Za wtargnięcie na murawę, rzucenie niebezpiecznym przedmiotem czy pobicie ochroniarza ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych przewiduje dwa – trzy lata więzienia.

Kiedy jednak sprawca ma jeszcze zamaskowaną twarz, to kara może wynieść nawet pięć lat pozbawienia wolności. Patrząc na zdjęcia zamaskowanych chuliganów z meczu Zawiszy Bydgoszcz i Widzewa Łódź, nasuwa się jeden wniosek: prawo nie działa. Ustawa zakazuje przecież używania odzieży lub przedmiotu do uniemożliwienia lub utrudnienia rozpoznania osoby.

– Przeszukiwanie przed wejściem na stadion jest bardzo szczegółowe, ale do zamaskowania twarzy można użyć wszystkiego – mówi „Rz” Adrian Ochalik, rzecznik krakowskiej Wisły.

Twierdzi, że aby uniknąć takich sytuacji jak w Bydgoszczy, trzeba złapanych, nawet zamaskowanych, chuliganów zatrzymać i na gorąco przy użyciu taśm z monitoringu identyfikować ich zachowania. A potem przykładowo szybko i surowo karać.

Fakt, że to jedyny sposób na walkę z kibolami, potwierdza karnista dr Janusz Chorzępa.

– Samo zatrzymanie nic nie da. Kara musi być nieuchronna – podkreśla. Chodzi jednak nie tylko o szybkość jej wymierzenia, ale przede wszystkim wykonania. Tylko takiej przestraszą się kompani ukaranych. No i oczywiście konieczny jest zakaz wstępu na kolejne mecze. A jego skuteczności pilnować muszą sami organizatorzy.