Orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczy wydarzeń sprzed dwóch lat. Kataloński rząd regionalny pod kierunkiem zbiegłego do Belgii Carlesa Puigdemonta rozpisał wówczas referendum niepodległościowe i na jego podstawie ogłosił powstanie niezawisłego państwa. Było to nie tylko brutalne pogwałcenie zapisów konstytucji, ale także jednej z fundamentalnych zasad postfrankistowskiej, hiszpańskiej demokracji. Zgodnie z nią Madryt przekazał bardzo szerokie uprawnienia 17 wspólnotom autonomicznym za zgodę każdej z nich, że decyzja o ewentualnej secesji musi być zatwierdzona w referendum przez cały naród. Poparcie dla takiego rozwiązania nigdzie nie było wówczas silniejsze niż w samej Katalonii.