Prezydent spotkał się w czwartek po południu z żonami obu b. szefów CBA. Po zakończeniu rozmów wygłosił oświadczenie. Poinformował, że na prośbę żon Kamińskiego i Wąsika zdecydował, że wszczyna „postępowanie ułaskawieniowe”.
– Chcę, żeby to postępowanie zostało przeprowadzone absolutnie według standardów konstytucyjnych i ustawowych. Jest to procedura, która zostaje wszczęta w trybie prezydenckim – powiedział Duda.
– To oznacza, że pierwsze kroki, moją decyzję kieruję do prokuratora generalnego, albowiem PG musi się do niej odnieść. Taka jest procedura – wyjaśnił.
Czytaj więcej
Prawo łaski (ułaskawienie) polega na darowaniu lub złagodzeniu osobie prawomocnie skazanej za popełnienie przestępstwa lub wykroczenia wyrokiem sąd...
Przewidziana w kodeksie postępowania karnego procedura przewiduje, że prośbę o ułaskawienie skierowaną bezpośrednio do prezydenta RP przekazuje się prokuratorowi generalnemu w celu nadania jej biegu. Ten po wydaniu opinii powinien skierować sprawę do sądu I instancji, który orzekał w tej sprawie. Sąd powinien rozpoznać prośbę w ciągu dwóch miesięcy od daty jej otrzymania.
Prezydent zaznaczył też: – Jest taka możliwość przewidziana w artykule 568 kodeksu postępowania karnego, aby prokurator generalny zawiesił wykonywania kary, aby PG, krótko mówiąc, zwolnił na czas trwania postępowania ułaskawieniowego osoby osadzonej.
Zgodnie z k.p.k., jeżeli szczególnie ważne powody przemawiają za ułaskawieniem, zwłaszcza gdy uzasadnia to krótki okres pozostałej do odbycia kary, sąd wydający opinię oraz prokurator generalny mogą wstrzymać wykonanie kary lub zarządzić przerwę w jej wykonaniu do czasu ukończenia postępowania o ułaskawienie.
Co o decyzji prezydenta mówią eksperci?
Profesor Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, uważa, że to dobry krok, jeśli prezydent decyduje się w końcu na prawidłowe ułaskawienie. W jego opinii procedura ułaskawieniowa w normalnym trybie może jednak potrwać dwa, a nawet i trzy miesiące.
– W tym wypadku, zważając na apel prezydenta, może to trwać krócej – uważa. I zaznacza, że zarówno opinie sądów w tej sprawie, jak i opinia prokuratora generalnego są wymagane.
– To jednak są tylko opinie i nie mają wpływu na ostateczną decyzję prezydenta – uważa profesor. I dodaje, że głowa państwa może podjąć decyzję w oderwaniu od nich. To suwerenna decyzja głowy państwa – uważa. Profesor zastrzega jednak, że decyzja o ułaskawieniu nie ma żadnego wpływu na mandat poselski każdego z byłych posłów.
– Do Sejmu wrócić nie mogą – uważa. Identycznego zdania jest prof. Andrzej Zoll.
– Zostali skazani i to ich dyskwalifikuje – mówi. I bardzo pozytywnie ocenia gest prezydenta. – To zażegnanie konfliktu, który niepotrzebnie narastał – podkreśla.
Na dziś wszystko w rękach Adama Bodnara, prokuratora generalnego.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda, ogłaszając decyzję o wszczęciu nowej procedury ułaskawieniowej wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, politycznie prz...