Szymon Hołownia: Nie może stać za mną żaden biznes

Zamierzający startować w wyborach prezydenckich prezenter telewizyjny i publicysta Szymon Hołownia powiedział w Polsat News, że nie planuje zakładać partii politycznej, nie potrzebuje "ojca chrzestnego" i że nie stoi za nim "żaden biznes".

Aktualizacja: 30.12.2019 19:26 Publikacja: 30.12.2019 18:12

Szymon Hołownia: Nie może stać za mną żaden biznes

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Na początku grudnia na zatytułowanym "Dlaczego i po co?" spotkaniu w teatrze w Gdańsku Szymon Hołownia ogłosił, że zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

W Polsat News był pytany, czy ujawni, skąd ma pieniądze na kampanię. - Już przeczytałem tyle informacji, że nie wiem, które miałbym potwierdzić, bo trochę się w nich gubię. Już słyszałem o Dominice Kulczyk, o Opus Dei, o jezuitach, o lewicy, o prawicy, o tajnych projektach tych czy tamtych - odparł prezenter.

Został zapytany: - Kto panu daje pieniądze na kampanię? Odpowiedział: - Ale jakie pieniądze i na jaką kampanię?

- Nie ma w Polsce kampanii wyborczej. Kampania wyborcza wystartuje wraz z ogłoszeniem wyborów na prezydenta, między 6 stycznia a 6 lutego - podkreślił. Dodał, że na zorganizowanie spotkania w Gdańsku przeznaczył swoje pieniądze. - Wydaje własne pieniądze, które zarobiłem. Nie ma w tym żadnej sensacji. My w tej chwili nie prowadzimy kampanii, budujemy ruch społeczny - przekonywał.

"Jakby ten biznes miał mnie finansować, jestem ciekaw?"

Odniósł się też do słów marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego (PO), który stwierdził, że nie jest pewien, czy Hołownia jest kandydatem obywatelskim czy "kandydatem jakiegoś lobby finansowego". - To była bardzo niezręczna wypowiedź pana marszałka. Powtarzanie plotek, którymi żyły media - ocenił publicysta, do niedawna związany z programem TVN "Mam talent".

- Zaczynamy kampanię w lutym i te pieniądze mogą pochodzić tylko z jednego źródła, które jest zgodne z prawem - z finansowania społecznościowego - oświadczył. - Prawo mówi bardzo wyraźnie, że wybory prezydenckie, kampanię, można finansować z dwóch źródeł - funduszu wyborczego partii politycznej ściśle zalimitowanych darowizn osób fizycznych. Na nie liczę - dodał.

Pytany o doniesienia medialne, że stoją za nim ludzie w przeszłości związani z Ryszardem Petru oraz przedstawiciele biznesu, Hołownia odparł: - Ale co by ten biznes miał zrobić, jeżeli darowizny są limitowane i mogą być tylko od osób fizycznych? W tej chwili ten pułap wynosi 33 tys. zł. Jakby ten biznes miał mnie finansować, jestem ciekaw? Podkreślił, że regulacje są bardzo jasne. - Nie może stać za mną żaden biznes - dodał.

Dopytywany stwierdził, że wyda swe oszczędności, pieniądze, które zarobił oraz darowizny od znajomych, które otrzymał.

"Za 10 lat nie będzie PiS-u i Platformy"

Szymon Hołownia był pytany, co by zrobił, gdyby był prezydentem. Czy ułaskawiłby skazanego za pomówienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej aktywistę Jana Śpiewaka? - Nie wiem, musiałbym zobaczyć wniosek (o ułaskawienie - red.), musiałbym się zapoznać - odparł.

- Moja opinia (o Śpiewaku - red.) jest taka, że on zwraca uwagę na bardzo ważne problemy, natomiast czasami być może robi to w formie, która mogłaby być bardziej przemyślana - dodał.

Pytany, na kogo głosował w ostatnich wyborach Hołownia odpowiedział, że to tajemnica. - Głosuję na mniejsze zło, od bardzo wielu lat - wyznał. Dodał, że nie głosował na lewicę. Mówił, że ma dość patrzenia na ludzi, którzy nie chodzą na wybory. - Tu jest cały czas dyskusja o tym, jak będzie rozwijał się spór PiS-u z Platformą. Za 10 lat nie będzie PiS-u i Platformy - powiedział. Według niego, skala problemów w Polsce wykracza poza narrację toczącego się w kraju sporu partyjnego.

"Nie jest tak, że potrzebuję patrona"

Odpowiadając na pytanie Szymon Hołownia stwierdził, że ostatni raz spotkał się z byłym premierem, byłym szefem Rady Europejskiej i przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej Donaldem Tuskiem w Zambii w 2015 r. - Nie jest tak, że ja potrzebuję jakiegoś "ojca chrzestnego", jakiegoś patrona - dodał. Zaznaczył, że Tusk z pewnością nie jest jego "ojcem chrzestnym".

Pytany, czy ma zamiar założyć partię, odparł: - Nie mam tego w planach.

Były prowadzący "Mam talent" nie odpowiedział na pytanie, czy jako prezydent podpisałby projekt ustawy przewidujący zakaz aborcji z powodów eugenicznych. Wyraził opinię, że wypracowanego w Polsce kompromisu aborcyjnego nie należy zmieniać.

Szymon Hołownia powiedział, że w sprawie relacji na linii Warszawa-Moskwa jako prezydent zwołałby Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Przyznał, że nie wie, ilu członków liczy RBN. - Wiem, kto do niej należy i wiem, jakie to jest wspaniałe narzędzie - zapewnił.

Na początku grudnia na zatytułowanym "Dlaczego i po co?" spotkaniu w teatrze w Gdańsku Szymon Hołownia ogłosił, że zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

W Polsat News był pytany, czy ujawni, skąd ma pieniądze na kampanię. - Już przeczytałem tyle informacji, że nie wiem, które miałbym potwierdzić, bo trochę się w nich gubię. Już słyszałem o Dominice Kulczyk, o Opus Dei, o jezuitach, o lewicy, o prawicy, o tajnych projektach tych czy tamtych - odparł prezenter.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Bogdan Klich stanie na czele polskiej ambasady w USA. Wbrew prezydentowi Dudzie
Polityka
Zbigniew Ziobro o decyzji sejmu. „Człowieka służącego Polsce wydają w łapy mścicieli”
Polityka
Dwóm największym partiom spada poparcie. Kto zyskuje w sondażu?
Polityka
Tomasz Szatkowski chce pozwać Donalda Tuska. „Nieprawdziwe i zmanipulowane oskarżenia”
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Polityka
Roman Giertych o projekcie ustawy aborcyjnej. „Niechlujny, nierozsądny, groźny dla kobiet”
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą