Znany aktor, polityk, piosenkarka mają być karani tak samo sprawiedliwie jak sklepikarz ciężko pracujący całymi dniami – zgadzają się sędziowie. Nie oznacza to jednak, że ich życie przed popełnieniem przestępstwa czy wykroczenia nie będzie mieć wpływu na wysokość kary.

Celebryta też człowiek

Niedawno Beata Kozidrak usłyszała wyrok za jazdę pod wpływem alkoholu. Prokuratura planuje apelować, bo w jej ocenie kara okazała się „wyjątkowo łagodna”. W sieci krąży fragment uzasadnienia, w którym sędzia Agata Pomianowska wskazuje dorobek artystyczny piosenkarki jako jedną z okoliczności łagodzących.

Inny przykład: siedmioletni chłopczyk dręczony przez ojczyma ucieka na komisariat, by poskarżyć się na swoje życie. Ojczym dostaje pięć lat więzienia, matka, która to wszystko widziała, rok w zawieszeniu. Powód? Bała się odejść z powodu braku pieniędzy.

I kolejny: 18-letni narkoman wychowywany w domu dziecka włamuje się do „bogatego domu”. Na drodze do posesji staje mu jeden z członków rodziny, którego atakuje nożem. Ten cudem uchodzi z życiem. Sprawca zostaje skazany na trzy lata więzienia. Uzasadnienie? Warunki, w jakich dorastał.

To skandal – piszą czytelnicy o każdym z tych wyroków.

Nie do końca. Kara nie jest tylko odpłatą – przypominają sędziowie. Musi mieć także walor wychowawczy.

– Czasem wystarczy nawet symboliczna kara, by ktoś, kto zbłądził, poczuł jej dolegliwość – mówi „Rz” doświadczony sędzia Marek Celej. Zastrzega, że wymierzając karę, sąd musi brać pod uwagę cały dorobek człowieka. Także ten sprzed przestępstwa.

Barbara Piwnik z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga zwraca uwagę, że sąd, wymierzając karę, musi też uwzględnić jej społeczny odbiór.

– W społeczeństwie nie może powstać wrażenie, że osobie znanej z różnych form działalności (artystycznej, naukowej itd., powiedzmy celebrycie, wolno więcej niż sprzedawcy w sklepie, który ciężko pracuje całymi dniami i do chwili popełnienia wykroczenia czy przestępstwa także żył uczciwie – mówi „Rz”.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Dodaje, że dla sądu równie ważne powinno być zachowanie po popełnieniu przestępstwa – czy sprawca przeprosił, czy mu wstyd z powodu tego, co się wydarzyło.

Inny warszawski sędzia Igor Tuleya, który zanim został zawieszony, wydał tysiące wyroków, potwierdza, że obok kodeksowych dyrektyw o wymiarze kary jest jeszcze życie podsądnego – przed i po popełnieniu przestępstwa. Sąd bada więc warunki osobiste sprawcy, jego drogę życiową, opinie zakładu pracy czy środowiska.

– Nawet jeśli sąd działalność artystyczną sprawcy wziął pod uwagę przy wymiarze kary, to nie jest to nic niewłaściwego. Przecież konkretny człowiek, np. artysta, nie pojawił się w społeczeństwie w chwili popełnienia przestępstwa czy wykroczenia. On w nim żył, a to, jak żył, powinien właśnie zbadać sąd, wymierzając konkretną karę – uważa sędzia.

Czytaj więcej

Wojciech Tumidalski: Gdyby Chopin żył i jeździł autem

Zasady są jasne

Mówi o tym art. 53 kodeksu karnego. W myśl tego przepisu sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę. Jej dolegliwość nie może przekraczać stopnia winy. Ma uwzględniać stopień społecznej szkodliwości czynu, a także brać pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze.

Siekiera i kuchenny nóż

Sędziowie rozważają dwie grupy okoliczności: związane z czynem (przedmiotowe) oraz osobą sprawcy (podmiotowe). Bada się więc sposób popełnienia przestępstwa czy jego społeczną szkodliwość. Jeśli sprawca rozboju użyje dobrze naostrzonej siekiery, będzie potraktowany inaczej niż osoba broniąca się kuchennym nożem, choćby zabiła. Na wyższą karę narazi się ten, kto popełni przestępstwo na widoku publicznym czy w towarzystwie małoletniego.

Okoliczności podmiotowe dotyczą przede wszystkim: wieku sprawcy, jego motywacji (czy przestępstwo popełnił z niskich pobudek, czy był to afekt), postawę po popełnieniu przestępstwa (zadośćuczynienie, żal, przeprosiny), sposobu życia przed popełnieniem przestępstwa (czy sprawca był karany, czy miał dobrą opinię w miejscu zamieszkania).

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego

Uzasadnienie wymiaru kary dla sądu jest, a przynajmniej być powinno, sprawą zasadniczą po ustaleniu winy. Wymaga analizy wielu czynników, okoliczności, zdarzeń z życia sprawcy, które zdaniem sądu wpłynęły na popełnienie przestępstwa, w tym rozważenia czynników łagodzących karę. Ale od początku: sąd uznaje dowody, winę i wymierza karę. Potem jest czas na analizę dlaczego do przestępstwa doszło. Są okoliczności obciążające sprawcę i łagodzące jego odpowiedzialność. Sąd musi się przyjrzeć wszystkim i przeanalizować cały życiorys sprawcy. Zbadać, czy był to incydent czy sposób na życie skazanego. Musi wziąć pod uwagę jak się zachował do pokrzywdzonego. Czy próbował naprawić szkodę. Ważne jest i to, czy przyznał się do winy i czy było to szczere czy tylko obliczone na mniejszy wymiar kary. Nie bez znaczenia jest także, czy sprawca się uczy, pracuje. Tak naprawdę wszystko ma znaczenie.