Sejm rozpoczął pracę nad tymi przepisami w styczniu i po braku zgody na odrzucenie ich w pierwszym czytaniu skierowano je do prac w komisji sejmowej. W lutym zaś odbyło się wielogodzinne i burzliwe wysłuchanie publiczne tego projektu. Od tamtej pory prace nad tymi przepisami mocno wyhamowały, bowiem komisja nie prowadziła w tej sprawie żadnych czynności.

Pół roku przestoju. Komisja sejmowa rozpatrzy projekt w sprawie tzw. neosędziów

Niewykluczone, że szykuje się przyspieszenie. Zgodnie z planem prac Sejmu komisja sprawiedliwości i praw człowieka ma w środę rozpatrzyć projekt tzw. ustawy praworządnościowej. Wątpliwe jednak, aby komisji udało się zakończyć prace i zaopiniować przepisy podczas jednego posiedzenia. Projekt jest bowiem niezwykle obszerny. Same przepisy zajmują ponad 40 stron, a wraz z uzasadnieniem i opiniami dokument, którym zajmą się posłowie, liczy prawie 400 stron.

Przepisy, nad którymi debatować będzie komisja mają uregulować status tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych po 2018 r., których status jest kwestionowany z uwagi na udział w procedurze nominacyjnej obecnej KRS. W jaki sposób?

Czytaj więcej

Ustawa praworządnościowa w Sejmie. Konflikt sędziów z sędziami trwa

Neosędziowie w kolorowych grupach. Skarga nadzwyczajna do likwidacji

Kluczem ma być uznanie za nieważne z mocy ustawy uchwał obecnej KRS dotyczących powołań sędziowskich i powtórzenie wszystkich „nielegalnych” konkursów sędziowskich przed „legalną” KRS. Zgodnie z projektem tzw. neosędziowie mają zostać podzieleni na kategorie, od których będzie zależał ich dalszy los.

W kategorii zielonej znajdują się tzw. młodzi sędziowie, których status ma zostać uzdrowiony w drodze uchwał przyszłej KRS. Chodzi o grupę 1,1 tys. osób, które po zmianach z mocy ustawy staną się niekwestionowanymi sędziami.

W grupie żółtej są sędziowie, którzy awansowali po ocenie przez obecną KRS. Mają oni zostać cofnięci na poprzednio zajmowane stanowiska, ale swoje obecne funkcje pełniliby jeszcze przez dwa lata na delegacji. Następnie, jeśli nie zrezygnują, będą uczestniczyli w ponownych konkursach sędziowskich.

Do kolejnej grupy określonej jako czerwona – zaliczono tzw. neosędziów, którzy przed powołaniem w procedurze przed obecną KRS wykonywali inny zawód prawniczy. Stracą oni status sędziów. Będą mogli ubiegać się o powrót do swoich dawnych profesji albo pozostać w danym sądzie jako referendarze.

Co ważne, wyroki wydane dotychczas przez tych sędziów mają co do zasady pozostać w mocy. Projekt umożliwia jednak przy tym wzruszenie takich orzeczeń stronom, które wcześniej konsekwentnie kwestionowały legalność składu orzekającego. – Te wszystkie polityczne strachy, że orzeczenia wydane w sądach powszechnych przez neosędziów zostaną wyrzucone do kosza, to nieprawda. Ta ustawa przesądza, że te orzeczenia pozostają w mocy – zapewniał minister Waldemar Żurek.

Projekt przewiduje też likwidację kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz pozostawienie w strukturze tego sądu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Po zmianach sędziowie orzekający w tej Izbie zostaną wylosowani spośród wszystkich sędziów SN. Przepisy te znoszą też skargę nadzwyczajną, nie przewidując przy tym instrumentu, który miałby tę skargę zastąpić.

Proponowane przepisy wzbudzają wiele kontrowersji i dzielą środowisko sędziowskie, co było wyraźnie widać chociażby podczas wysłuchania publicznego. Dla jednych przepisy te to niezbędny antybiotyk, który uzdrowi sądy, dla innych niekonstytucyjne wyrzucanie sędziów z zawodu.

Czytaj więcej

Ustawa Waldemara Żurka. Wyroki tzw. neosędziów do podważenia, wystarczy wniosek