Reklama

Gen. Nowak: Mogliśmy otworzyć ogień do ukraińskiego MIG-a. Nie widzieliśmy go

Z analizy trasy pocisku manewrującego wynika, że raczej nie miał on żadnego celu alternatywnego na Ukrainie i zmierzał dokładnie tam, gdzie miał uderzyć – mówi „Rzeczpospolitej” gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Bezpośrednio w pobliżu polskiej granicy, a patrząc z perspektywy pilota polskiego F-16 na linii gran

Bezpośrednio w pobliżu polskiej granicy, a patrząc z perspektywy pilota polskiego F-16 na linii granicy, pracował ukraiński MiG-29 – ujawnia Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Foto: PAP/ Darek Delmanowicz

„Rzeczpospolita”: Czy rosyjska rakieta, która spadła 30 lipca w miejscowości Tarnawa-Kolonia została tak zaprogramowana, aby celowo uderzyć w terytorium Polski? Jeżeli tak, jak powinniśmy odczytywać ten incydent. 

Gen. dyw. pil. dr Ireneusz Nowak: To pytanie dostałem już tamtej nocy, ok. godz. 5 nad ranem od jednego z członków ścisłego kierownictwa resortu obrony narodowej. Wtedy moja odpowiedź brzmiała 50 na 50 proc. Dzisiaj mogę powiedzieć jednoznacznie, że w 80 proc. jestem przekonany, że było to działanie intencjonalne. Te brakujące 20 proc. wynika z oczekiwania na odpowiedź ze strony służb specjalnych.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama