– Rosja nam mówi: dla nas granice nie istnieją – tak Marek Kozubal opisuje znaczenie rosyjskiego uderzenia, które mogło być sygnałem skierowanym nie tylko do polskich władz, ale również do społeczeństwa. Jego zdaniem Rosja pokazuje w ten sposób, że jest zdolna do eskalacji i może podejmować działania mające wywołać presję na Polskę.

Reklama
Reklama

Rosja chce, żebyśmy przestali pomagać Ukrainie

Podobny komunikat Kozubal dostrzega w rosyjskich atakach na zachodnią Ukrainę, w tym w pobliżu polskiej granicy. – Generalnie narracja rosyjska jest bardzo prosta: im zależy tylko na tym, żebyśmy przestali pomagać wojskowo, humanitarnie Ukrainie. Żebyśmy ich zostawili – mówi dziennikarz.

Czytaj więcej

Gen. Nowak: Mogliśmy otworzyć ogień do ukraińskiego MIG-a. Nie widzieliśmy go

Ważnym elementem tej presji jest wojna informacyjna prowadzona w polskiej przestrzeni publicznej. – Jednym z kluczowych elementów tej gorącej wojny, wojny hybrydowej, z którą my się dzisiaj zderzamy, jest tak zwana wojna informacyjna – podkreśla Kozubal. Jej celem ma być między innymi polaryzacja społeczeństwa, osłabianie więzi społecznych i zniechęcanie do wspierania Ukrainy.

Jednocześnie dziennikarz przestrzega przed automatycznym przypisywaniem Rosji każdego incydentu. – To jest rola służb specjalnych, żeby znaleźć dowód, żeby znaleźć tę atrybucję. I mieć pewność, że za danym działaniem stoją służby rosyjskie – mówi. Jak podkreśla, budowanie odporności społecznej wymaga nie tylko czujności, ale także krytycznego myślenia i opierania się na dowodach.

Problem z dronami poważnym wyzwaniem dla wojska

Rozmowa dotyczy również sytuacji, w której polskie systemy obrony powietrznej mogły błędnie zidentyfikować ukraińskiego MiG-29 operującego przy granicy. – Na szczęście nic się nie zdarzyło, bo mielibyśmy do czynienia z potężnym kryzysem, już nie mówię tylko o relacjach polsko-ukraińskich, ale generalnie NATO–Ukraina wykorzystywanym na pewno przez Rosję – ocenia Kozubal. Po tym zdarzeniu Polska miała domagać się od strony ukraińskiej informacji o operujących w pobliżu granicy ukraińskich samolotach.

Czytaj więcej

Dowódca Operacyjny: nie widzieliśmy ukraińskiego MIG-a. Mogło dojść do bratobójczego ognia

Jednym z najpoważniejszych wyzwań dla polskiego bezpieczeństwa pozostają dziś drony. – Jest to realny problem, który zaobserwowaliśmy w czasie wojny na Ukrainie. Rozwój środków bezzałogowych spowodował, że one stały się jednym z głównych elementów uzbrojenia – mówi Marek Kozubal. Problem polega na tym, że w Polsce nie wszystkie obiekty infrastruktury krytycznej, a nawet nie wszystkie jednostki wojskowe, mają systemy pozwalające na neutralizację bezzałogowców.

Jak Ukraina przygotowuje się do zimy?

Jak Ukraina przygotowuje się do kolejnej zimy rosyjskich ataków? Kozubal zwraca uwagę na zdolność Ukraińców do szybkiego odtwarzania infrastruktury oraz tworzenie lokalnych systemów odporności. – Ukraińcy naprawdę przeżyli już cztery lata wojny zimowej i ja jestem przekonany, że oni sobie poradzą też z tą kolejną wojną, bo się już przygotowali do tego – mówi. Jednocześnie ostrzega, że celem rosyjskich ataków mogą stać się również przejścia graniczne i transport kolejowy.

Czytaj więcej

Szef Agencji Wywiadu ujawnia: Polska utrzymuje kontakty z białoruskimi służbami

Na koniec Marek Kozubal mówi o problemach polskiego systemu dowodzenia oraz luce sprzętowej. – Wnioski ćwiczeń są niejawne, ale z tego, co ja wiem, wskazanie było jednoznaczne. Potrzebna jest reforma systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi – przypomina, odnosząc się do wniosków z ćwiczeń „Zima 2020”. Jednocześnie zauważa, że choć zakupy nowoczesnego uzbrojenia są prowadzone na dużą skalę, ich realizacja może być opóźniona. Do 2030 r. Polska powinna – przy założeniu terminowej realizacji kontraktów – dysponować znacznie nowocześniejszą armią.