Pomimo dobrej koniunktury na krajowym rynku pracy, w tym najniższej od wybuchu pandemii stopy bezrobocia (5,5 proc. w październiku), ponad 16 proc. Polaków myśli o emigracji zarobkowej w ciągu najbliższego roku. W tym 7 proc. zdecydowanie ma takie plany – wynika z udostępnionego „Rzeczpospolitej" badania agencji zatrudnienia Gi Group (dawniej Work Service). We wrześniu tego roku na reprezentatywnej próbie ponad tysiąca osób przeprowadziła je firma ARC Rynek i Opinia.

W kraju trzyma rodzina

Wzrost zainteresowania wyjazdami do pracy za granicą widać było już w sondażu z końca zeszłego roku, gdy takie plany deklarowało 17,7 proc. ankietowanych. Wówczas jednak bezrobocie rejestrowane sięgało 6,3 proc. i nikt się nie spodziewał silnego odbicia na rynku pracy. Nie było też tak dużego wyboru ofert pracy, jak obecnie, gdy co trzeci Polak, który nie myśli o wyjeździe za granicę, jako powód wskazuje atrakcyjną, dobrze płatną pracę w kraju.

Nadal jednak, dla zdecydowanej większości z 82 proc. Polaków, którzy nie myślą o wyjeździe, najważniejszym powodem jest przywiązanie do rodziny i przyjaciół w Polsce (ponad 66 proc.). Niewielkie znaczenie ma natomiast pandemia.

Czytaj więcej

Mniejszy wybór ofert pracy tymczasowej, ale łatwiej o etat

Dla większości (bo prawie 80 proc.) chętnych do wyjazdu na saksy głównym argumentem są wyższe zarobki na Zachodzie, których atrakcyjność zwiększa dodatkowo osłabienie złotego.

– „Nowa normalność", w której żyjemy i pracujemy, dotyczy też planów zarabiania poza krajem. Polacy chcą wyjeżdżać, bo wiedzą, że zapewnią sobie wyższe dochody, nawet mimo wyższych kosztów utrzymania – komentuje wyniki badania Iwona Szmitkowska, prezes Gi Group. Według niej nie bez znaczenia jest z pewnością nowa sytuacja w naszym kraju, przede wszystkim postępująca inflacja i regulacje związane z wprowadzeniem Polskiego Ładu, które zmniejszą atrakcyjność samozatrudnienia.

Zdaniem Jacka Męciny, eksperta rynku pracy i doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan, zaplanowane w Polskim Ładzie zmiany podatkowo-składkowe mogą sprawić, że wzmocni się niekorzystny trend do dłuższych wyjazdów.

Niebezpieczny trend

Według badania Gi Group maleje popularność krótkich, trzymiesięcznych wyjazdów, które w badaniach przed pandemią (z 2018 r.) wybierało prawie czterech na dziesięciu amatorów saksów. Obecnie ta grupa skurczyła się o połowę, do 18 proc. Zwiększył się natomiast udział tych, którzy chcieliby pracować za granicą przez rok lub kilka lat (do prawie 38 proc.). – Ten trend jest szczególnie niebezpieczny dla polskiego rynku pracy i gospodarki, które już dziś odczuwają coraz dotkliwiej brak specjalistów i fachowców – ocenia Jacek Męcina.

Dobrej myśli jest Jakub Rybacki, analityk z zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zwraca uwagę, że od 2017 roku systematycznie maleje liczba Polaków przebywających poza granicami kraju. Według szacunków GUS na koniec ubiegłego roku spadła ona do 2,24 mln osób, czyli o 176 tys. w porównaniu z 2019 r. Zdaniem Jakuba Rybackiego ten trend będzie kontynuowany wraz z ożywieniem gospodarczym. – Z jednej strony wynagrodzenia oraz zamożność gospodarstw domowych w Polsce rośnie szybciej niż w państwach strefy euro, co powinno obniżać motywację do wyjazdu. Z drugiej strony rynki pracy w zachodniej Europie wciąż nie odbudowały się po osłabieniu związanym z pandemią – w efekcie dużo trudniej będzie znaleźć stabilną pracę w branżach usługowych – ocenia ekspert PIE.

Stabilnej i dobrze płatnej pracy (zwłaszcza dla fachowców) nie brakuje w Niemczech, które pozostają preferowanym kierunkiem emigracji zarobkowej. Chciałby tam pracować co trzeci potencjalny emigrant. To dwukrotnie większa grupa niż w przypadku zajmującej drugie miejsce Holandii.