W Ministerstwie Infrastruktury pracuje specjalny zespół, który ma przygotować poprawki i zmiany w przepisach dla rowerzystów. Główny ich cel to bezpieczniejsza jazda i bardziej precyzyjne przepisy. Ministerstwo zamierza to osiągnąć przez wprowadzenie obowiązku jazdy w kasku i wyposażenia rowerów w elementy odblaskowe. W zespole przygotowującym nowe przepisy pracują też przedstawiciele Komendy Głównej Policji oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– Myślimy o wprowadzeniu obowiązkowych kasków dla wszystkich rowerzystów – mówi „Rz” Andrzej Grzegorczyk z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. I dodaje, że jeśli się nie uda, pozostanie liczyć na rozsądek rowerzystów, którzy wzorem narciarzy sami zadbają o własne bezpieczeństwo.
– Nawet jeśli kaski nie dla wszystkich, to przynajmniej dla dzieci i młodzieży. Granicę wieku można ustalić np. na 15 czy 18 lat (podobnie jak obowiązkowego noszenia odblasków) – dodaje Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.
Być może rowerzyści będą też musieli wyposażyć swoje dwa kółka w elementy odblaskowe.
– To naprawdę niewielki koszt – przekonuje Wasiak.
[srodtytul]Widoczny – bezpieczniejszy[/srodtytul]
Policja wolałaby wprowadzić obowiązkowe kamizelki dla rowerzystów, by ułatwić im życie i zapewnić większe bezpieczeństwo.
Pojawiają się kolejne pomysły. Niebawem policja rozpocznie jeszcze inną akcję.
– Chcemy apelować do sprzedawców, żeby nie odbierali od producentów rowerów bez świateł – zapowiada Wasiak. – Koszt oświetlenia jest niewielki, a jeśli okaże się zbędne, łatwo je zdemontować.
Resort chce też zaprowadzić porządek w przepisach poświęconych rowerzystom. Pojawić się mają nowe definicje, np. ścieżki rowerowej – jasno określona będzie ich szerokość, przebieg, granica z innymi drogami. Uregulowane zostaną na nowo relacje między rowerzystami a kierowcami i pieszymi (kwestie pierwszeństwa na drogach).
[srodtytul]Główne grzechy[/srodtytul]
Sami rowerzyści nie są zadowoleni z warunków jazdy po polskich drogach. Narzekają na brak dobrych ścieżek rowerowych, parkingów i niechęć kierowców oraz pieszych.
– Mam dość pieszych poruszających się po ścieżkach dla nas przeznaczonych i wykrzykujących obelgi pod adresem rowerzystów – mówi „Rz” Jakub Marley, członek stowarzyszenia Bicyklomaniacy.
Druga sprawa to brak parkingów czy choćby stojaków na rowery w okolicach centrów handlowych, urzędów, banków, kin itd.
– Musi upłynąć jeszcze dużo wody, by rower był traktowany na równi z autem – twierdzi Marley.
Ale i sami rowerzyści mają grzechy na sumieniu. Największy to jazda po chodniku. Nadużywanie chodników ma swoją przyczynę – w polskich miastach praktycznie nie istnieje logiczna sieć ścieżek rowerowych. Nawet jeśli są, to kończą się w miejscach zupełnie niespodziewanych.
Drugi, nie mniej ważny, problem to jazda po pijanemu.
– Połowa z zatrzymanych pijanych kierowców to rowerzyści – podaje Wasiak. – Przez długi czas to właśnie oni stanowili główną klientelę ekspresowych sądów. Często, choć poruszali się w stanie nietrzeźwym rowerem, tracili prawo jazdy. Na niewiele jednak to się zdało.
W niektórych miastach powstały nawet specjalne patrole, które nadzorowały miejsca atrakcyjne dla rowerzystów, a jednocześnie atrakcyjne towarzysko (okolice plant, parków, lasów).
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=a.lukaszewicz@rp.pl]a.lukaszewicz@rp.pl[/mail][/i]