Porada, jaką można dać małżonkowi zaskoczonemu groźbą rozwodu, jest taka, by wziął sobie doświadczonego, zaprawionego w sądowych bojach adwokata. A jeszcze lepiej, by się dwa razy zastanowił, zanim zrobi ten ruch.
[srodtytul] Rozwodowy rubikon [/srodtytul]
W każdym razie, zanim potencjalny rozwodnik czy rozwódka ujawni zatrudnienie, przeciwko małżonkowi, prawnika. Wiele zamiarów rozwodowych skończyłoby się bowiem tylko na groźbach, gdyby nie prawnicy.
– Pojawienie się adwokata zaostrza spór, wzbudza nieufność, ale jest też sygnałem, że rozkład małżeństwa następował już wcześniej – mówi bez ogródek adwokat Marek Gromelski. – Trzeba również pamiętać, że adwokat ma też swój interes – chce po prostu sprzedać swój towar, a jest nim prowadzenie sprawy. Bez adwokata jednak prowadzenie poważniejszej sprawy rozwodowej trudno sobie wyobrazić.
– Najważniejsze są pierwsze ruchy procesowe pozwanego, bo to one ustawiają kierunek prowadzenia sprawy. To zaś zależy od wielu czynników – czy klient chce bronić rodziny, czy tylko majątku, czy może też chce rozwodu, ale próbuje coś ugrać – wskazuje adwokat Henryk Walkowiak.
[srodtytul] Poufne działania [/srodtytul]
Rozwody to sfera sądownictwa generalnie niedostępna dla postronnych (podczas gdy zwykłe sprawy cywilne czy karne są jawne). Trzeba polegać więc na opiniach znajomych i informacjach od adwokatów.
Sprawy rozwodowe poważniejszych problemów prawnych nie zawierają, jednak w przypadku ostrzejszego sporu i dużego majątku prawnik musi znać się właściwie na wszystkich dziedzinach, także na prawie karnym. – Cały czas ocieramy się o kwestie karne – potwierdza adwokat Marek Gromelski.
Jednak pokutujący tu i ówdzie pogląd, że najlepiej przed złożeniem pozwu donieść na małżonka do prokuratury, nie sprawdza się. Po pierwsze, prokuratura i policja nie chcą się takimi sprawami zajmować w myśl zasady: niech się sami kłócą. Po drugie, nie jest tak źle z organami ścigania, potrafią one odróżnić białe od czarnego i nie nabierają się na posądzenia bezczelnego małżonka. Uniewinnienie zaś może wręcz działać przeciwko oskarżycielowi.
Pełnomocnicy obserwują różnice w podejściu do rozwodu kobiet i mężczyzn. – W ogóle nie biorę rozwodów od mężczyzn – mówi adwokat Wojciech Orżewski. – Podchodzą do nich strasznie prestiżowo: obrażeni, niepogodzeni z losem, jeśli już się na rozwód godzą, to koniecznie z winy żony. Kobiety są bardziej zdecydowane: chcą mieć to z głowy i zacząć nowe życie.
[srodtytul] Emocje i pieniądze [/srodtytul]
Zdarza się, że strona, której bardzo spieszno do uzyskania rozwodu, traci na tym. Współmałżonek wykorzystuje to bowiem do podbicia ceny – na zasadzie: dam ci wolność, a ty zostaw mi mieszkanie.
Dużo jest więc w tych sprawach taktyki procesowej, a to wymaga doświadczonego prawnika. Tym bardziej że rozwody nie należą do spraw emocjonalnie łatwych. – I prawnika odważnego: w stosunku do drugiej strony, ale też wobec sądu – dodaje mec. Gromelski. – Adwokat musi też widzieć w tych sporach człowieka, rodzinę, co dla nich jest dobre.
– Kiedy rozwodzący się przychodzi do adwokata, jest już po poważnej rozmowie z małżonkiem i najważniejsza kwestia jest zwykle przesądzona – wskazuje adwokat Czesław Jaworski, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Jednak sądy niejednokrotnie odmawiają rozwodu. Sprawy rozwodowe nie są walką na niby. Najtrudniejsze są te, w których są małe dzieci, dochodzi do walki o nie, ale ten najboleśniejszy temat zostawmy na inną okazję.