Reuters poinformował, że Władimir Putin w reakcji na sankcje podpisał ustawę mówiącą, że rosyjscy przewoźnicy będą mogli przerejestrować leasingowane na Zachodzie samoloty jako swoją własność. Ta sytuacja rodzi dwa rodzaje problemów: zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów i zakaz używania samolotów, niezależnie od sankcji w postaci zakazu lotów. Właściciele samolotów będą mieli też roszczenia za pozbawienie ich majątku.

Bezpieczeństwo i uziemienie

Zarówno samoloty uziemione, jak i eksploatowane muszą być poddawane przeglądom i obsłudze technicznej. Wymagane jest używanie tylko oryginalnych części, a producenci w związku z sankcjami już wstrzymali dostawy do Rosji.

Czytaj więcej

Putin zawłaszcza zagraniczne samoloty. Rosja ich nie zwróci

– Bez tych części i przeglądów samoloty te nie będą mogły dalej latać z powodów bezpieczeństwa. Korzystanie z części uzyskiwanych ze źródeł nieautoryzowanych może skutkować zakazem latania na terenie UE wydanym przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego (najwyższą władzę lotniczą w UE). Te kwestie są pilnowane i kontrolowane na bieżąco. Nawet bez wojny i sankcji kwalifikuje ona linie lotnicze niespełniające standardów do niskiej kategorii bezpieczeństwa, co odcina im dostęp do lotów w Europie – wskazuje Jadwiga Stryczyńska, adwokat, ekspert lotniczy, kancelaria WKB Lawyers. – Gdyby nawet taki samolot wylądował w Europie, to może zostać uziemiony podczas kontroli na płycie jako niespełniający norm bezpieczeństwa. Rosyjskim przewoźnikom pozostałaby eksploatacja tych maszyn na terenie Rosji i w krajach nieprzestrzegających standardów lotniczych – dodaje mec. Stryczyńska.

Nowe ryzyka

Nawet latanie nad Afryką niesie dla Rosjan ryzyko. Prawo lotnicze przewiduje uproszczone procedury zatrzymywania samolotu np. do wyjaśnienia jego statusu właścicielskiego, ale w krajach, które nie przestrzegają twardo standardów lotniczych, ich interwencja zależeć będzie od tego, jak dane państwo jest związane z Zachodem. Ryzyko czeka też wsiadających do takich samolotów w razie ich zatrzymania, nie mówiąc o katastrofie.

– Latanie rosyjskimi liniami jest ryzykowne nie tylko z technicznego, ale i odszkodowawczego i ubezpieczeniowego punktu widzenia. Bez względu na to, kto ubezpiecza rosyjskiego przewoźnika, uzyskanie odszkodowania jest bardzo wątpliwe. Ubezpieczyciele OC spoza Rosji mają uzasadnione podstawy wątpić w rzetelność pozbawionego wsparcia producentów serwisu technicznego samolotów. Rosyjskim ubezpieczycielom nie można zaś ufać, bo system prawny Rosji nie szanuje już roszczeń obywateli krajów wolnego świata – ocenia prof. Marcin Orlicki, Uniwersytet Adama Mickiewicza.

Wywłaszczenie i procesy

Roszczenia majątkowe zachodnich właścicieli to druga sprawa. Zasady udostępniania i zwrotu samolotów regulują umowy leasingowe z rosyjskimi liniami lotniczymi, które określają też prawo właściwe i sądy do rozstrzygania sporów o np. niewykonanie umowy.

– Wprowadzone rosyjską ustawą „uwłaszczenie" rosyjskich linii lotniczych samolotami dotąd leasingowanymi będzie oznaczać wywłaszczenie właścicieli tych samolotów. Umowy leasingu samolotów najczęściej podlegają prawu obcemu (angielskiemu, irlandzkiemu, amerykańskiemu) i z reguły zawierają klauzule arbitrażowe. Poszkodowani właściciele będą zatem mogli żądać zwrotu samolotów. Rosyjscy dzierżawcy zapewne odmówią, powołując się na rosyjską ustawę. Sąd arbitrażowy będzie musiał rozstrzygnąć, czy spółki rosyjskie mogą powoływać się na siłę wyższą w postaci ustawy rosyjskiej przy odmowie zwrotu samolotów – wskazują adwokaci Mateusz Irmiński i Marcin Olechowski z Kancelarii Soltysinski Kawecki & Szlezak.

– Rosja jest też stroną wielu traktatów o ochronie i popieraniu inwestycji (BIT), więc właściciele samolotów mogą dochodzić naprawienia szkody wywołanej wywłaszczeniem w międzynarodowym arbitrażu inwestycyjnym bezpośrednio od Federacji Rosyjskiej. Oczywiście powstanie problem egzekucji takich orzeczeń na terenie Rosji – dodają prawnicy SK&S.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ
Monika Diehl, adwokat, CLIFFORD CHANCE, Janicka, Krużewski, Namiotkiewicz i wspólnicy

Jeśli umowy leasingu dla rozstrzygania sporów przewidują sądy rosyjskie, to w obecnej sytuacji można zakładać niską skuteczność takich roszczeń. Właściciele samolotów będą pewnie próbowali pozywać bezpośrednio Rosję o wywłaszczenie na podstawie prawa międzynarodowego, w tym w postępowaniu arbitrażowym przewidzianym w traktatach o ochronie inwestycji zagranicznych, których stroną jest Rosja i państwo właściciela samolotów. Mogliby argumentować, że doszło do wywłaszczenia, a Rosja zobowiązana jest do zapłaty odszkodowania. Ewentualny wyrok w takim postępowaniu mógłby być egzekwowany z zagranicznego majątku rosyjskiego. Podobne sprawy były już wszczynane po aneksji Krymu w 2014 r. – np. ukraiński Naftogaz pozwał Rosję o odszkodowanie za wywłaszczenie majątku znajdującego się na Krymie i trybunał arbitrażowy w 2019 r. uznał, że doszło do nielegalnego wywłaszczenia.