Jeszcze kilka lat temu, chcąc awansować na to stanowisko, trzeba było przepracować „na słuchawce" przynajmniej dwa lata. Dzisiaj z powodu braku pracowników spotykam liderów zespołów już po sześciu–dziewięciu miesiącach pracy. Wystarczy, że mają predyspozycje menedżerskie i bez przygotowania wbija się ich na odpowiedzialny stołek. Nie spotkałem innej branży, gdzie tak wiele osób w wieku 22–24 lata zarządza pracą zespołu. To niezwykle cenne doświadczenie, które przy rekrutacji do innej firmy spoza branży, pozwala się starać o wyższe stanowisko związane z zarządzaniem ludźmi. Dla osób ambitnych i chcących się rozwijać powinno to być zachętą do podjęcia się pracy w call center. Szczególnie istotne jest to dla pokolenia „Z", które przejawia dużą niecierpliwość w kształtowaniu ścieżki kariery zawodowej.
Idąc wyżej, dochodzimy do stanowisk kierowników zespołów czy też projektów. W dużych strukturach takie osoby mają nawet kilkudziesięciu podwładnych i prowadzą kilku różnych klientów, co wymaga bardzo szerokiej perspektywy w myśleniu oraz nowoczesnego podejścia do zarządzania ludźmi. Takie doświadczenie jest niezwykle cenne i może zostać wykorzystane w dowolnej branży, nie tylko w obszarze sprzedaży, ale także obsługi klienta.
Nie twierdzę, że łatwo się awansuje w outsourcingu, ale jest to z pewnością prostsze niż w typowej korporacji.
Najwyższy czas odczarować outsourcing i pokazać tę branżę jako miejsce perspektywiczne i przyjazne dla osób, które chcą coś osiągnąć w życiu zawodowym. Branża zmienia się również w zakresie podejścia do pracowników. Coraz częściej mogą oni swoje obowiązki wykonywać zdalnie. Myślę, że w perspektywie kilku lat praca „na słuchawce" z domu może się stać dominująca. Dla firm będzie to możliwość obniżenia kosztów operacyjnych, a przez to poprawienia swojej konkurencyjności, dla pracowników zaś możliwość pracy na własnej kanapie bądź w ogródku. Firmy coraz częściej tworzą też dla pracowników miejsca relaksu, gdzie można znaleźć nie tylko wygodne miejsca do siedzenia, ale i automaty z napojami i przekąskami oraz rozrywkę pozwalająca oderwać się od pracy w czasie przerwy. Telewizja kablowa, konsole do gier czy stoły z piłkarzykami weszły już na stałe w pejzaż call centers. Brak takich udogodnień stanowi dużą przeszkodę w zachęceniu kandydatów do podjęcia pracy w danej firmie.
Reasumując – według mnie branża outsourcingu w Polsce nie ma się już czego wstydzić. Na szczęście z rynku wypadło wielu nieuczciwych graczy, którzy rujnowali jej opinię, działające zaś firmy zrozumiały, jak należy działać, aby przyciągać talenty. Oby tak dalej.