Premier Donald Tusk podczas pilnej narady w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa zapowiedział zaostrzenie procedur w związku z ostatnimi rosyjskimi atakami.

– Od dzisiaj będziemy procedować w trybie bardzo wzmocnionym, bo to, co wiemy, to że najbliższe tygodnie i miesiące, to będzie bardzo wzmożony okres ze strony rosyjskiej – powiedział szef rządu.

Tusk zaznaczył również, że nie można wykluczyć, iż rosyjska eskalacja obejmie także terytorium Polski.

Czytaj więcej

Generał Ireneusz Nowak: Rosjanie celowo skierowali rakietę na terytorium Polski

Zdaniem gen. Bogusława Packa, generała dywizji w stanie spoczynku, sposób przeprowadzenia ostatnich ataków wskazuje, że ich znaczenie wykracza poza działania wymierzone w Ukrainę.

– Sposób przeprowadzenia tych ataków jednoznacznie świadczy, że one z jednej strony są przeprowadzone na terenie Ukrainy i wymierzone przeciwko jej obywatelom, ale zostały celowo zaplanowane w taki sposób, aby były sygnałem również dla społeczeństwa Polski i dla władz Polski – powiedział wojskowy w rozmowie z Interią.

Jak ocenił, niepokój może budzić możliwość, że następne rosyjskie działania zostaną przeprowadzone jeszcze bliżej Polski.

– To jest sygnał, który każe obawiać się, że kolejne działanie może być dalej posunięte – stwierdził Pacek. Jak dodał, potencjalne zdarzenie mogłoby nastąpić przy samej granicy, na niej albo nawet po polskiej stronie. W takim przypadku – jego zdaniem – polskie władze znalazłyby się w bardzo trudnym położeniu, a społeczeństwo mogłoby zareagować strachem.

Polska przestrzeń powietrzna. Wojsko musi być gotowe do reakcji

Gen. Pacek pozytywnie ocenił działania podjęte przez polskie wojsko w związku z zagrożeniem. Jego zdaniem konieczne jest zarówno działanie prewencyjne, jak i utrzymywanie zdolności do szybkiej reakcji w rejonie granicy. – Trzeba podjąć takie działania prewencyjne, profilaktyczne, ale też dające maksymalną możliwość do reagowania w strefie przygranicznej – zaznaczył.

Jednocześnie wojskowy podkreślił, że Polska nie zamierza samodzielnie reagować na rosyjskie ataki znajdujące się na terytorium Ukrainy. Warszawa pozostaje związana ustaleniami z NATO.

Co może zrobić polskie wojsko, gdy pojawi się zagrożenie w powietrzu? Pacek wskazał, że sposób reakcji zależy od charakteru i skali niebezpieczeństwa. – Od wymuszenia natychmiastowego opuszczenia terenu po strącenie – wymienił.

Zwrócił przy tym uwagę, że wykrycie obiektu w powietrzu nie oznacza automatycznie konieczności jego zestrzelenia. – To jest szeroka gama reagowania – nie każdy cel, który pojawi się w powietrzu, musi zostać strącony. Nie jesteśmy w stanie wojny. Poza stanowczą odpowiedzią musimy zachować także rozwagę – powiedział.

Czytaj więcej

Cezary Tomczyk o rosyjskich atakach przy granicy: To testowanie NATO

Gen. Pacek: istnieje realne zagrożenie dla Polski

Generał uważa, że wypowiedzi przedstawicieli władz Polski i Niemiec wskazują na poważne traktowanie możliwości dalszej rosyjskiej eskalacji.

– Z wypowiedzi osób dysponujących głębszymi informacjami, m.in. Donalda Tuska czy Friedricha Merza, wynika jednoznacznie, że istnieje realne zagrożenie, ono dotyczy różnych państw: krajów Bałtyckich, Rumunii, Finlandii, a także Polski. I nie kryją tego Rosjanie, którzy pokazują na Polskę jako jedno z państw, które nie jest przez nich akceptowane – ocenił Pacek.

Według generała należy brać pod uwagę dalsze działania Rosji, choć niekoniecznie muszą one przybrać formę otwartego konfliktu zbrojnego.

Czytaj więcej

Masowe rosyjskie naloty na zachodnią Ukrainę. Europejscy politycy w środku huraganu

Rosyjskie drony uderzyły kilka kilometrów od polskiej granicy

W nocy oraz rano Rosja przeprowadziła serię ataków na cele w zachodniej Ukrainie. Jeden z dronów uderzył około kilometra od granicy z Polską, drugi znalazł się w odległości około pięciu kilometrów od niej.

W związku z zagrożeniem polskie siły zbrojne podniosły gotowość. W powietrze poderwano myśliwce, a mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego otrzymali alert RCB.

Przed godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o zakończeniu działań. Nie stwierdzono, by obce jednostki naruszyły polską przestrzeń powietrzną.