Sąd Okręgowy uchylił postanowienie Sądu Rejonowego oddalające wniosek ojca o powrót dwójki małoletnich dzieci (mających wówczas 2 i 4 lata) do Wielkiej Brytanii i nakazał matce wydanie dzieci ich ojcu.

Rzecznik Praw Dziecka, w skardze nadzwyczajnej podniósł, że uchylenie tego postanowienia jest konieczne dla zapewnienia poszanowania zasady demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP).

Sąd Najwyższy (sygn. akt I ​NSNc 357/21) uznał, że Sąd Okręgowy istotnie zredukował rozumienie pojęcia „dobra dziecka” podporządkowując je innemu celowi Konwencji haskiej, jakim jest „szybki powrót dziecka”. - W takiej sytuacji, „dobro dziecka” na gruncie Konwencji haskiej sprowadzono do zamieszkiwania w państwie stałego pobytu. Artykuł 72 Konstytucji RP stoi jednak na przeszkodzie takiemu redukowaniu pojęcia „dobra dziecka” lub jego najlepszego interesu - wskazano. 

Czytaj więcej

Nie każdy rodzic odpowie za porwanie - wyrok SN

Skład orzekający powołując się na treść Raportu wyjaśniającego Konwencję haską, który tworzy najbliższy kontekst interpretacyjny konwencji, zwrócił uwagę, że w jego świetle, powrót dzieci do Wielkiej Brytanii sprzeciwiałby się podstawowym założeniom tej konwencji jakim jest przeciwdziałanie szkodliwym dla dziecka skutkom jego bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania. - W okolicznościach rozpoznawanej sprawy, powrót dzieci do Wielkiej Brytanii łączyłby się tymczasem z koniecznością dostosowania się do obcego języka, nieznanych warunków kulturowych oraz nieznanych nauczycieli, czemu Konwencja haska chce przeciwdziałać. Zważywszy zaś, że oboje rodziców posługuje się jedynie językiem polskim, zaś komunikacja w języku angielskim jest dla nich niemożliwa lub bardzo utrudniona, to decydowanie o ich prawie do opieki nad dziećmi przed sądami angielskimi, jest sytuacją sztuczną, której powstawaniu Konwencja haska ma przeciwdziałać, i obarczona jest również istotnym ryzykiem naruszenia prawa obydwojga rodziców do sądu - uznał SN.

Jak zaznaczył Sąd Najwyższy, jedynie dobro dziecka może uzasadniać dążenie do niezwłocznego przemieszczenia dziecka do poprzedniego miejsca jego stałego pobytu (habitual residence) sprzed jego uprowadzenia lub zatrzymania. - Ograniczenie się do mechanicznego przemieszczenia dziecka zakładające, że dyslokacja ta będzie zawsze służyła jego dobru, nie pozwala we właściwy sposób realizować celu konwencji - podkreślono.