Informację o zamiarze powołania rady potwierdził „Rz” Paweł Wypych, minister ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta.
– To będzie poważne grono, złożone z ekspertów różnych dziedzin, tak by wypracowane przez nich opinie miały swoją wagę – mówi Wypych.
Szczegółów nowej inicjatywy nie chciał jednak ujawnić. Powiedział jedynie, że pomysł powołania rady narodził się po ekonomicznych szczytach organizowanych przez Pałac Prezydencki na początku roku. – Skład rady może być dla mediów pozytywnym zaskoczeniem – stwierdził tylko.
Według informacji „Rzeczpospolitej” rada będzie liczyła
30 osób – między innymi ekonomistów, naukowców i przedstawicieli związków zawodowych. Swoją działalność zainauguruje na początku stycznia 2010 roku.
Zaproszenie do niej mogą otrzymać m.in. prof. Zyta Gilowska, minister finansów w rządzie PiS, prof. Witold Orłowski, były szef doradców ds. ekonomicznych prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, i Jerzy Osiatyński, minister finansów w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Hanny Suchockiej.
Witold Orłowski przyznaje, że Pałac Prezydencki zwrócił się do niego z pytaniem, czy zgodziłby się zasiadać w Radzie ds. Rozwoju. – Na razie jednak nie otrzymałem oficjalnego zaproszenia od prezydenta, więc trudno mi cokolwiek potwierdzać lub zaprzeczać – powiedział „Rz” znany ekonomista.
Uważa, że idea powołania rady przy urzędzie prezydenta jest cenna. – Niezależnie od problemów politycznych przed Polską stoi tak wiele poważnych wyzwań i trudnych reform do przeprowadzenia, że każde gremium do debaty nad tymi sprawami będzie pożyteczne – mówi.
Co w tej chwili – jego zdaniem – jest największym wyzwaniem dla Polski? – Reforma finansów publicznych i służby zdrowia – wylicza Orłowski.
Wypych do tego katalogu dodaje zagrożenia związane z procesami demograficznymi. – Wiadomo, że nasze społeczeństwo się starzeje, a to wymusi wzrost wydatków na ochronę zdrowia i opiekę nad starszymi ludźmi i na ubezpieczenia społeczne – mówi prezydencki minister. – Stajemy przed wyzwaniami, z którymi bogate kraje mierzą się od lat i sukcesów nie mają.
Według nieoficjalnych informacji „Rz” właśnie zagrożenia demograficzne mogą być przedmiotem pierwszego posiedzenia rady.
Zdaniem prezydenckiego ministra rząd Donalda Tuska nie pali się do debaty nad trudnymi zagadnieniami. – Opracowanie przygotowane przez zespół ministra Michała Boniego na temat rozwoju Polski do 2030 r. wskazuje na poważne problemy stojące przed nami, ale nie proponuje rozwiązań – mówi Wypych.
I dodaje ironicznie: – A jedyne, co premier ma do zaoferowania Polakom, to zmiana konstytucji i utworzenie urzędu kanclerza, z nim samym w roli głównej.
Eksperci brani pod uwagę jako członkowie przyszłej rady nie chcą jednak, by stała się ona orężem w walce prezydenta z rządem.
– Rada ds. Rozwoju nie powinna służyć do przepychanek politycznych czy realizacji doraźnych celów – mówi jedna z osób, które zostaną zaproszone do nowego gremium. – Jeżeli tak się stanie, to ta pożyteczna inicjatywa zostanie pogrzebana.
Masz pytanie,wyślij e-mail do autorki [mail=e.olczyk@rp.pl]e.olczyk@rp.pl[/mail]