też świetnie zarabiający menedżerowie, którzy pod wpływem refleksji o tym, dla kogo pracują i kto korzysta z wygenerowanych przez nich zysków, tworzą rodzinne firmy. Zatrudniają w nich najbliższych w niszowych i oddalonych od centrum wydarzeń ośrodkach na Podhalu czy Mazurach.

Jeśli spojrzeć na przedsiębiorczość jako sposób realizowania siebie i swojego potencjału, warto skorzystać z tego, co zauważył Abraham Maslow na podstawie prowadzonych badań. Wyróżnił specyficzne cechy osoby samorealizującej się (patrz tabela).

Najlepszy kandydat

Odkrywanie i pielęgnowanie tych cech w sobie, nawet jeśli nie uruchomi potrzeby założenia firmy, zapewne zbliży do poczucia większej satysfakcji i spełnienia w życiu. Niewykluczone również, że uchroni przed dewastującą wewnętrznie, często wypowiadaną wymówką: to nie moja firma, ja tu tylko pracuję, robię to, bo mi szef kazał, nie mam tu nic do powiedzenia. Pojawi się motywacja honorująca osobisty wybór i gotowość do zaangażowania, wyrażana w zdaniach: pracuję, jakby to była moja firma, bo mi zależy, lub pracuję dla siebie, bo to moja firma.

Autorka jest psychologiem biznesu, consulting directorem, partnerem w Lee Hecht Harrison DBM w Polsce

Cechy ułatwiające start biznesu

- akceptacja samego siebie i innych ludzi oraz świata natury

- spontaniczność w zachowaniu

- koncentracja na problemie

- łatwe znoszenie samotności bez szkody dla siebie i bez przykrości

- względna niezależność od środowiska fizycznego i społecznego

- umiejętność doświadczania nowości

- poczucie wspólnoty z ludźmi

- pokora i szacunek do ludzi i zjawisk

- głębokie relacje interpersonalne

- etyczne zachowanie

- odróżnianie środków od celów

- filozoficzne, niezłośliwe poczucie humoru

- zdolność do twórczości

- odporność na wpływy kulturowe

- krytycyzm wobec siebie.

- posiadanie hierarchii wartości

- umiejętność wyboru między egoizmem a brakiem egoizmu

Rozpoczynający kariery w latach 80. czy 90. z dumą uruchamiali przedstawicielstwa wielkich koncernów zachodnich. W tamtych czasach prowadzenie własnej firmy bywało tzw. obciachem bądź objawem zagubienia lub, co najwyżej, eksperymentu. Ceniona była praca dla znanej międzynarodowej marki. Prywatna polska firma, a zwłaszcza jej właściciel był często kojarzony z mało nobilitującymi określeniami z czasów komunistycznych: spekulant czy badylarz, a z biegiem lat także potencjalny aferzysta lub gangster.

Pozostało 94% artykułu
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona