Spotkał się pan z Lordem Justice Matthew Thorpe' em, żeby omówić kwestie powierzania przez organy angielskie pieczy nad polskimi dziećmi. Jak szeroki jest ten problem?
WOJCIECH WĘGRZYN: ?To bardzo istotny problem. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii mieszka około miliona obywateli polskich i około 145 tys. polskich dzieci. W tak dużej populacji zdarzają się wypadki odbierania dzieci przez władze brytyjskie i umieszczania ich w zastępczym środowisku rodzinnym w Wielkiej Brytanii. Częstą przyczyną tego są niestety zaniedbania rodzicielskie, przemoc domowa, a także alkoholizm rodziców. Nie potwierdzają się medialne informacje, że dzieci są odbierane tylko i wyłącznie z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej rodziców. ?
Strona polska zamierza wypracować zasady przekazywania dzieci do zastępczej pieczy rodzinnej w Polsce. Na czym polegają jej działania?
Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby organy brytyjskie, które są teraz jako jedyne upoważnione do podejmowania decyzji dotyczących pieczy nad dziećmi mieszkającymi w Wielkiej Brytanii (art. 8 rozporządzenia nr 2201/2003) – orzekały o umieszczeniu dzieci w polskich rodzinach, najlepiej spokrewnionych, a gdy takich nie ma – w innych rodzinach w Polsce. Nawiązaliśmy już bezpośrednią współpracę z International Child Abduction and Contact Unit, który jest angielskim organem centralnym wyznaczonym do działania na potrzeby rozporządzenia 2201/2003 oraz konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę. W czerwcu odbyło się robocze spotkanie z przedstawicielami tego organu. Przedmiotem rozmów było wypracowanie zasad postępowania brytyjskich i polskich instytucji zaangażowanych w sprawy rodzinne, tak żeby w możliwie największej liczbie przypadków dochodziło do przekazania dzieci do Polski.
Czy coś to dało?
Owszem, mamy pierwsze pozytywne przykłady współpracy. W tym tygodniu przyjechało do Polski czworo dzieci, które zostały odebrane rodzicom mieszkającym w Anglii i na mocy decyzji sędziego brytyjskiego przekazane do Polski do rodziny zastępczej.
Za pośrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwości rozpatrywanych jest każdego roku ok. 50–60 wniosków o powrót dzieci, większość na podstawie konwencji haskiej. Jakie są ich efekty?
Rzeczywiście, Ministerstwo Sprawiedliwości kieruje do innych państw około 50–60 wniosków o nakazanie powrotu dzieci na podstawie konwencji z 1980 r. Zdecydowaną większość stanowią wnioski o powrót (około 95 proc.), pozostałe dotyczą kontaktów z dziećmi. Najwięcej wniosków odnotowujemy w stosunkach z Wielką Brytanią. Skuteczność ich jest różna, w zdecydowanej większości spraw sądy zagraniczne orzekają jednak o powrocie dziecka. W około 30 proc. spraw rodzice dogadują się w kwestii opieki na dzieckiem, wycofują wnioski lub zawierają ugody.