Z takim m.in. uzasadnieniem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił decyzje o unieważnieniu egzaminu praktycznego jednej z osób zdających na prawo jazdy kategorii B.

W myśl art. 72 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami marszałek województwa unieważnia egzamin państwowy, jeżeli był on przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami tej ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik. Marszałek województwa małopolskiego stwierdził, że istnieją powody do unieważnienia egzaminu, który został przerwany i zakończył się wynikiem negatywnym. Zasadniczym dowodem stał się zapis przebiegu jazdy egzaminacyjnej, zarejestrowanej na płycie CD przez kamery zamontowane w samochodzie. Na tej podstawie uznano, że egzamin został przeprowadzony niezgodnie z prawem.

Egzaminator odwołał się od tej decyzji do samorządowego kolegium odwoławczego. Argumentował, że nie było powodów do unieważnienia egzaminu. Został on przerwany, gdyż zdająca nie zatrzymała samochodu przed drogą z pierwszeństwem. Spowodowało to, że inne pojazdy musiały najeżdżać na podwójną linię ciągłą, i stwarzało zagrożenie w ruchu drogowym.

Czytaj także:

Zdający egzamin na prawo jazdy dostanie film na pendrivie?

Powołując się na zapis przebiegu egzaminu na płycie CD, kolegium uznało jednak, że decyzja marszałka województwa jest prawidłowa, a interpretacja egzaminatora – błędna. Nagranie z kamer pokazuje, że w związku ze znakiem B-20 STOP egzaminowana zatrzymała się prawidłowo, a dwa pierwsze pojazdy za samochodem nie najechały na podwójną linię ciągłą. Nie było więc powodu do przerwania egzaminu i do uznania go za niezdany.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie egzaminator podtrzymał swoje stanowisko, odnotowane na arkuszu przebiegu egzaminu i znajdujące, jego zdaniem, potwierdzenie w nagraniu. Powodem przerwania i negatywnej oceny egzaminu było niezastosowanie się do znaku B-20 STOP – podkreślił. Nie wskazano także, jakie właściwie zasady miał naruszyć egzaminator.

Sąd uznał skargę za uzasadnioną. Zasadniczym dowodem był w tej sprawie elektroniczny zapis przebiegu egzaminu. Ustawodawca nie przewidział jednak możliwości ustalania wyniku egzaminu w oparciu o taki zapis. W swoich decyzjach marszałek województwa oraz kolegium nie wskazały także, na czym miałaby polegać niezgodność przebiegu egzaminu z przepisami ustawowymi. Nie wzięto pod uwagę, że gdy zachowanie osoby egzaminowanej zagraża bezpośrednio życiu lub zdrowiu uczestników ruchu drogowego, egzaminator może przerwać egzamin. Nie było więc podstaw do unieważnienia egzaminu, a wspomnianego przepisu ustawy nie można rozumieć jako możliwości dowolnej i niczym nieograniczonej ingerencji w wynik egzaminu.

Wyrok jest nieprawomocny.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Sygnatura akt: III SA/Kr 926/19