Prezydent wraca do prawa łaski

Andrzej Duda zainicjował postępowanie ułaskawieniowe wobec Mariusza Kamińskiego i Maciej Wąsika, b. szefów CBA. – Odzyskać wolność mogą, ale mandatów poselskich już nie – eksperci są w tej sprawie jednomyślni.

Aktualizacja: 12.01.2024 11:35 Publikacja: 12.01.2024 03:00

Andrzej Duda, Barbara Kamińska, Roma Wąsik

Andrzej Duda, Barbara Kamińska, Roma Wąsik

Foto: PAP, Radek Pietruszka

Prezydent spotkał się w czwartek po południu z żonami obu b. szefów CBA. Po zakończeniu rozmów wygłosił oświadczenie. Poinformował, że na prośbę żon Kamińskiego i Wąsika zdecydował, że wszczyna „postępowanie ułaskawieniowe”.

– Chcę, żeby to postępowanie zostało przeprowadzone absolutnie według standardów konstytucyjnych i ustawowych. Jest to procedura, która zostaje wszczęta w trybie prezydenckim – powiedział Duda.

– To oznacza, że pierwsze kroki, moją decyzję kieruję do prokuratora generalnego, albowiem PG musi się do niej odnieść. Taka jest procedura – wyjaśnił.

Czytaj więcej

Jak działa prawo łaski w polskim prawie? Wyjaśniamy [INFOGRAFIKA]

Przewidziana w kodeksie postępowania karnego procedura przewiduje, że prośbę o ułaskawienie skierowaną bezpośrednio do prezydenta RP przekazuje się prokuratorowi generalnemu w celu nadania jej biegu. Ten po wydaniu opinii powinien skierować sprawę do sądu I instancji, który orzekał w tej sprawie. Sąd powinien rozpoznać prośbę w ciągu dwóch miesięcy od daty jej otrzymania.

Prezydent zaznaczył też: – Jest taka możliwość przewidziana w artykule 568 kodeksu postępowania karnego, aby prokurator generalny zawiesił wykonywania kary, aby PG, krótko mówiąc, zwolnił na czas trwania postępowania ułaskawieniowego osoby osadzonej.

Zgodnie z k.p.k., jeżeli szczególnie ważne powody przemawiają za ułaskawieniem, zwłaszcza gdy uzasadnia to krótki okres pozostałej do odbycia kary, sąd wydający opinię oraz prokurator generalny mogą wstrzymać wykonanie kary lub zarządzić przerwę w jej wykonaniu do czasu ukończenia postępowania o ułaskawienie.

Co o decyzji prezydenta mówią eksperci?

Profesor Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, uważa, że to dobry krok, jeśli prezydent decyduje się w końcu na prawidłowe ułaskawienie. W jego opinii procedura ułaskawieniowa w normalnym trybie może jednak potrwać dwa, a nawet i trzy miesiące.

– W tym wypadku, zważając na apel prezydenta, może to trwać krócej – uważa. I zaznacza, że zarówno opinie sądów w tej sprawie, jak i opinia prokuratora generalnego są wymagane.

– To jednak są tylko opinie i nie mają wpływu na ostateczną decyzję prezydenta – uważa profesor. I dodaje, że głowa państwa może podjąć decyzję w oderwaniu od nich. To suwerenna decyzja głowy państwa – uważa. Profesor zastrzega jednak, że decyzja o ułaskawieniu nie ma żadnego wpływu na mandat poselski każdego z byłych posłów.

– Do Sejmu wrócić nie mogą – uważa. Identycznego zdania jest prof. Andrzej Zoll.

– Zostali skazani i to ich dyskwalifikuje – mówi. I bardzo pozytywnie ocenia gest prezydenta. – To zażegnanie konfliktu, który niepotrzebnie narastał – podkreśla.

Na dziś wszystko w rękach Adama Bodnara, prokuratora generalnego.

Czytaj więcej

Pietryga: Dlaczego od teraz sprawa Wąsika i Kamińskiego to problem Donalda Tuska
Sądy i trybunały
Rosati: Manowska blokuje posiedzenie Trybunału Stanu
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Sądy i trybunały
Jest nowy prezes sądu w Olsztynie. W miejsce Macieja Nawackiego
Prawnicy
Prokurator Ewa Wrzosek: Nie popełniłam żadnego przestępstwa
Prawnicy
Rzecznik dyscyplinarny adwokatów przegrał w sprawie zgubionego pendrive'a