Były dowódca GROM odniósł się do drona znalezionego w rejonie plaży w Rusinowie koło Jarosławca w woj. zachodniopomorskim.

– To nieduży dron, który prawdopodobnie przeleciał przez terytorium państw bałtyckich. Ataków jest coraz więcej, więc coś mogło wpaść do Bałtyku i wypłynęło w okolicach plaży – stwierdził. – Coraz więcej pokazuje, że konsekwencje tej wojny w nas uderzają. Żyjemy w warunkach podwyższonego napięcia, zagrożenia, ataków w cyberprzestrzeni i innych, więc należy oczekiwać, że będzie takich zdarzeń więcej – dodał.

Gen. Polko: Rosja buduje psychozę strachu

Generał przestrzegł przed reakcją opartą na strachu. – Rosja buduje psychozę strachu, ale tej panice nie można się poddać – powiedział.

Skrytykował również dotychczasową politykę polskich władz wobec zagrożeń związanych z wojną w Ukrainie.

– My od początku tej wojny przyjęliśmy strategię strusia, udając, że to nie nasza wojna. Na szczęście ten struś wyjął głowę z piasku, choć dość późno – ocenił.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko o wizycie szefa CIA w Moskwie: Rosji nie stać na atak

Gen. Polko wskazał też na potrzebę aktualizacji najważniejszych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa państwa.

– Pora, by politycy, a szczególnie zwierzchnik sił zbrojnych, dostosowali kluczowe dokumenty, takie jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, której wciąż nie ma, do sytuacji – powiedział.

Czytaj więcej

„Nie możemy potykać się cały czas o ten sam kamień”. Gen. Roman Polko uderza w RCB

Obowiązująca Strategia Bezpieczeństwa Narodowego została zatwierdzona w 2020 r., przed rozpoczęciem przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Dokument zatwierdza prezydent na wniosek Prezesa Rady Ministrów.

– Po to, by wojsko nie było blokowane przez zbędną biurokrację, tylko mogło w realny i skuteczny sposób przeciwdziałać – dodał gen. Polko.

Wojsko wyłowiło drona z Bałtyku

W poniedziałek przed godz. 13 minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że w rejonie plaży w Rusinowie wojsko zlokalizowało i podjęło z Morza Bałtyckiego drona.

– Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji – przekazał wicepremier.

Dodał, że na miejscu służby prowadzą czynności związane z zabezpieczeniem terenu i podjętego sprzętu.

Czytaj więcej

Gen. Maciej Klisz: W Wyrykach, po zniszczeniu domu, zapadła decyzja, że bierzemy to na klatę

Bezzałogowiec został wydobyty z wody przez wojsko i przetransportowany na brzeg. Teren zabezpieczyła Żandarmeria Wojskowa, a sprzęt został skierowany do dalszych badań.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że znaleziony bezzałogowiec to najprawdopodobniej rosyjska Gerbera. Tego typu maszyny są wykorzystywane m.in. jako wabiki dla systemów obrony przeciwlotniczej.

Wojsko poinformowało również, że polskie systemy nie zarejestrowały naruszenia przestrzeni powietrznej.

Czytaj więcej

Rosyjskie drony nad Polską. Gen. Roman Polko uspokaja. „Nie mamy się czego obawiać tak naprawdę”

– Systemy nie zarejestrowały naruszenia przestrzeni powietrznej, dron musiał przydryfować – przekazał RMF FM ppłk Jacek Goryszewski z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Do odnalezienia drona doszło dzień po kolejnym rosyjskim ataku na Ukrainę w pobliżu granicy z Polską. Rosyjski bezzałogowiec uderzył w lokomotywę pociągu jadącego z Kijowa do Warszawy, a drugi eksplodował w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin.

W związku z rosyjskimi atakami polskie wojsko poderwało samoloty i uruchomiło naziemne systemy obrony powietrznej. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało, że nie doszło wówczas do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.