W opinii Adama Bodnara premier miał prawo podjąć decyzję o wycofaniu kontrasygnaty po tym, jak dwóch sędziów Izby Cywilnej SN zaskarżyło decyzję o kontrasygnacie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
- Jeżeli jest składana skarga, to organ, który wydał zaskarżaną decyzję ma prawo, w trybie przepisów o postępowaniu administracyjnym, bodajże art. 54 [Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – red. ], dokonać takiej swoistej autokorekty własnej decyzji – tłumaczył Bodnar w poniedziałkowej „kropce nad i” w TVN24.
Dodał, że Tusk mógł to zrobić do czasu, gdy decyzja o kontrasygnacie się zmaterializuje, tj. do momentu uruchomienia procesu wyboru prezesa Izby Cywilnej SN. Dlatego zrobił to dopiero po wniesieniu do WSA skargi na kontrasygnatę przez dwóch sędziów SN.
Czytaj więcej
Minister Adam Bodnar mówił w TVN24 m.in. o poniedziałkowej decyzji premiera "o uchyleniu kontrasygnaty" do postanowienia prezydenta, a także o wery...
Rosati o wycofaniu kontrasygnaty Tuska: Karkołomna koncepcja
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati prezentuje w tej sprawie takie samo stanowisko jak prof. Andrzej Zoll, który powiedział, że uchylenie kontrasygnaty nie znajduje oparcia w konstytucji.
- Konstytucja nie przewiduje takiej możliwości. To znaczy konstytucja o kontrasygnacie mówi tylko tyle, że premier, kiedy tę kontrasygnatę daje, to bierze odpowiedzialność polityczną za akt prezydenta – wyjaśnił mecenas. - Ta koncepcja z artykułem 54 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest mocno karkołomna – dodał.
Jego zdaniem, sięganie po takie rozwiązanie "może być uznane za opcję atomową”. - A zawsze trzeba szukać rozwiązań proporcjonalnych do sytuacji, której chcemy bronić albo którą chcemy w jakikolwiek sposób zakończyć - wskazał.