Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zdradziła, jaki tytuł będzie nosiła nowa ustawa regulująca ustrój polskich szkół. Będzie to Prawo oświatowe. Jej projekt ujrzy światło dzienne za dwa–trzy tygodnie.

Z informacji ministra edukacji narodowej dla sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży wynika, że na docelową strukturę szkolnictwa będzie się składać: ośmioletnia szkoła podstawowa, czteroletnie liceum ogólnokształcące, pięcioletnie technikum, trzyletnia branżowa szkoła pierwszego stopnia i dwuletnia szkoła branżowa drugiego stopnia. Zmiany rozpoczną się od roku szkolnego 2017/2018. Wówczas uczniowie kończący klasę szóstą szkoły podstawowej staną się uczniami klasy siódmej. Nie pójdą już do gimnazjum. 1 września 2019 r. w ustroju szkolnym placówki te nie będą już funkcjonować. Pojawią się natomiast pięcioletnie technika zawodowe.

Jak uzasadnia MEN, zmiany są podyktowane niżem demograficznym. Liczba uczniów gimnazjów od roku szkolnego 2005/2006 systematycznie spada, zmniejszając się o około 33 proc. w roku 2016/2017. Mimo to liczba gimnazjów rośnie. Prowadzi to do problemów związanych z ich finansowaniem. Ze względu na niż gimnazja były łączone ze szkołami podstawowymi, co z kolei było niezgodne z koncepcją ich tworzenia jako samodzielnych szkół.

Zmienią się również podstawy programowe. Nauczanie drugiego języka jako obowiązkowego planowane jest od klasy siódmej szkoły podstawowej. Jeśli jednak będą chętni, nauka będzie mogła się rozpocząć wcześniej, w ramach tzw. godzin do dyspozycji.

Zabronione jednak będzie zaczynanie nauki języka od nowa w liceum, jeśli dziecko uczyło się go przez kilka lat w podstawówce.