Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wewnętrzny rozłam w Prawie i Sprawiedliwości wpływa na powyborcze scenariusze na prawicy.
- Dlaczego odejście Mateusza Morawieckiego wcale nie musi ułatwić Konfederacji budowy przyszłej koalicji.
- Kogo politycy Konfederacji uważają za największą merytoryczną stratę w obozie Zjednoczonej Prawicy.
- Jakie stanowisko wobec zmian w PiS zajmuje środowisko Grzegorza Brauna i od czego uzależnia ewentualne sojusze.
„Bardzo, ale to bardzo podoba mi się to, co dzieje się w PiS-ie. Szczerze kibicuję im wszystkim w tej zbiorowej naparzance, publicznym mordobiciu oraz wywlekaniu brudów i wzajemnych żali. Dzięki temu Polacy w końcu poznają prawdziwe oblicze ludzi odpowiedzialnych za zapaść naszego państwa. I super” – napisał 22 lipca, czyli w momencie, gdy konflikt w PiS wchodził w decydującą fazę, europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka.
Jest jednym z tych polityków Konfederacji, którzy otwarcie wyrażali satysfakcję z kłopotów PiS – swojego rywala na prawicy, ale też potencjalnego koalicjanta. Jednak u innych polityków tej formacji entuzjazm jest dużo mniejszy. Za to można wyczuć niepewność, jak rozłam w PiS wpłynie na możliwości budowy ewentualnej koalicji po wyborach.
W piątek Jarosław Kaczyński potwierdził odejście Mateusza Morawieckiego z PiS
To, że powstanie nowa formacja kierowana przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, w zasadzie wiadomo od piątkowego oświadczenia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – Około trzydziestu kilku posłów – to jeszcze nie jest w 100 proc. ustalone – naszej formacji zrezygnowało z członkostwa, w związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości – powiedział podczas swojego wystąpienia Kaczyński.
Czytaj więcej
Mateusz Morawiecki chce odgrywać rolę pragmatycznej prawicy, która byłaby do przyjęcia nie tylko dla wyborców już stojących przy PiS, ale też dla c...
Osią sporu jest powołane wiosną przez Morawieckiego stowarzyszenie Rozwój Plus. Były premier zapewniał, że stowarzyszenie nie jest alternatywą dla Prawa i Sprawiedliwości, a wręcz przeciwnie – ma zwiększyć szanse PiS przez docieranie do nowych grup wyborców. Jednak władze PiS działalność Morawieckiego uznały za formę secesji.
Zaś największy od lat kryzys w PiS z zainteresowaniem był obserwowany w Konfederacji, która rywalizuje z nim o prawicowego wyborcę. Część polityków nie kryła satysfakcji. Poza Tyszką do tej grupy zaliczyć można też lidera Nowej Nadziei Sławomira Mentzena, który w jednym z wpisów w serwisie X kpił z wojenek frakcyjnych w PiS.
Jednak w rzeczywistości wielu polityków Konfederacji zastanawia się, na ile zmiany w PiS wpłyną na możliwość zawiązania powyborczej koalicji z tą partią oraz ewentualnie z ugrupowaniem Grzegorza Brauna Konfederacją Korony Polskiej. Zarówno Braun, jak i Konfederacja często krytykowali Morawieckiego, którego rządy negatywnie kojarzą się im z restrykcjami w czasie pandemii COVID‑19, bezwarunkową pomocą dla Ukrainy czy zgodą na unijny pakiet klimatyczny. W 2023 r. Grzegorz Braun nazwał nawet Morawieckiego zbrodniarzem, oskarżając go o śmierć ćwierć miliona Polaków w czasie pandemii. Jednak z naszych rozmów z politykami z obozów Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej wynika, że wyjście Morawieckiego z PiS wcale nie musi ułatwiać zawiązania przyszłej koalicji.
Zdaniem polityków Konfederacji pojawienie się partii Morawieckiego może skomplikować rozmowy koalicyjne
– Wiele działań rządu premiera Mateusza Morawieckiego rzeczywiście było dosyć problematycznych dla naszych wyborców. Jednak nie bądźmy naiwni. Wiemy, że decyzje podejmował wspólnie i w porozumieniu z Jarosławem Kaczyńskim – mówi „Rz” poseł Konfederacji Przemysław Wipler. – Odejście Morawieckiego nie zmienia więc naszej opinii o PiS, jednak wiąże się z tym istotny problem. Wraz z nim prawdopodobnie wyjdą z partii osoby intelektualnie powyżej średniej PiS, które mogłyby być dobrymi ministrami przyszłej koalicji, tacy jak Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Marcin Horała czy Michał Dworczyk – zauważa poseł.
Wyrzucenie Morawieckiego nic nie zmienia w naszej krytyce PiS
Jego zdaniem układanie koalicji obejmującej cztery podmioty byłoby trudniejsze, niż gdyby partnerów było trzech. – Jednak oczywiście nie ma co spekulować odnośnie do koalicji na ponad rok przed wyborami. To byłoby dzielenie skóry na niedźwiedziu. Szczególnie że nie wiemy, jakie poparcie dowiezie do wyborów partia Morawieckiego. Nieprzekroczenie przez nią progu byłoby rzuceniem koła ratunkowego w stronę Donalda Tuska – dodaje Przemysław Wipler.
Podobnie o zdolności koalicyjnej PiS pozbawionego Morawieckiego mówi inny poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo. – Wyrzucenie Morawieckiego nic nie zmienia w naszej krytyce PiS. Wszelkie najważniejsze decyzje polityczne były podejmowane nie przez Morawieckiego, a przez Jarosława Kaczyńskiego. I chociaż Mateusz Morawiecki był wykonawcą tych fatalnych decyzji, to zawsze powtarzaliśmy, że odpowiedzialność jest po stronie Jarosława Kaczyńskiego – przypomina. – Dla mnie realnie nic się nie zmienia, koalicja z PiS‑em, dla którego liczy się władza i dominacja nad partnerami, jest oczywiście trudna – dodaje, zaznaczając, że kłótnia w PiS dotyczyła jedynek na listach i potencjalnych „przyszłych stołków”, co pokazuje, że jest to typowa partia władzy, pozbawiona jakiegokolwiek programu.
Czytaj więcej
Koalicja Obywatelska prowadzi w najnowszym sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski, ale traci poparcie w porównaniu z badaniem sprzed...
– Konfederacja przygląda się podziałom zachodzącym w PiS‑ie. Niezależnie od tego, na ile sił i formacji podzieli się PiS, to będziemy mówić wciąż o tych samych ludziach – dodaje szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek.
Konfederacja Korony Polskiej nie wypowiada się wprost na temat możliwej koalicji z PiS bez Morawieckiego
Szczególnej satysfakcji z odejścia Morawieckiego z PiS nie widać też u kolejnego potencjalnego koalicjanta – Konfederacji Korony Polskiej. Choć przy ewentualnej współpracy tej partii z PiS w ramach koalicji trzeba postawić większy znak zapytania. O tym, że wyklucza koalicję z Braunem, mówił już lider PiS Jarosław Kaczyński.
Czy odejście Morawieckiego coś tutaj zmieni? – Konflikt w PiS wzmacnia Konfederację Korony Polskiej – ocenia Tomasz Sommer, redaktor „Najwyższego Czasu”, wymieniany jako przyszły kandydat do Sejmu z list partii Grzegorza Brauna. – Ktoś użył sformułowania, że partia Morawieckiego stanie się drugą Konfederacją, a raczej jej podróbką z Temu. W tej sytuacji PiS, pozbawiony Morawieckiego, byłby podróbką Konfederacji Korony Polskiej. A wyborcy wolą oryginały niż podróbki – mówi Tomasz Sommer.
Czy możliwa byłaby koalicja partii Brauna z PiS bez Morawieckiego? Na to pytanie Tomasz Sommer nie odpowiada wprost. Jego zdaniem testem dla relacji między poszczególnymi partiami prawicowymi będą rozmowy w sprawie ułożenia wspólnego bloku do Senatu.
Do rozpadu PiS nie odniósł się w mediach społecznościowych Grzegorz Braun, zaś jeden z jego najważniejszych współpracowników, poseł Włodzimierz Skalik, napisał enigmatycznie: „Media pytają, z kim Korona utworzyłaby rząd lub kogo ewentualnie by poparła. Odpowiedź jest prosta – z każdym, kto zlikwiduje ucisk fiskalny i podatkowy, wprowadzi wolność gospodarczą, uniezależni nas od dyktatu eurokołchoźników i zablokuje postępującą ukrainizację i judaizację Polski”. Konkretnej nazwy nie podał.