Po tym, jak posłowie Zbigniew Girzyński, Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski założyli własne koło Wybór Polska, klub PiS stracił większość w Sejmie.

Tłumacząc powody decyzji posłowie krytykowali politykę energetyczną rządu oraz wskazywali, że w ich ocenie założenia "Polskiego Ładu" PiS uderzają w fundamentalną wartość - w wolność.

- Przeszliśmy do opozycji - deklarował Zbigniew Girzyński.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki ocenił, że Girzyńskiego, Janowską i Czartoryskiego czeka "polityczna śmierć".

- Fidel Castro rzucił kiedyś takie hasło "socjalizm albo śmierć" i ono Kubę do niczego dobrego nie doprowadziło - powiedział Zbigniew Girzyński, pytany w Radiu Plus o opinię wicemarszałka Sejmu.

Czytaj także:
Wybór RPO. Girzyński był przeciw Wiąckowi. Teraz mówi: to dobry kandydat

- Mogę tylko mieć nadzieję, że koledzy z Prawa i Sprawiedliwości zejdą z tej drogi, jaką prowadzą polską gospodarkę w ostatnim czasie - a teraz skręcili już tak zupełnie na lewo - i przestaną wprowadzać tego rodzaju zmiany, które będą niekorzystne dla naszego kraju - dodał.

- To jest najważniejsze, a to, czy ktoś w polityce się utrzyma, czy nie, to rzecz drugorzędna - dodał.

"Przesada doprowadzi naszą gospodarkę na próg katastrofy"

Girzyński był pytany o widoczny od 2015 r. socjalny program PiS. - Rozumiejąc i akceptując wcześniej pewne socjalne rozwiązania, które są elementem wyrównywania szans, wiem jedno: nie możemy przesadzić, ponieważ ta przesada doprowadzi naszą gospodarkę na próg katastrofy - ocenił.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Dodał, że był dumny, gdy kilkanaście lat temu rząd PiS zlikwidował podatek spadkowy (co, w jego opinii, umożliwiło "drobnym, małym, rodzinnym firmom dynamiczny rozwój") oraz że był "przeszczęśliwy, jak została zawężona progresja podatkowa z trzech do dwóch progów, jak został wprowadzone dla jednoosobowych działalności gospodarczych i niewielkich firm podatek liniowy, obecnie 19-proc.".

- To wszystko były elementy, które wiele lat temu były nie tylko programem, ale metodą PiS, aby pobudzić drobne, średnie firmy. A jak patrzę na "Nowy Ład", to widzę, że te małe, średnie firmy, które dzięki tamtym rozwiązaniom urosły, dzisiaj stanowią dwie trzecie dochodu narodowego brutto, przykręci się podatkowo, podniesie się z 19 proc. podatek na 28 proc., wprowadzi się dodatkowe opłaty składkowe i na tym zyskają tylko dwa podmioty: albo wielkie państwowe molochy, często bardzo źle zarządzane, albo wielkie międzynarodowe koncerny, które stać na to, aby w różny sposób optymalizować politykę fiskalną - podkreślił.

"Małym i drobnym firmom trzeba dać spokój"

Zdaniem Zbigniewa Girzyńskiego, należy szukać oszczędności w budżecie i nie doprowadzać do "przesadnych wydatków, gdzie aparat biurokratyczny potem rozrasta się do niewyobrażalnych rozmiarów, gdzie nikt tego nie kontroluje". - To wszystko powoduje, że niestety koszt obsługi całego tego przedsięwzięcia są zbyt wysokie - zaznaczył.

- Jeśli chcemy, żeby nasza gospodarka się prężnie rozwijała, musimy nie to, że pomagać małym i drobnym firmom - bo one nie wymagają żadnej pomocy, im trzeba dać spokój, trzeba im tylko stworzyć mechanizmy i nie dobijać ich podatkami i opłatami lub różnego rodzaju zakazami - przekonywał.

Polityk odniósł się ograniczeń swobody prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzonej przez rząd Mateusza Morawieckiego w związku z koronawirusem.

- To, co widzieliśmy w przypadku lockdownów, gdzie - znowu - uprzywilejowane byłby wielkie sklepy. Wielki supermarket otwarty, można sobie wejść na halę, kupić co się chce, ale wyspy w tym supermarkecie, gdzie pani sprzedawała kapcie, a ktoś sprzedawał ubrania lub pamiątki, one są zamknięte, lockdown. To są rzeczy niewyobrażalne, które spowodowały, że wiele małych i średnich firm, często jednoosobowych, dzisiaj naprawdę nie ma z czego żyć - mówił.

"Im więcej własności, tym więcej wolności"

Poseł był także pytany o przyszłość koła, które współtworzy.

- Jest coś, co zawsze powtarzam koleżankom i kolegom, że warto spróbować zbudować nową jakość, bo Polska na to zasługuje - odparł.

- Słowem-kluczem jest słowo "wolność", wolność w wymiarze osobistym i w wymiarze gospodarczym - podkreślił.

- Jest piękna fraszka, "lepszy na wolności kęsek byle jaki, niźli w niewoli przysmaki". Nam zależy na tym, aby Polska była Polską właścicieli, gdzie każdy coś posiada, każdy coś wypracowuje, a nie Polską, gdzie Polacy będą mogli pracować albo w wielkich państwowych firmach lub urzędach, względnie w międzynarodowych korporacjach - oświadczył Zbigniew Girzyński.

- Im więcej własności, tym więcej wolności. Chcemy na to zwrócić uwagę i na tym nam zależy, a nie na jakichś tam takich lub innych synekurach czy stanowiskach; to zostawiamy tym, którzy kierują dzisiaj sprawami Prawa i Sprawiedliwości, bo oni mają na to wpływ - dodał.