W 2021 r. policjanci odnotowali prawie 1,2 tys. wypadków z udziałem rowerzystów. To większa liczba zdarzeń niż przez ostatnie dwa sezony w tym samym czasie, a trzeba pamiętać, że szczyt rowerowego sezonu dopiero przed nami. Co piąty zatrzymany cyklista był po piwie lub mocniejszym trunku. Pijany przysłowiowy Kowalski jest w trudnej sytuacji przy zatrzymaniu na rowerze. Cyklista poseł po kilku głębszych musi się tłumaczyć, może też ponieść podwójną karę. I tylko do pewnego momentu chroni go immunitet.

Tylko po piwie czy już pijany

W polskim prawie wyróżnione są dwie sytuacje związane ze spożywaniem alkoholu.

Czytaj więcej

Skończyły się czasy, kiedy rowerzyści byli prawie bezkarni

Definicję stanu nietrzeźwości zawiera art. 115 § 16 kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem zachodzi on, gdy: zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub zawartość alkoholu w 1 dm sześc. wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość. To jest przestępstwo.

W prawie karnym, poza stanem nietrzeźwości, wyróżnia się stan „wskazujący na spożycie alkoholu”, w którym: zawartość alkoholu we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila lub obecność alkoholu wynosi od 0,1 mg do 0,25 mg w 1 dm sześc. wydychanego powietrza.

W 2022 r. nastąpiło zaostrzenie przepisów dla kierowców. Kluczowa kwestia w odniesieniu do pijanych rowerzystów jednak się nie zmieniła. Za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu rowerzyści nie tracą prawa jazdy. Jaki więc mandat im grozi po piwie?

Rowerzysta w stanie po spożyciu alkoholu (0,2–0,5 promila) musi liczyć się z mandatem w wysokości od 1000 zł. Rowerzysta w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) naraża się natomiast na mandat od 2500 zł. W przepisach ustalono minimalne stawki, ale funkcjonariusz może wypisać mandat nawet na kwotę 5 tys. zł.

Jeśli policjant uzna, że rowerzysta doprowadził do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, sprawa trafi do sądu. Sąd może orzec karę grzywny w wysokości do 30 tys. zł. Może również wydać zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych, ale też zdecydować o karze więzienia.

Piotr Łuczyński, prezes Stowarzyszenia Zdrowy Rower, mówi „Rzeczpospolitej”, że jako stowarzyszenie negują każde zachowanie cyklisty, który wsiada na rower po alkoholu.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

– Mam jednak mieszane uczucia, kiedy patrzę na kary identyczne dla pijanych rowerzystów i kierowców. Czy cyklista po piwie, jadąc parkiem czy lasem, stanowi takie samo zagrożenie, jak kierowca na ulicy? – pyta prezes Łuczyński.

Immunitet nie zawsze chroni

Prawo pozwala policjantom zatrzymać nietrzeźwego posła i zawieźć do szpitala na badanie krwi. Tyle że nie w każdym przypadku.

Przekonał się o tym ostatnio jeden z posłów KO, którego zatrzymano do kontroli około godz. 3 w nocy z poniedziałku na wtorek (27/28 czerwca). Jechał w Poznaniu rowerem bez przedniego światła. Policjanci wyczuli od niego alkohol. Gdy chcieli zbadać trzeźwość, Sterczewski wyciągnął legitymację poselską i zasłonił się immunitetem. Immunitet chroni posłów i senatorów przed odpowiedzialnością za przestępstwa i wykroczenia – na pociągnięcie ich do takiej odpowiedzialności zgodzić muszą się Sejm lub Senat. Co do zasady policja nie ma też prawa zatrzymać parlamentarzysty. Są jednak wyjątki.

Wyjątkiem jest ujęcie cyklisty polityka na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa i tylko wtedy, gdy zatrzymanie jest niezbędne, by zebrać dowody.

Przez kilkanaście lat immunitet chronił posłów i senatorów także przed badaniem stanu trzeźwości, gdy drogówka zatrzymywała ich do kontroli. W 2006 r. wszystko się zmieniło.

Według wytycznych policjanci mają prawo użyć środków przymusu bezpośredniego, jeżeli parlamentarzysta odmawia dmuchania w alkomat, a oni podejrzewają, że jest nietrzeźwy.

Dowód to podstawa

W takiej sytuacji policjanci mogą zatrzymać parlamentarzystę i przewieźć do szpitala w celu pobrania krwi. Ustalenie stanu trzeźwości jest bowiem niezbędne, aby potem wnioskować o uchylenie immunitetu oraz pociągnąć polityka do odpowiedzialności karnej. Bez takiego badania nie da się ustalić, ile promili miał polityk.

Zgodnie z policyjnymi wytycznymi zatrzymanie parlamentarzysty podejrzanego o jazdę pod wpływem alkoholu należy traktować jak ujęcie sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku.

Na chodniku

A co zrobić z rowerzystą na chodniku (nielegalnie)? Taki może zostać ukarany mandatem w wysokości 200 zł. Na cyklistów, którzy jadą chodnikiem lub drogą dla pieszych, nie naruszając przepisów, ale łamiąc obowiązek poruszania się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, nie ustępując pierwszeństwa pieszemu lub utrudniając ruch pieszy, czekają mandaty w wysokości 300 złotych.