Temat nienowy, a mówiąc górnolotnie: sól literatury, dawnych mitów, pieśni, trenów i hymnów. Także we współczesnej twórczości. Z ostatnich sezonów można sypać garściami tytuły i nazwiska tych, którzy stawiali nagrobki, burzyli je albo dokonywali literackich ekshumacji z nastawieniem psychoanalitycznym. „Bezmatek” Miry Marcinów, wiersze Damiana Piwowarczyka z tomu „Rezyliencje”, twórczość Waldemara Bawołka, „Hanka” Macieja Jakubowiaka, „Misterium” Marcina Czarnika czy „Grochów” Andrzeja Stasiuka sprzed kilkunastu lat. Zagraniczne już sobie darujmy, zbyt wiele by wymieniać. Teraz dostajemy dwie kolejne, zarazem wyjątkowe.