- Jest mi przykro dlatego, że jeszcze do wczoraj byłem przekonany, że moi koledzy ockną się i nie ulegną presji, którą wywiera na nich Mateusz Morawiecki – mówił Czarnek po ogłoszeniu decyzji przez Kaczyńskiego.
- Przykroi nam, żadnych negatywnych emocji pod ich adresem nie będę wypowiadał - dodał zaznaczając, że w przyszłości liczy na współpracę z tymi, którzy dziś opuszczają PiS.
Czytaj więcej
Wszyscy wiedzieli co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. I podjęli taką decyzję, jaką podjęli - oświadcz...
- Sprawa jest oczywista. Blisko 200 parlamentarzystów PiS bez żadnego problemu i bez żadnej wątpliwości podpisała natychmiast deklarację (...), nikt nie czynił z tego problemu, nikt nie wymyślał głupot w rodzaju że to jest jakaś lojalka, niegodna lojalka – mówił następnie Czarnek, który przekonywał, że podpisanie deklaracji miało chronić PiS przed groźbą utraty kolejnych środków finansowych otrzymywanych z budżetu, ze względu na potencjalne naruszenie przepisów o finansowaniu działalności partii politycznych przez działanie stowarzyszenia Rozwój Plus.
Jarosław Kaczyński mówił, że padła propozycja podziału PiS. Przemysław Czarnek wymienia nazwisko Mateusza Morawieckiego
- Sprawa jest prosta, sam byłem świadkiem rozmowy z prezesem Kaczyńskim, miało to miejsce na koniec kwietnia, kiedy Morawiecki przekonywał przez dwie godziny z czterech (rozmowy), że musi stworzyć nową partię polityczną. Tłumaczyłem mu że to jest bez sensu, że łowić elektorat po lewej stronie sceny politycznej można, ale ze wspólnej łodzi PiS – mówił też Czarnek nawiązując do wypowiedzi Kaczyńskiego, który oświadczył, że przyczyną rozstania z posłami miały być m.in. propozycje, by podzielić PiS, które miał przedstawiać „osoba wiarygodna, bardzo istotna dla partii” (Kaczyński nie wymienił z nazwiska Morawieckiego).
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński spotkał się 20 kwietnia wieczorem z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, z którym rozmawiał o przyszłości Stowarzyszenia Rozwó...
- To „sprawdzam”, które zostało powiedziane przed tygodniem przez prezydium Komitetu Politycznego okazało prawdziwe oblicze tego projektu, które nazywa się stowarzyszenie Rozwój Plus: tworzenie nowej partii politycznej – kontynuował Czarnek.
- W związku z tym wydaje się, że sprawa jest już przesądzona, to stwierdził zresztą prezes Jarosław Kaczyński. Mamy do czynienia z rozłamem i rozłamowcami, trzeba nazwać sprawę po imieniu (...). Projekt budowy nowej partii, to nie jest projekt nowy. Ten projekt był forsowany przez Mateusza Morawieckiego – podkreślił kandydat PiS na premiera.
Czarnek powtórzył, że z osobami, które wychodzą z PiS chciałby w przyszłości współpracować.
Kalendarium konfliktu w PiS. Partia stawia ultimatum Mateuszowi Morawieckiemu, były premier je odrzuca
W nocy z 23 na 24 lipca minął termin ultimatum, które władze PiS przedstawiły Mateuszowi Morawieckiemu i członkom stworzonego przez niego stowarzyszenia Rozwój Plus. 15 lipca Komitet Polityczny PiS przyjął uchwałę, w której zażądał od wszystkich parlamentarzystów partii, aby ci podpisali oświadczenie, w którym zobowiążą się do zakończenia działania w stowarzyszeniu pod groźbą wykluczenia z partii. Niemal natychmiast swoje stowarzyszenie Po Pierwsze Polska rozwiązał przeciwnik Morawieckiego w PiS, Jacek Sasin. Sam Morawiecki zapowiedział, że swojego stowarzyszenia nie rozwiąże.
17 lipca członkowie stowarzyszenia Morawieckiego – w liście skierowanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Tego samego dnia doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.
Czytaj więcej
- (Jarosław) Kaczyński sam podejmuje decyzję, ale słucha się złych rad - mówił w rozmowie z TVN24 rzecznik PiS Piotr Müller.
19 lipca Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”. 21 lipca rano w sieci pojawiło się oświadczenie, w którym wiceprezes PiS, były premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. – Tutaj jest moje miejsce – mówił. Podkreślił, że członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej. – Jestem w PiS. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym – zaznaczył Morawiecki.
Przed upływem terminu ultimatum z członkami stowarzyszenia Rozwój Plus i sympatykami tego stowarzyszenia rozmawiali szef klubu PiS Mariusz Błaszczak i sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, których efektem było m.in. podpisanie wymaganego przez prezydium PiS oświadczenia przez Daniela Obajtka (należał do stowarzyszenia Rozwój Plus) i Anitę Czerwińską (nie należała do stowarzyszenia, ale podpisała się pod listem do Kaczyńskiego w obronie inicjatywy Morawieckiego).
Czytaj więcej
Po wygaśnięciu ultimatum PiS ws. stowarzyszeń Mateusz Morawiecki odmówił podpisania „lojalki” i zaatakował Jacka Sasina, wskazując go jako jednego...
„Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie” – napisał 22 lipca w serwisie X rzecznik PiS Rafał Bochenek, powtarzając ultimatum wobec członków stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. „Decyzja kierownictwa PiS zapadła. Każdy parlamentarzysta i eurodeputowany, który chce pozostać w partii, powinien do końca dnia w czwartek złożyć stosowne oświadczenie. Brak tego dokumentu jest równoznaczny ze zrzeczeniem się członkostwa w partii i w klubie parlamentarnym. Wszyscy w partii mają takie same obowiązki i tego dotyczy uchwała Prezydium Komitetu Politycznego” – podkreślił Bochenek.
23 lipca na Nowogrodzkiej doszło do spotkania Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim, w którym uczestniczył również Sasin. W czasie spotkania Morawiecki miał przedstawić propozycję kompromisu – m.in. rezygnację przez siebie z zajmowania stanowiska wiceprezesa PiS, ale 21 przedstawionych przez niego postulatów miało nie zostać przyjętych. Morawiecki odmówił podpisania oświadczenia, którego od parlamentarzystów PiS domagało się kierownictwo partii. Oświadczenie podpisał natomiast Jarosław Kaczyński.
Oprócz Morawieckiego oświadczenia nie podpisało – jak twierdzi były rzecznik rządu, członek stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Müller – 40 parlamentarzystów. – Lojalki nie chcę podpisywać, bo w latach 80. też mnie o to proszono – zadeklarował 24 lipca rano Mateusz Morawiecki, który dodał, że nie zamierza opuszczać PiS.