– Dni Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym są policzone. Usłyszy zarzuty, straci immunitet i nie będzie mógł sprawować urzędu. Jeśli nie opuści gmachu, zostanie z niego wyprowadzony przez funkcjonariuszy policji. Premier jest zdeterminowany, żeby zmiany doprowadzić do końca – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska. W ten sposób odniósł się do planów odsunięcia Bogdana Święczkowskiego od kierowania Trybunałem Konstytucyjnym. Minister przekonuje, że premier ma w tym wsparcie koalicyjnych ugrupowań.
Rząd Donalda Tuska ma plan odsunięcia Bogdana Święczkowskiego od kierowania Trybunałem Konstytucyjnym
Rządzący zaznaczają, że woleliby uniknąć użycia siły, ale – jak wynika z naszych informacji – nie zamierzają z tego powodu rezygnować ze zmian. Problem polega na tym, że obowiązujące przepisy nie przewidują procedury, która pozwalałaby jakiemukolwiek organowi państwa odwołać prezesa Trybunału Konstytucyjnego w trakcie jego kadencji. Dziewięcioletnia kadencja Święczkowskiego w TK upływa w lutym 2031 r. Rządzący zapewniają, że pełnej „dziewięcioletniej kadencji Święczkowski nie odsłuży” i „sam jest sobie winien”.
Czytaj więcej
Marszałek Sejmu oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania od sędziego TK Maciej Berka - oświadczył szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec w liście sk...
– Jeżeli w Trybunale Konstytucyjnym będzie łamane prawo, to zawsze policja będzie reagować. Tak było w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, tam po prostu było łamane prawo i policja zareagowała i będzie zawsze reagować, to mogę zagwarantować – mówił Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, w rozmowie z Polsat News.
Zarzuty dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego
Co dokładnie miał na myśli szef MSWiA? „Rzeczpospolita” ustaliła w rządzie i prokuraturze, że wobec Bogdana Święczkowskiego rozważane są zarzuty związane zarówno z jego wcześniejszą działalnością jako prokuratora krajowego, jak i sposobem wykonywania obecnych obowiązków w Trybunale Konstytucyjnym.
Jednym z możliwych zarzutów miałoby być niedopuszczanie do orzekania sędziów wybranych przez obecną większość parlamentarną. W grę może wchodzić również odpowiedzialność z art. 231 Kodeksu karnego, dotyczącego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. W tym kontekście wskazywane są m.in. decyzje dotyczące środków tymczasowych wydawanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Kolejną kwestią jest odmowa udostępnienia oświadczeń majątkowych pięciu sędziów Trybunału. Zdaniem m.in. Naczelnej Rady Adwokackiej takie działanie może ograniczać dostęp do informacji publicznej i rodzić odpowiedzialność prawną.
Święczkowski może również zostać rozliczony z decyzji podejmowanych w okresie, gdy pełnił funkcję prokuratora krajowego. Wśród spraw, które mogą znaleźć się w zainteresowaniu śledczych, wymienia się m.in. kwestie związane z wykorzystaniem systemu Pegasus, tzw. prokuraturą w Pionkach, a także zarzuty dotyczące naruszenia praw pracowniczych i mobbingu.
Co stoi na przeszkodzie postawieniu zarzutów Bogdanowi Święczkowskiemu?
Aby prezes Trybunału Konstytucyjnego mógł formalnie usłyszeć zarzuty karne, prokuratura musi najpierw doprowadzić do uchylenia jego immunitetu sędziowskiego. Decyzję w tej sprawie podejmuje Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. I właśnie tutaj pojawił się problem, który – według naszych rozmówców – może teraz działać na niekorzyść Święczkowskiego.
Część sędziów TK wybranych w okresie rządów PiS nie zamierza bowiem stawać w jego obronie. W Trybunale narastają też napięcia pomiędzy prezesem a częścią sędziów. Spory dotyczą m.in. list obecności, zasad ustalania kworum oraz sposobu prowadzenia posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego. Niektórzy sędziowie publicznie kwestionowali decyzje Święczkowskiego i sposób zarządzania przez niego Trybunałem. Instytucja jest coraz bardziej sparaliżowana wewnętrznie.
Czytaj więcej
Trybunał Konstytucyjny mógłby zacząć funkcjonować normalnie choćby od jutra. Wystarczy tylko dopuścić do orzekania czworo sędziów – mówi "Rzeczposp...
Z naszych informacji wynika także, że część sędziów nie chce legitymizować działań prezesa i może nie udzielić mu politycznego, a przede wszystkim instytucjonalnego wsparcia. To może mieć znaczenie w przypadku próby uchylenia jego immunitetu.
Trybunał Konstytucyjny bez pieniędzy?
Do napięć personalnych dochodzi również kwestia finansowania TK. W projekcie budżetu państwa na 2027 r. nie przewidziano środków dla Trybunału. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że instytucja nie przekazała w wymaganym terminie planu dochodów i wydatków. – TK brany jest głodem. Ludzie w instytucji mają dosyć, bo wiedzą, że przy tym prezesie mogą mieć problemy bytowe – słyszymy w rządzie.
Czytaj więcej
Siedmioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego wezwało prezesa TK Bogdana Święczkowskiego do „jak najszybszego” zwołania Zgromadzenia Ogólnego w celu...
Po stronie koalicji rządzącej pojawia się także rozczarowanie częścią sędziów, od których oczekiwano bardziej zdecydowanej postawy wobec obecnego prezesa. – Krystian Markiewicz jest za miękki. Potrzeba tam kogoś, kto się nie ugnie – mówi osoba związana z rządem.
To właśnie z tego powodu pojawił się pomysł, by do Trybunału Konstytucyjnego trafił Maciej Berek. Jego kandydaturę wybrał Sejm, jednak problemem pozostaje zaprzysiężenie wobec prezydenta Karola Nawrockiego.
Maciej Berek w TK. Prezydent nie zamierza przyjąć ślubowania
Kilka dni temu szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec w liście skierowanym do prezydenta Karola Nawrockiego oświadczył, że marszałek Włodzimierz Czarzasty „oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania” od sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka. Pałac Prezydencki kwestionuje jednak prawidłowość wyboru sędziego przez izbę niższą. Według Siwca „nie ma to oparcia w jakichkolwiek przepisach”. Szef KPRP Zbigniew Bogucki, informując w środę o piśmie, wskazywał, że „są gigantyczne wątpliwości co do tego, czy pan minister Berek ma dziesięcioletni staż radcy prawnego”.
Z informacji „Rz” wynika, że argumentem, dla którego prezydent nie przyjmie od Berka ślubowania, będą niespełnione względy formalne, czyli brak dziesięcioletniego stażu radcy prawnego. Berek złoży ślubowanie w Sejmie, wobec marszałka, z pominięciem głowy państwa.
Czytaj więcej
Joanna Knapińska nie jest gwiazdą rocka. W zasadzie nie udziela wywiadów, postrzegana jest bardziej jako legislatorka, a nie osoba decyzyjna. Teraz...
PiS będzie wspierał Święczkowskiego i protestował przeciwko Berkowi
Jak udało nam się dowiedzieć, PiS będzie protestować przed Trybunałem Konstytucyjnym przeciwko odwołaniu Święczkowskiego. Partia Jarosława Kaczyńskiego, wspierana przez swoich zwolenników, ma też pikietować przeciwko Maciejowi Berkowi.
Politycy Koalicji Obywatelskiej z kolei mówią wprost, że nie cofną się w sprawie wyboru Berka. – To jest wojna i trzeba zawodników. Tu trzeba gościa, który tam idzie robić porządek – powiedział Bartosz Arłukowicz w TVN24. Europoseł wyraził nadzieję, że Maciej Berek „nie usiądzie na taborecie” przy gabinecie prezesa TK. A dlaczego Donald Tusk postawił akurat na Macieja Berka i czy nie było innych kandydatów, bez politycznej afiliacji? – Nie było i nie ma lepszego. Berek jest zdeterminowany i sprawny, żeby odpartyjnić TK. Scenariusz wejścia Berka i wyjścia Święczkowskiego jest przygotowany – zapewnia w rozmowie „Rz” minister rządu Donalda Tuska.