Reklama

„Czarna owca Palestry” przed sądem apelacyjnym. Wyrok w grudniu

Do 11 grudnia Sąd Apelacyjny w Białymstoku odroczył ogłoszenie wyroku w procesie Krzysztofa K., byłego olsztyńskiego adwokata, nazywanego w środowisku prawniczym „czarną owcą Palestry”. W pierwszej instancji Krzysztof K. został skazany m.in. na 4 lata więzienia i zakaz wykonywania zawodu przez 10 lat.
„Czarna owca Palestry” przed sądem apelacyjnym. Wyrok w grudniu

Foto: Fotorzepa / Marian Zubrzycki

dgk

Zatrzymanie Krzysztofa K. w maju 2017 r. było sensacją nie tylko w olsztyńskim środowisku prawniczym. Prokuratura postawiła 12 zarzutów. Były to m. in. oszustwa, wyłudzenia mieszkań i działek, nakłanianie do składania fałszywych zeznań, fałszowanie i ukrywanie dokumentów a także przywłaszczenie powierzonych pieniędzy w kwocie ok. 100 tys. złotych. Czyny te miały miejsce w latach 2012-2016.  

Jak informował serwis TKO.pl, proces byłego adwokata toczył się przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce. Na ławie oskarżonych zasiedli też m.in. jego rodzice , na których przepisywał wyłudzone nieruchomości. 3 listopada 2021 r. zapadł nieprawomocny wyrok - Krzysztof K. usłyszał wyrok 4 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd ukarał go też grzywną w wysokości 80 tys. złotych oraz  zakazem wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego przez 10 lat.

Czytaj więcej

Były adwokat skazany za oszukanie znajomego. Nie oddał 800 tys. zł

Krzysztof K. złożył apelację i wniósł o uniewinnienie. Proces apelacyjny odbył się przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Jak informuje Radio Olsztyn, po wysłuchaniu mów końcowych. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 11 grudnia.

Schemat działania olsztyńskiego prawnika opisywał serwis TKO.pl na przykładzie jednej z prowadzonych przez niego spraw.  W  2012 r. Krzysztof K., jeszcze jako aplikant, zajął się sprawą spadkową 50-letniej wówczas Agnieszki Sz. z okolic Olsztyna. W spadku przypadło jej ponad 8 ha gruntów ojcowizny pod Rypinem, w tym dwie atrakcyjne działki nad jeziorem. Agnieszka Sz. mogła ziemię sprzedać, ale połowa jej licznego rodzeństwa ubiegała się o zachowek. I wtedy pojawił się Krzysztof K. Miał obiecywać, że tak poprowadzi tę sprawę, że "puści rodzeństwo z torbami”,  jeśli tylko Agnieszka Sz. przepisze ziemię na niego. Zaufanie klientki zdobywał  m.in. odwiedzając ją w szpitalu, gdy kobieta zachorowała na raka.  Gdy Agnieszka Sz. „połknęła haczyk”,  doszło do podpisania trzech aktów notarialnych. Ziemia Agnieszki Sz. została przepisana na rodziców, teścia oraz kolegę adwokata. W sumie dotychczasowa właścicielka zbyła w ten sposób trzy działki o łącznej powierzchni ponad 6 ha, których wartość prokuratura szacuje na 1 mln zł. Zgodnie z aktami notarialnymi, za każdą z nich miała dostać zaledwie 15-20 tys. zł, ale i tych pieniędzy nigdy nie ujrzała. Kiedy żegnała się ze swoimi kontrahentami, jeden miał wsunąć jej do kieszeni kopertę, w której było 10 tys. złotych. Kobieta szybko wydała je na zakup lekarstw.

Reklama
Reklama

Podobnym sposobem kilka innych osób stało się ofiarami Krzysztofa K. Sprawa wyszła na jaw dopiero po czterech i pół roku.

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama